26

maj

Gladiatorki

Choć wszystkie możliwe źródła wmawiają nam, że tzw. „gladiatorki” są największym trendem lata, fakty wskazują na coś innego. Owszem, pojawiło się dość dużo tego typu obuwia w sklepach, ale wystarczy spojrzeć na wybiegi czy blogi street fashion, by stwierdzić, że szczyt popularności gladiatorki przeżywały rok temu. Nie znaczy to absolutnie, że mamy się na takie sandały obrazić. Po prostu zjawisko to świetnie obrazuje jak coś, co było trendem, staje się tak popularne, że dłużej trendem być nie może (polecam temat z archiwum, tak się przypadkowo składa, że dokładnie sprzed roku:-)). Co do wybiegów, na upartego możemy twierdzić, że buty przedstawione przez dom mody Etro czy Balenciaga to właśnie gladiatorki, choć na dobrą sprawę nie mają z nimi nic wspólnego. Podobnie jak pokaz Paul Smith Women, zdominowany raczej przez zwykłe kolorowe sandałki, które na siłę wciela się w rolę gladiatorek. Jedynie D&G i Fashion East zaprezentowali coś, co jest zgodne z ich definicją.


Zresztą, trend czy nie trend, tego lata zapowiada się na inwazję tychże. Mogą się podobać, mogą nawet całkiem nieźle wyglądać, pod warunkiem, że będą jedynym antycznym elementem naszego stroju. Nawet Alberta Feretti czy Alber Elbaz, którzy w tym sezonie wiodą prym jeśli chodzi o sukienki drapowane, nie zestawili ich z gladiatorkami. Osobiście nie to, że mam coś przeciwko, ale znacznie wolę wersje złagodzone. Warto przyjrzeć się tym u Feretti właśnie.


A oto co znalazłam w sieci na powyższy temat. Zdjęcia z linków są w większości zeszłoroczne. Na przykład króciutka skórzana spódnica i jak dla mnie w zaskakujący sposób dopasowane sandały. Na plus, rzecz jasna. Podobnie ma się rzecz w komplecie z hippisowską sukienką czy małą czarną w wersji całkowicie niezobowiązującej. A jak się ma rzecz w wersji eleganckiej? Proszę bardzo. Moja ulubiona Giovanna w butach Chanel, jeśli mnie oczy nie mylą, i małej czarnej. Świetnie się te dwa elementy uzupełniają i, choć żadne z osobna zbyt eleganckie nie jest, w zestawie zyskują nowe znaczenie. A może czarne spodnie plus kremowa koszulka plus duża torba i wyraziste okulary? A wszystko najlepiej idące w parze niczym Viktor & Rolf :-).


A teraz aktualności. Niewiele można spotkać gladiatorek na ulicach, co tylko potwierdza moje przypuszczenia. Znalazłam zaledwie dwa przykłady z Francji (swoją drogą idealne zestawy na nadchodzące lato). Ma za to miejsce inne zjawisko, ale o nim napiszę następnym razem. 

14 myśli nt. „Gladiatorki

Dodaj komentarz
  1. cledomro

    Bardzo mi się podobają Twoje (z Lookbooka) gladiatorki, jadę właśnie do Zary z nadzieją na podobne :).

    a tekst na temat trendów bardzo ciekawy, muszę dokładnie przejrzeć Twoje archiwum jednak.

    Odpowiedz
     
  2. styledigger

    Ja mam pseudogladiatorki na małym koturnie i jestem z nich bardzo zadowolona- moje najlepsze buty na lato. A co do samego tekstu to jest po prostu świetny. Profesjonalny.

    Odpowiedz
     
  3. poshash

    A właśnie miałam zamiar pisać o gladiatorkach, a wchodzę na Twojego bloga a tu proszę …;) Jak zwykle świetna notka, a same gladiatorki bardzo mi się podobają i mam zamiar sobie jakieś kupić.

    Odpowiedz
     
  4. coccodrillo

    A ja mam gladiatorki w wersji krótkiej (tj. tylko do kostki) i będę w nich chodziła choćby nawet były mega- nie – modne:))))) Wyglądają świetnie do sukienek, szortów, luźnych tunik. NA lato najlepsze buty, no i przynajmniej opalenizna będzie ciekawa:P:P:P

    Odpowiedz
     
  5. coccodrillo

    Jeju, teraz dokładniej przyjrzałam się fotkom, które dodałaś do artykułu: dziewczyna w skórzanej mini – REWELACJA!!!!! no i wersja z długimi spodniami tez bardzo bardzo fajna. Super ten post!

    Odpowiedz
     
  6. cledomro

    po wczorajszym łażeniu po sklepach donoszę, że nic ciekawego w nich nie ma, gladiatorki jakieś rachityczne i w równie niemrawej ilości się walają, nie wiem, na co w sklepach czekają, skoro lato niemal w pełni ;).

    Odpowiedz
     
  7. zielona_hortensja

    Oj niestety zgadzam się z ostatnim komentarzem. Ja już szukam od jakichś 3 tygodni. I nic. Myślałam, żeby sobie kupić, bo fajnie wyglądają i pomyślałam, że trudno nie będzie, skoro takie popularne, no i w końcu fason dość tradycyjny, więc coś tam się znajdzie. Ale gdzie tam. Jak wchodzę do sklepu blask aż bije od cekinów, kwiatków, sztucznych kamieni. Weszłam sobie nawet do kilu droższych, na zasadzie-zobaczę na co mnie nie stać, ale może chociaż będzie. Kicha. Naprawdę wybór jest tragiczny. Ech.

    A notka oczywiście świetna i jak zwykle czytałam z ogromną przyjemnością :)

    Odpowiedz
     
  8. aariciaa

    Hmm… Troche sie nie zgadzam, bo we wszystkich sklepach internetowych jest masa propozycji na sandaly gladiatorki na wyskoich obcasach czy tez genralnie sandaly na obcasach z duzo iloscia paskow…

    Odpowiedz
     
  9. rayon_de_soleil

    W Paryżu na ulicach prawie wszystkie dziewczyny mają gladiatorki. Paryż strasznie ulega modzie. Piszesz, że moda na gladiatorki przeminęła, ale to nieprawda. W tamtym roku zaczęło się, a w tym jest istny szał. Najmodniejsze sandały w Paryżu powinny być złote :)
    Oprócz gladiatorek modne bardzo są sandały z minimalną ilością paseczków. Z przodu jeden pasek między palcami, z tyłu zakryta pięta – hit sezonu.

    Odpowiedz
     
  10. francess_bean

    hmm, szczerze, to coś takiego jak „gladiatorki” lub „rzymianki” posiadam w swoim zestawie obuwniczym już od przeszło 4 lat, i szczerze jeśli chodzi o niektóre rzeczy, typu dodatki, lepiej kierowac sie własnym gustem i dobrym smakiem :) jesli liczac cztery lata temu, to miałam 14 lat, niezle co :p, jakie wyprzedzenie trendow

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *