Roczne archiwum: 2007

31

gru

Tendencje wiosna/lato 2008 (7)

Stało się coś niezwykłego: przekonałam się do długości (krótkości?) mini. Nie wiem czy to wpływ trendu, który ma się dobrze od kilku lat, czy świadomości, że jeśli nie teraz, to nigdy, w każdym razie przestała mnie przerażać perspektywa ubrania się w coś takiego. Ale ledwo zaakceptowałam tradycyjną mini, a już pojawiło się nowe. Wiosenno-letnia mini ma znacznie wyższą talię i jest rozkloszowana. Jak w takiej chodzić, nie mam pojęcia i niestety obawiam się, że bez własnego doświadczenia nic tu nie poradzę. Natomiast jedno wiem na pewno: wydłuża sylwetkę i ma się w niej nogi do nieba :-). Znów obcasy obowiązkowe. Góra stroju zakryta w dzień, odkryta wieczorem. Ale nie można przesadzić z oczywistością tego odkrycia. Po raz kolejny działa zasada równowagi.

30

gru

Tendencje wiosna/lato 2008 (6)

Ośmielam się wysnuć wniosek, że ten trend był częścią wspólną większości wiosennych kolekcji. Sukienki na jedno ramię pojawiły się chyba we wszystkich możliwych wcieleniach. Codzienne, wieczorowe, plażowe, sportowe, drapowane, gładkie, wzorzyste… Pamiętam odcinek SATC, w którym Carrie Bradshaw po raz pierwszy ujrzała Aleksandra Petrovskyego. Miała na sobie sukienkę Zandry Rhodes w różnych odcieniach jasnego fioletu na jedno ramię właśnie. Sukienka wyglądała jak uszyta z dwóch kwadratowych jedwabnych chust w paisleyowskie wzory. Do tej pory o niej marzę i właśnie zdałam sobie sprawę, że wykonanie takiej sukni jest prostsze niż mi się wydaje. Jeśli się zdecyduję, na pewno pokażę tu efekty.



29

gru

Tendencje wiosna/lato 2008 (5)

Ostatnio trafiłam na kilka rewelacyjnych fashion-blogów, których autorki mają niesamowitą zdolność wyszukiwania pięknych ubrań w sklepach z tanią odzieżą. Takie sklepy potocznie nazywają się „vintage stores”, co od razu nadaje im innego, lepszego znaczenia ;-). Po czym przeglądając wiosenne kolekcje zauważyłam, że projektanci czerpią od takich osób garściami. Wiadomo, inspiracje płyną także z innych źródeł, choćby z filmów czy tzw. ponadczasowych „ikon stylu” (jakoś nie przepadam za słowem „ikona” w tym znaczeniu, zwłaszcza gdy jest ono tożsame z nazwiskiem Kate Moss, ale o niej tu dziś nie będzie). Retro może być wzór albo forma ubrania. Rzeczy wzorowane na tych z przeszłości mają jedną zaletę, która mnie przekonuje: są wykonane ze znacznie lepszych materiałów niż poliester („keep away from fire” – przeraża mnie ten napis umieszczony na metkach zaraz obok instrukcji prania). Dlatego sama bardzo rzadko korzystam z second handów. Ale jeśli znajdę tam coś z bawełny lub wełny, biorę natychmiast. W ten sposób jesienią znalazłam kaszmirową marynarkę Strenesse, przypominającą te z kolekcji Balenciagi, o której dla przyzwoitości nie powinnam już tu wspominać, bo robiłam to zbyt często przez ostatnie miesiące i to jeszcze z chorobliwym zachwytem… Wracając do tematu retro-vintage, przewiduję kulminację tego stylu w nadchodzącym sezonie. Jest o tyle przyjemny, że trudno znaleźć dwie podobnie ubrane osoby, mimo że mają o nim dokładnie to samo zdanie. Wiadomo, jeśli coś pojawi się w sieciówkach, istnieje ryzyko ataku klonów, ale od czego są akcesoria? A tak swoją drogą, jak reagujecie, drodzy Czytelnicy, gdy zobaczycie kogoś ubranego podobnie do siebie? Ja się uśmiecham, ale nie zawsze trafiam na odpowiedź w tym samym tonie :-).



29

gru

Tendencje wiosna/lato 2008 (4)

Szary kolor jest modny zazwyczaj jesienią, mam jednak wrażenie, że projektanci darzą go ostatnio dużym sentymentem i umieszczają w swych kolekcjach bez względu na porę roku. Na nadchodzącą wiosnę możemy sobie sprawić prezent w postaci szarego mundurka. Mogą to być elementy w różnych odcieniach szarości lub całkiem dopasowanych (tak jak ten „przeuroczy” dresik od YSL ;-)). W tych mundurkach dominują spodnie, ale wszystko zależy od naszej inwencji. Marc Jacobs przełamał rutynę i do szarego sweterka bez rękawów dołączył szeroką spódnicę. Ważny jest materiał. Nie licząc wyżej wspomnianego dresu zdecydowanie najlepiej prezentują się tkaniny lekko połyskujące. Chociaż muszę przyznać, że mam sentyment do szarego dżerseju i już od kilku lat co sezon coś z tego materiału sobie kupuję. Zazwyczaj bardzo podstawowe elementy typu tank top czy bluzka z długim rękawem, którą noszę pod letnie sukienki przez całą zimę. Ale nie mówmy teraz o zimie :-). Szarego koloru w przyszłym sezonie nie ożywiamy żadnym elementem. Ewentualnie dodajemy dramatyzmu dodatkiem w kolorze czarnym. Zapowiada się bardzo poważnie…



28

gru

Tendencje wiosna/lato 2008 (3)

Etnicznie jest w każdym sezonie i za każdym razem inaczej. Obecnie pokazy zdominowały wyraźne geometryczne wzory i kontrastujące połączenia kolorystyczne. Turbany przypomniane przez Pradę rok temu nadal mają się nieźle, chociaż wymagają niezwykłej pewności siebie, zwłaszcza w tym kraju (niestety…). Ale czasem dla bycia modnym trzeba swoje przecierpieć :-). Formy stroju tradycyjne, często bardzo proste. Jedyną „komplikacją” jest wzór. Najlepiej duży i rzucający się w oczy. Czyli wiosną i latem zdecydowanie etno dla odważnych.

27

gru

Tendencje wiosna/lato 2008 (2)

Oczom nie wierzę i cieszę się bardzo. Oto nadchodzi moda na pumpy, które jak stałym Czytelnikom bloga wiadomo, uwielbiam i na które choruję nie od dziś (a jedne nawet już mam, co nie powstrzyma mnie przed dalszym polowaniem). Szczerze mówiąc byłam w szoku, ile się tego pojawiło na pokazach wiosennych. Kiedy przeszukiwałam jesienne, aby pokazać obiekt mojej obsesji, znalazłam zaledwie garść czegoś mniej lub bardziej do niego nawiązującego. A teraz proszę bardzo, do wyboru, do koloru. Pumpy sprawdzają się w roli zwykłych spodni, czyniąc ubiór bardzo oryginalnym (o ile cała ulica się w nich nie pokaże). Fantastycznie wyglądają z elegancką koszulą i marynarką. To już będzie brzmiało jak snobizm, bo ile razy można powtarzać, że widziało się coś we Francji, ale… we Francji właśnie widziałam kobietę, która takie pumpy nosiła jako część garnituru i wyglądała niezwykle szykownie. Wiadomo, Hermes Birkin na pewno bardzo w tym pomaga, ale mimo wszystko wierzę, że obejdzie się i bez tego dodatku. W przyszłym sezonie będzie to mój znak rozpoznawczy, więc jeśli ktoś będzie chciał mnie zdemaskować, wystarczy udać się do któregoś raju dla zakupoholików i wypatrywać kobiety w pumpach z błędnym wzrokiem wśród wieszaków :-).