26

gru

Tendencje wiosna/lato 2008 (1)

Początek zimy kalendarzowej łączy się z końcem sezonu zimowego w modzie. Wyprzedaże ruszyły już przed świętami, a do sklepów nieśmiało zaczęły wchodzić wiosenne kolekcje. Na razie zajmują mało miejsca i spokojnie czekają na swój moment. Tymczasem warto przejrzeć tendencje na nadchodzący sezon, żeby wiedzieć, na co warto się skusić, a czego poszukać na wysokich półkach szafy. Z własnego doświadczenia wiem, że moda wraca. Kolejny sezon mnie nie rozczarowuje pod tym względem. Długa spódnica zakupiona w roku 2005 tej wiosny przeżyje swoją drugą młodość, a ubrania w etniczne wzory podwędzone jeszcze w dzieciństwie z szafy mamy sprawią, że będę chcąc nie chcąc bardzo na czasie. Od siostry na Mikołajki dostałam piękną batikową spódnicę o najmodniejszej latem 2008 długości do połowy łydki (jeśli Karl Lagerfeld coś lansuje, to nie może być pomyłką; może nie licząc kuriozum w postaci przeźroczystych spodni z kolekcji sygnowanej jego nazwiskiem). Od dziś przedstawiam osobiście wyłapane trendy z wiosennych pokazów.


Na początek może właśnie nowa długość spódnicy. Przy tej długości talia obowiązkowo podkreślona, najlepiej dopasowana. Sprawdza się zasada równowagi (obcisła góra, luźny dół lub odwrotnie – akurat nie w tym przypadku :-)). Obcasy mile widziane, wydłużą sylwetkę. To taki modowy paradoks: trzeba wydłużyć proporcje, które spódnica skraca. Ale modomaniacy jak ja już dawno przyzwyczaili się do tego rodzaju absurdów i niczym nie strudzeni podejmują wyzwanie. Mimo pozorów taka spódnica jest bardzo przyjazna kobiecie. Ukryje szerokie biodra, a poszerzy te wąskie. Szczyt jej popularności przypada na lata pięćdziesiąte, ale przyznam, że już od jakiegoś czasu przyczyniam się do wzrostu popularności tejże w obecnych czasach.


7 myśli nt. „Tendencje wiosna/lato 2008 (1)

Dodaj komentarz
  1. persikka

    To straszne, ale kolekcja Prady zaczyna mnie powoli przekonywać, przynajmniej w tym fragmencie (ach, ta psychodelia:)
    Jeszcze wersja Marni wydaje mi się warta uwagi (tym bardziej że góra taka trochę luźniejsza a i spódnica jakoś tak się niezgrabnie układa;)
    - w końcu chodzi też o to, żeby jednak rok 2008 nie był w latach pięćdziesiątych;)

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *