29

wrz

Second handy i tak dalej…

Uwielbiam tę kobietę. Na jej bloga wchodzę codziennie i marzy mi się po pierwsze tyle odwagi, co ma ona, by zrobić coś podobnego (tu ukłon w stronę Sztywniary , która się odważyła), po drugie taka garderoba. Choć na swoją nie mogę narzekać. Ostatnio zachęcona prezentowanymi zdobyczami z second handów postanowiłam spróbować po długiej przerwie i odniosłam sukces! Znalazłam granatową wełniano kaszmirową marynarkę Strenesse, musiałam tylko wypruć poduszki, żeby nie przywoływać mimo woli skojarzeń z „Dynastią”. Ale dlaczego o tym. Nie potrafię zostawić w spokoju tematu jesiennej kolekcji Balenciagi. Zapewne przez takie osoby jak ja jest ona tak eksploatowana w sieciówkach. Ale powstrzymałam się i mimo ogromnych chęci nie kupiłam ani bryczesów, ani tej marynarki w paski, która jeszcze do tej pory straszy w Zarze marną jakością wełny. Za to postanowiłam pobawić się w komponowanie strojów zainspirowanych z elementów, które już posiadam (jednynym nowym wkładem jest ozdobiona przeze mnie arafatka). Okazuje się, że nie tylko ja. Najlepsze pomysły znalazłam na wposmnianym na początku blogu. Na przykład tu połączenie folkowej spódnicy z marynarką, futrzanym kołnierzem i kolorową chustą. Albo ta sama spódnica w towarzystwie studenckiej marynarki i chusty z frędzlami. A tu mamy cały post na ten temat. To lubię i wolę sto razy bardziej od chodzenia na skróty poprzez kupowanie gorszych kopii dobrych pomysłów w Zarze. Chciałabym mieć tyle cierpliwości, by wyszukiwać takie cudeńka w lumpeksach. Zawsze pozostają pasmanterie, bo jeśli chodzi o ozdabianie ubrań, w cierpliwości nie mam sobie równych :-). Ale takie blogi jak Style Bytes czy Szafa Sztywniary powodują, że częściej zaglądam do sklepów z tanią odzieżą. Może kiedyś zdobędę się na wystawienie moich znalezisk na światło dzienne wirtualnego świata :-).


3 myśli nt. „Second handy i tak dalej…

Dodaj komentarz
  1. unavena

    Chcialabym to zobaczyc.

    Od jakiegos czasu juz tutaj zagladam, a ze wychodze z zalozenia, ze ludzi trzeba chwalic, jesli robia cos co nam sie podoba.. Oby tak dalej. Lubie czytac co piszesz, a za link do stylebytes bede wdzieczna(dzwieczna) jeszcze dlugo. Estetyka tez mi odpowiada.
    Ta, zdecydowania chcialabym zobaczyc na ile Twoj wirtualny gust odpowiada szafie i komponowaniu tego, co na siebie wkladasz. I wskaznik tzw. cywilnej odwagi.

    Pozdrawiam serdecznie ;)

    Odpowiedz
     
  2. ryfka81

    Też niedawno zostałam fanką Agathe. Jej zestawy są naprawdę świetne, nie mówiąc już o niektórych „DIY projects”, np.:
    stylebytes.net/2006/09/07/crochet-collar/
    stylebytes.net/2006/08/17/diy-fox-stole/

    Ciebie też gorąco zachęcam do ujawnienia zawartości swojej szafy. To naprawdę fajna zabawa. I chyba nie wymaga to jakiejś specjalnej odwagi, a na pewno nie większej niż wyjście w tych ciuchach na ulicę. Do boju, Harel! :)

    Odpowiedz
     
  3. anio_i_takie_tam

    Jej blog zobaczyłam wczoraj, i pokochałam, coś świetnego i inspirującego i pięknego, i… Tak w tajemnicy zaczęłam myśleć o czymś podobnym (gdy fotograficznie się wreszcie „ogarnę”). Pozdrawiam.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *