6

paź

Chanel

No to się doczekałam… To najbardziej różnorodna kolekcja tego sezonu. Zdecydowanie zainspirowana kulturą (i gdzieniegdzie flagą) amerykańską. Powrót do przeszłości zwiastuje kolor jeansu czy krój sukienek. W stronę przyszłości ciągną srebrzyste buty o nowoczesnych kształtach czy maleńkie torebki noszone na kostce. Są także znaki rozpoznawcze Chanel: żakiety, sznury pereł, logo (zapewne snobizmem przyszłego sezonu będzie posiadanie rakiety tenisowej Chanel – tak swoją drogą ciekawe, czy chociaż dobra…). To się nazywa sportowy szyk. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy szerokie jeansy wróciły na dobre, niech spojrzy tutaj. Majteczki wyglądają jak część kostiumu kąpielowego mojej mamy, który zrobiła sobie z jeansu w latach siedemdziesiątych. Ale na zdjęcie zwracam uwagę ze względu na boską po prostu błękitną koszulę z bufkami. Następnie styl retro. Ta sukienka to ucieleśnienie moich marzeń o sukience idealnej. I wreszcie ukłon w stronę flagi . Chociaż gwiazdki obecne były cały czas jako ozdoba wybiegu. Tu akurat mieszane uczucia. Wolę gwiazdki Miu Miu sprzed dwóch lat. Graficznie, zdecydowanie, kolorystycznie jak na pokazie Resort 2008.


Nie wiem jak Czytelników, ale mnie Karl Lagerfeld nieustannie zaskakuje (nie liczę zaskoczenia wymienionego w poprzednim poście…). Z każdą kolekcją udowadnia, że jest jednym z najlepiej zorientowanych w świecie mody projektantów. I zdecydowanie młodszy duchem niż większość początkujących w tym zawodzie.

5 myśli nt. „Chanel

Dodaj komentarz
  1. szaroburokolorowe

    taaa,dzwony znowu wracają ;) ale te z pokazu Chanel są całkiem niezłe,za to najgorsze są obcisłe w udach,szerokie od kolan…Jaka by kobieta nie była szczupła i tak pogrubi ;\ Cóż i znowu trzeba się będzie od rurek odzwyczajać.Ech,ta moda:) !

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *