26

lis

Chloe – graficznie

Od kilku sezonów było bardzo ozdobnie i koronkowo. Tym razem Paulo Melim Andersson poszedł w stronę abstrakcji. Na szczeście tylko we wzorach na ubraniach, nie w całej ich formie. Powstała nowa wyrazista kolekcja, całkiem inna niż do tej pory (choć zimowa już trochę zapowiadała zmiany). Ze zwiewnymi sukienkami kontrastują masywne buty (podobne wystąpiły u Marni – masywność polega na zastosowaniu absurdalnie grubych pasków materiału), które moim zdaniem mają szansę doczekać się swoich tańszych wersji w sieciówkach, a co za tym idzie, zdobyć nasze ulice. Czy pisałam już, że lubię oglądać zdjęcia z letnich pokazów, gdy za oknem listopad? Natomiast zupełnie nie działa to wiosną, kiedy mogę podejrzeć, co projektanci proponują na zimę…

2 myśli nt. „Chloe – graficznie

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *