5

wrz

Nowy obiekt pożądania

Jestem absolutnie zauroczona, chcę mieć te buty natychmiast i uważam, że nic nie jest w stanie mi ich zastąpić. Rzecz jasna to podstawowy element mojej jesiennej garderoby i bez niego nie będę mogła ruszyć się z domu :-). Ktokolwiek je zobaczy na żywo, proszony jest o niezwłoczne poinformowanie zainteresowanej. Z poważaniem,

Harel


Źródło zdjęcia: www.ninewest.com

11 myśli nt. „Nowy obiekt pożądania

Dodaj komentarz
  1. harel

    @s0nia: mogą być wyłożone nawet asfaltem, azbestem albo cementem, biorę w ciemno. A tak poważnie, to niestety nawet na zdjęciu już widać kiepskie wykończenie, ale mam cichą nadzieję, że podobny model pojawi się gdzieś indziej.
    @wiolinka9: już od roku sama siebie zadziwiam upodobaniem do paskudnych butów :-). Ale szczyt wciąż jeszcze przede mną…

    Odpowiedz
     
  2. styledigger

    A mnie się podobają. Lubię takie masywne, toporne buciory, zwłaszcza noszone do sukienek. Przód mają prawie identyczny jak moje z Bronxu- tylko i wyłącznie dlatego ich sobie nie kupię:)

    Odpowiedz
     
  3. s0nia

    też tak kiedyś twierdziłam, do momentu aż nie kupiłam, w NineWest właśnie, moich wymarzonych kozaków, po ich pierwszym założeniu drastycznie zmieniłam zdanie – ceracie w butach mówię nie

    Odpowiedz
     
  4. lili-2008

    A ja się nie zgodzę, uwielbiam buty nine west i te również są na mojej liście rzeczy „do kupienia”. IMO ich buty są bardzo dobrej jakości – mam już z 10 par i wszystkie są w idealnym stanie, takim jak kupiłam, chociaż mocno eksploatowane. To, że w środku nie są wyłożone skórą nie jest dla mnie problemem – stopa mi się w nich nie poci, nie odparza, nie mam żadnych problemów z tymi butami, aczkolwiwke stopy me są dość wrażliwe. Sonia, albo trafiłaś na wyjątkowo beznadziejną parę albo koniecznie chcesz firmie zrobić złą reklamę.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *