Miesięczne archiwum: Lipiec 2007

17

Lip

turban

Kto się odważy włożyć turban? Nie dość, że pojawił się na wiosennych pokazach, to jeszcze przetrwał do następnego sezonu. U Prady jest satynowy w mocnych kolorach, Kenzo idzie w stronę egzotyki, nasyconych barw owoców i mieszaniny wzorów. Hermes proponuje coś dla niezdecydowanych: mini turbany w postaci opaski.Moda to specyficzna i nie jestem pewna czy dla każdego. Co zrobić, żeby nie wyglądać w turbanie zbyt śmiesznie lub zbyt poważnie? Można pójść w dwie strony. Absolutnej elegancji lub stylizacji z przymróżeniem oka. Mi odpowiada druga wersja, jest łatwiejsza i nadaje się na co dzień. Czarne wieczorowe turbany były w Polsce dostępne w kolekcji M by Madonna w H&M, ale można też zrobić je samemu, zawijając głowę cienkim szalem i spinając np. oryginalną broszką. Aktualnie w H&M dostępne są cieniutkie szaliki w różnych kolorach właśnie do robienia turbanów, ale raczej tych codziennych. Bezpieczniej korzystać z gładkich materiałów, ale tak naprawdę wszystko zależy od naszego nastroju i inwencji twórczej. Reszta stroju nie powinna być zbyt folkowa, bo może z tego wyjść Bollywood. Chyba że ktoś lubi i ma takie intencje. Jednak na zdjęciach widać, że turban da się oswoić. Okazuje się, że pasuje do więcej rzeczy, niż można by się spodziewać. Ja spróbuję, a Czytelnicy?

Instrukcja obsługi dla zdecydowanych:





I dla wahających się ;-)



16

Lip

autentyczna kopia LV

Nie czytam polskich gazet o modzie, jedynie sierpniowe numery z powodu potrzeby przeglądania czegoś lekkiego podczas wakacyjnej podróży. Powód dla którego odwróciłam się od rodzimej prasy tego gatunku to brak albo zbyt mała ilość sesji mody w polskim wykonaniu. Przedruki zdjęć zagranicznych widuję miesiąc lub dwa wcześniej w zagranicznych wersjach tychże (w dodatku zazwyczaj w pełniejszych wersjach). Ale to jeszcze coś innego. Brak w stylizacjach ubrań dostępnych w Polsce. Wiem, istnieją miesięczniki shoppingowe, gdzie mogę obejrzeć 245 kurtek na wiosnę z polskich sklepów, ale nie o to mi chodzi. W sierpniowym numerze Elle pojawia się jedna sesja spełniająca moje wymagania, zawsze dobrze na początek…


A teraz na temat. Otóż w wyżej wspomnionym numerze trafiłam na ciekawy artykuł poruszający kwestię od lat spędzającą sen z powiek największym projektantom: problem podróbek. Autorka, Anita Szarlik opisuje swoje i innych doświadczenia w tym temacie. Zachęcona szpiegowskim klimatem sama postanowiłam sprawdzić, jak to jest. Najpierw wspomnienia. Owszem, pamiętam włoskie miasta i stosy torebek LV rozłożonych na chodnikach oraz uśmiechniętych sprzedawców. A aktualnie internet. Wpisuję dowolną nazwę torby chętnie noszonej w tym sezonie. Wyskakuje kiepsko zrobiona strona z niezbyt udanymi zdjęciami, ale jest wszystko: Chloe, Dior, Fendi no i przebój od lat: Louis Vuitton. Opis: „autentyczna kopia”. Nie podaję adresu, ponieważ nie mam zamiaru robić im reklamy. Tak naprawdę mogłam się postarać jeszcze mniej i wstąpić na Allegro lub eBay… Warto artykuł przeczytać, warto sobie uświadomić, co i kto za podróbkami stoi. Cieszę się, że wreszcie temat został poruszony w Polsce.


Poniżej jedna z oryginalnych podróbek LV.


11

Lip

Bagaż

Orla Kiely, brytyjska projektantka znana głównie ze wspaniałych wzorów, prezentuje już od kilku lat podróżne zestawy, które umilą nawet najdłuższą podróż. Dość zwyczajnych czarnych lub granatowych walizek. W tak ponurych czasach choć niech nasz bagaż będzie radosny. Można je znaleźć na www.orlakiely.com.



Kolorowe walizki proponuje także firma Roxy:



Samsonite:



oraz Prada…




Temat bagażu nieprzypadkowy. Wyjeżdżam na wakacje i chwilowo porzucam pisanie bloga. Wiernych czytelników serdecznie pozdrawiam i zapraszam za tydzień. Czytelników niewiernych pozdrawiam także :-).


Z poważaniem


Harel

10

Lip

moschino cheap & chic

Młodsza siostra linii Moschino. Tańsza i bardziej nieprzewidywalna. Kiczowata i infantylna w uroczy sposób. Powstała w 1988 roku, pięć lat po zaistnieniu firmy Moschino na rynku. W tym sezonie kolekcja zainaugurowała wielki powrót inspiracji etnicznych, złaszcza afrykańskich, takie safari z przymróżeniem oka.



Natomiast to co się dzieje w kolekcji jesiennej, to całkiem inna bajka. Jest tu wszystko co tylko być może. Kratki, zwierzeta, bufki, falbanki, trapezy, bomki. Nawet klasyczny beżowy trencz, choć o niebanalnym wykończeniu: guziki są kolorowe i różnej wielkości, a pasek podszyty purpurową satyną. Ciekawe, jak wygląda podszewka płaszcza :-). Do tego kolorowe rajstopy. Dlaczego nie? Jesienią zazwyczaj robi się na ulicach tak szaro… Chociaż szary niewątpliwie jest praktycznym kolorem…



Poniżej mało praktyczne, ale bardzo oryginalne torebki w kształcie jamników. Kolorowe guziki jako oczy. Szaleństwo na całego.



Szczegóły. Guziki, kokardy, falbaniaste rękawiczki i odważne buty – różowy akcent przełamany szarymi rajstopami. Dużo warstw. Te pomysły mogą się sprawdzić w praktyce. Kto się odważy?



9

Lip

Prada na jacht

Czym są cruise collections? To linie znanych marek dostępne dla szczęśliwców, którzy spędzają życie na wiecznych wakacjach w ciepłym klimacie :-). Nie spotkałam się z polskim tłumaczeniem, może „kolekcje kurortowe”? Nie brzmi to najlepiej, ale trudno. Niedawno rozpoczęła się ich prezentacja na rok 2008 (pokaz Chanel z samolotem w tle, pojawił się na wielu blogach, a przede wszystkim w głównym źródle: style.com). Ja jednak chcę przedstawić kilka projektów Prady, ponieważ, jak już zapewne Czytelnicy wydedukowali z wcześniejszych wpisów, jestem fanką sukienek, a w tej kolekcji są one piękne. Taki powrót do przeszłości w najlepszym stylu.





Więcej „kolekcji kurortowych” na vogue.fr i style.com