4

lut

Moja idolka

Gdybym miała odpowiedzieć na pytanie, czyj styl podziwiam najbardziej, nie podałabym za przykład ani Kate Moss, ani Mischy Barton i innych klonów Rachel Zoe (mimo że do niedawna byłam oczarowana). Jakiś czas temu zauważyłam tę kobietę na blogu The Sartorialist. Pojawiło się kilka (może kilkanaście) jej zdjęć i od początku ją ubóstwiam. A raczej jej styl, bo o niej samej wiem niewiele, zresztą więcej wiedzieć mi nie potrzeba. To Giovanna Battaglia, stylistka i edytorka mody z Vogue L’Uomo. Przy okazji polecam jej portfolio. Zawód zobowiązuje, trudno się dziwić, że tak fantastycznie się ubiera. Ona może sobie pozwolić na Pradę, ja nie. Ale ten dość oczywisty fakt nie przeszkadza mi w podpatrywaniu jej pomysłów.


To pierwsze zdjęcie, na które zwróciłam uwagę. Zostało zrobione jesienią 2006. Jej strój był tak prosty, że nie umiem powiedzieć, co tak naprawdę mi się spodobało. Całość wygląda perfekcyjnie. A że jeszcze przy okazji pani ma nienaganną figurę… Potem pojawiła się zimą 2007, ubrana całkowicie na czarno w nowej fryzurze i butach od Balenciagi, jeśli się nie mylę. Zresztą nieważne jaka to marka, te buty mnie zachwyciły. Do tej pory poszukuję ciężkich i niekoniecznie urodziwych buciorów, które będę nosić do eleganckich sukienek. Potem była ta tweedowa kurtka i spódniczka, na którą moda dopiero miała nastać. To jest sztuka, przyjść na pokazy mody w czymś, co ma się stać ich objawieniem w przyszłości. Podobnie miała się rzecz z parką, choć tu pragnę przypomnieć, że parki królowały u Prady już zeszłej zimy. Ale wiadomo, czasem żeby trend się przyjął, potrzeba dużo czasu. Miło mieć sieciówki reagujące z opóźnieniem, dzięki temu jak się człowiek do trendu przekona, to jeszcze zdąży kupić coś w tym stylu.


A tu już zeszłe lato i fantastyczna sukienka. Czy słusznie się obawiam, że trzeba mieć do niej długie nogi? Ku mojej wielkiej radości na blogu Schumana zaczęły pojawiać się zdjęcia Giovanny w tych samych elementach garderoby, ale w wersji lżejszej i cieplejszej. Shirt dress, czy muszę coś dodawać. To element obowiązkowy w mojej szafie. A ona ją miała tak dawno temu… Podobna rzecz z sandałami Prady na bananowym obcasie w wersji letniej mimo że pochodzą z kolekcji jesiennej oraz z grubymi czarnymi rajstopami. Po obejrzeniu tych zdjęć miałam nawet zamiar sprawić sobie zainspirowane buty z Zary, ale okazały się tak strasznie niewygodne, że dałam sobie spokój. 


Ostatnio trafiłam na jej dwa zdjęcia: w jednej z moich upragnionych sukienek Marni (pomyślałam sobie: czyż nie byłoby pięknie, gdyby tak mógł wyglądać typowy strój do pracy?) oraz płaszczu z rękawami 3/4, a co za tym idzie długimi rękawiczkami (jak teraz żałuję, że nie kupiłam takich szarych, jak były jesienią w H&M…).


Czy można dużo powiedzieć o jej stylu na podstawie kilku zdjęć? Jedno na pewno: charakterystyczny i trudny do powtórzenia. Bo nie chodzi o to, żeby kogoś naśladować, tylko o to, żeby dobrze się czuć w tym, co się nosi. Nie będę Giovanną nie tylko ze względu na o wiele niższy wzrost. Ale czekam z niecierpliwością na kolejne odsłony jej szafy.

12 myśli nt. „Moja idolka

Dodaj komentarz
  1. daggy4

    ciesze sie, ze Twoja idolka jest wloszka, ktora, jak sama piszesz, docenilas po okresie podziwu dla „masowych produktow” r.zoe ;) wloszki maja wrodzona elegancje i styl, ktory jest bardzo bliski memu sercu w ktorym nie ma miejsca na modowe wybryki zza kanalu la manache. pozdrowienia

    Odpowiedz
     
  2. gosia.irl

    tak wloszki cos maja w ich stylu… nawet te ktore nsie obwieszaja zlotem ;-) ta pani moze nie jest urodziwa (nie widze ciezkiego makijazu) i ma kase na markowe cuichy (podejrzewam ze bedac edytorem Vogua dowoza jej je ciezarowkami za darmoche!) to jedank trzeba miec wyczucie zestawianie takich kompozycji. wklejaj jej zdjecia czesciej bo ze zostanie tez moja idolka!

    pozdr
    m

    ps: w tej italii to maja fajnie bo jest cieplo i mogo sobie pochodzic w takich paseczkowych sandals, a mi tu w Irl paluszki marzna nawet latem :-(

    Odpowiedz
     
  3. beti-boop

    Dokładnie w tym pierwszym zdjęciu zakochałam się kiedyś buszując po sieci.
    Dla mnie to kwintesencja szyku.
    Teraz już wiem, pod jakim nazwiskiem szukać inspiracji :]

    Odpowiedz
     
  4. ryfka81

    Też ją lubię. A biała sukienka to moja niespełniona miłość. Zawsze powtarzam, że jak kiedyś będę brała ślub, to w takiej :)
    Jednak te „narciarskie” buty to już wyższa szkoła jazdy. Ja podziękuję :)
    Zapisałam sobie kiedyś jeszcze jedno jej zdjęcie – w fioletowym płaszczu i z dużą czarną lakierowaną torbą, ale nie mogę go znaleźć na Sartorialiście.

    Odpowiedz
     
  5. rayon_de_soleil

    Bardzo mi się podoba ten styl. Szczególnie to pierwsze zdjęcie w szarej sukience, czarnym pasku i z czerwoną torebkę – dla mnie świetnie.
    A biała sukienka – boska. Może Ktoś wie, jak to marka ?
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *