27

wrz

Zakochana…

… w najnowszej kolekcji Marni. Od pierwszego wejrzenia i na zabój. Rano usiadłam sobie z herbatą przed komputerem, nie spodziewając się takiej niespodzianki. Jeśli chodzi o formę, nie ma dużych zmian. Ale te szczegóły, ta adaptacja na przyszły sezon… Powaliło mnie. Być może jestem bezkrytyczna, ale Consuelo Castiglioni po prostu czyta w moich myślach i spełnia marzenia. Prosto, luźno, miękko, swobodnie. Urzekła mnie kolorystyka, zwłaszcza soczyste owocowe odcienie. Biżuteria typowa dla Marni: kolorowa i geometryczna. Tym razem zwróciłam szczególną uwagę na bransoletki. Grube, noszone po kilka na jednej ręce. I niby nie ma w tym nic odkrywczego. Bransoletki nosimy tak od dawna, kolorowe tuniki towarzyszą nam przynajmniej od początku tego wieku, podobnie zresztą jak koturny. Ale jest coś co sprawia, że nie mogę oderwać od nich wzroku. To musi być miłość :-).

6 myśli nt. „Zakochana…

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *