19

maj

Gdzie jest Agathe?

Być może nie jest to wpis na blog o modzie, ale zauważyłam coś, co mnie zaniepokoiło. Już prawie od miesiąca nie pojawiają się wpisy na blogu Style Bytes. Autorka prowadziła go regularnie i zapowiadała każdą dłuższą nieobecność. Nagle rozpłynęła się w powietrzu (wirtualno – blogosferowym) i nie ma o niej żadnych informacji. Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku, a osamotniona nie jestem, ponieważ blog Agathe jest popularny na całym świecie, teraz cały świat coraz bardziej nerwowo klika codziennie na jej stronę w oczekiwaniu nawet nie na wytłumaczenie (bez przesady, w końcu każdy ma prawo do blogowych wakacji), ale zwyczajnie na znak życia. A tak swoją drogą to ciekawe, czy jako blogerzy mamy obowiązek informowania, że oto teraz nas nie będzie przez miesiąc, by nie martwić czytelników? Teraz, jednocześnie w roli i blogerki, i czytelniczki, zaczynam widzieć ten temat w nieco innym świetle.

32 myśli nt. „Gdzie jest Agathe?

Dodaj komentarz
  1. socin

    cóż, taki los mikrocelebrytek, gdyby taka angelina jolie przepadła na miesiąc bez znaku życia, jej fani też by się niepokoili ;).

    a jako wierna czytelniczka Agathe również sie zastanawiam, co u niej. to już kolejny blog, na którym widzę taki wpis, co potwierdza jej popularność.

    Odpowiedz
     
  2. ryfka81

    Przyznam, że na początku to całe zaniepokojenie nieobecnością Agathe wydawało mi się lekką przesadą (no przecież dziewczyna napisała, że wyjeżdża, dajcież jej spokój!). Czekałam zupełnie spokojnie na jej powrót, ale widząc któryś z kolei zaniepokojony wpis pt. „Co się dzieje z Agathe?, weszłam w końcu na jej bloga, no bo skoro tyle osób się martwi, to może tylko mi się wydawało, że zapowiedziała, że znika na jakiś czas? Okazało się, że wcale mi się nie wydawało, ale miało jej nie być tylko parę dni. A nie miesiąc. No to teraz martwię się i ja.

    Odpowiedz
     
  3. latajaca_pyza

    Ja też najpierw myślałam, że chodziło o znacznie dłuższy weekend, ale w końcu zaczęłam się niepokoić. To o tyle podejrzane, że Agathe na pewno ma zobowiązania wobec reklamodawców i bez poważnego powodu nie zostawiłaby bloga na tak długo.
    Wierzę jednak, że wszystko w porządku.

    Odpowiedz
     
  4. batorysia

    Juz myslalam, ze wszyscy wiedą, ze moze jest jakis nowy adres? Ze tylko ja taka nie zorientowana – na lodzie zostałam?
    No to teraz się martwię pełną parą.

    Odpowiedz
     
  5. crabcake

    link do stylebites i bloga Harel mam w swoich ulubionych, zaglądam codzniennie. Nie jestem więc sama zastanawiając się gdzie jest ta Kobieta.
    tak, tak to trzeba pisać o nie-pisaniu na blogu!

    Odpowiedz
     
  6. kajakajak

    To wszystko rzeczywiście dziwne i niepokojące. Całkiem nieswojo mi bez codziennych odwiedzin na jej stronie. Ciekawe co się dzieje, mam nadzieję, że w wszystko ok.

    Odpowiedz
     
  7. saganaki

    Przyznam się, że i ja niepokoję się o Agathe..
    Z jednej strony nikt nie jest niewolnikiem własnego bloga, z drugiej ona potrafiła spłodzić kilka postów dziennie – a teraz taka długa cisza.
    Przeprowadziłam małe śledztwo (przez google wyszukałam podobne posty na blogach) i jeśli to jest profil jej męża na MySpace: profile.myspace.com/index.cfm?fuseaction=user.viewprofile&friendid=38136192 (podobno jest) to dziwi mnie ten wpis w jego profilu:
    About me:
    Who I’d like to meet:
    ..the future with Agathe

    Odpowiedz
     
  8. vilette

    a juz myslałam, ze to tylko ja mam paranoję na punkcie Agathe hahaha
    ostatnio nawet wpisałam: „What is going on with Stylebytes?” w googlach hahahahahhah
    głupia ja

    mniejsza z tym, mam nadzieję, że wszystko jest z nią w porządku.

    Odpowiedz
     
  9. modomania

    też mi się to wydaje dziwne…dotąd parę postów dziennie,a teraz taka długa cisza…niby napisała że wyjeżdza, ale na parę dni. bardzo mi brakuje nowych wpisów, style bytes to mój ulubiony fashion blog. mam nadzieję, że wszystko u niej w porządku.

    Odpowiedz
     
  10. brytyjka

    Też się zastanawiam, co się stało. Strona Agathy na myspace wyraźnie podaje ostatnią datę zalogowania – 8.01.2008, więc siłą rzeczy nie jest pomocna.

    Jeśli chodzi o informowanie o nieobecności, to nie uważam tego za „zniewolenie przez bloga” czy coś w tym stylu. Wydaje mi się to naturalne, w dobrym tonie i jest oznaką szacunku wobec czytelników. Można to pominąć w przypadku kilku dni, natomiast miesiąc bez oznak życia przy wcześniejszym, regularnym prowadzeniu bloga sprawia, że osoby na niego zaglądające zaczynają się martwić.

    Choć tak naprawdę myślę, że to zależy od ilości czytelników i rodzaju bloga. Mi się kilka razy zdarzyła przerwa dłuższa niż miesiąc, niezaplanowana, więc też niezapowiedziana, ale nie mam szerokiej publiki, która by się o mnie martwiła. W przypadku blogów popularnych sytuacja wygląda inaczej.

    A swoją drogą Agathe na swoim blogu podała maila do siebie, więc może znajdzie się odważna ochotniczka, która do niej napisze z pytaniem, czy wszystko w porządku, a potem podzieli się z resztą odpowiedzią :)

    Odpowiedz
     
  11. ingeboorg

    O widze, ze z moim niepokojem nie jestem sama. dzisaj po research w google zauwazylam, ze niemieckie zwolenniczki agathe dywaguja na temat jej znikniecia juz od tygodnia. Niestety powod znikniecia rowniez nieznany.

    Odpowiedz
     
  12. saganaki

    Brytyjko, z tego co wyczytałam z wpisów na innych blogach, dziewczyny pisały już mejle i do Agathy i chyba nawet do jej męża, ale bez odzewu :(

    Odpowiedz
     
  13. fk_k

    coz, mam nadzieje, ze nagle sie nie okaze, ze blog zniknal. zdjecia Agathe sa bardzo inspirujace, a poza tym ona jest taka piekna i kreatywna.. uwielbiam na nia patrzec – hahaha- zabrzmialam jak facet chyba ;).

    Odpowiedz
     
  14. chehozka

    powtórzę to, co wiele nade mną już pisało- myślałam, że tylko ja mam obsesję codziennego sprawdzania czy na jej blogu coś się zmieniło…. i też zastanawiam się, co się mogło stać i kiedy Agathe wróci….

    Odpowiedz
     
  15. styledigger

    Brakuje mi inspirujących sesji. I Molvina, ten prosiak jest przeuroczy. Mam nadzieję, że wszytsko z Agathe w porządku i po prostu odpoczywa od bloga i sławy.

    Odpowiedz
     
  16. kasieku

    wlasnie napisalam do jej meza…. przez pol godziny sie zastanawialam czy powinnam… no ale ja nie moge zyc w takiej niewiedzy… w kazdym badz razie teraz pozostaje tylko czekac na odpowiedz…. na jakims amerykanskim blogu przeczytalam, ze inne dziewczyny juz pisaly do Agathe i jej meza ale zadnej odpowiedzi nie dostaly….

    Odpowiedz
     
  17. saganaki

    – ogromnie sie o nia niepokoje, i mam niestety same zle przeczucia…

    Ja też.
    Może zamknąć bloga (choć brakować będzie mi go bardzo), oby z jej zdrowiem/życiem było wszystko w porządku.
    :(

    Odpowiedz
     
  18. vintage_girl

    Stylebytes to mój ulubiony blog, tak więc zniknięcie Agathy bardzo mnie zaniepokoiło. Codziennie sprawdzam, czy nie pojawił się jakikolwiek wpis, który rozwiałby moje obawy, że coś się stało. Koleżanka znalazła stary dziennik Agathe (www.geocities.com/caiproska/diary), prowadzony przez nią regularnie, gdzie ostatni wpis bardzo przypomina ten ze Stylebytes. Agathe pisze, że wraca niedługo, a potem nie pojawia się już żaden wpis ( ostatni jest z marca 2003 roku). Więc może to nie jej pierwsze zniknięcie?
    Jakiś czas temu przeprowadzałam z nią wywiad, w którym Agathe pisała, że marzy o małym hoteliku nad morzem, gdzie mogłaby przyjmować gości i pracować. Może więc realizuje swoje marzenie…

    Odpowiedz
     
  19. kinomi.chan

    Niepokój się widzę udziela… Ale na StyleBubble, gdzie też pojawił się podobny post, ktoś napisał, że choć nie ma od Agathe sygnałów, to jednak potwierdziła jego zaproszenie do facebooka, więc najwyraźniej nic strasznego jej się nie stało. Miejmy nadzieję :-)

    „Posted by: lady.coveted | 20 May 2008 at 12:30
    hmm… i was just about to ask you about agathe… well, she’s not dead or injured because she confirmed me as a friend on facebook a couple of days ago, she’s probably dealing with something as we all do from time to time.”

    „Posted by: Laia | 20 May 2008 at 15:34
    Hopefully she is taking a break, but usually when someone does, he/she will post on his/her blog. But anyway, she did also confirm me as a friend on facebook a few days ago. The mystery continues…”

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *