29

wrz

Legginsy nie odchodzą

Nie odeszły, nie odchodzą i tak szybko nie odejdą. Zgodnie z moimi przewidywaniami (i, rzecz jasna, nie tylko moimi) zostają z nami na dłużej, zajmując wygodne miejsce obok rajstop (mam wrażenie, że pisałam o tym niedawno, używając podobnych słów). Ale wiem, co (zapewne) mają na myśli ci, którzy mówią, że legginsy są już niemodne. Niemodne (albo po prostu nudne) są w połączeniu z jeansową mini, szmacianymi tenisówkami i bluzą z kapturem (albo jakimkolwiek innym powielonym w zbyt dużej ilości egzemplarzy). Nie wiem, czy takie połączenie wydaje się najprostsze, a może najbezpieczniejsze, ale szczerze mówiąc chyba nigdy nie widziałam nikogo, kto wyglądałby w tym dobrze. Wyobraźcie sobie, drodzy Czytelnicy, że np. do czarnych rajstop nosimy tylko szary sweter w serek i różowe szorty. Jest to absurd i krzywda dla dającego nieskończoną ilość możliwości akcesorium (tak to się odmienia? ;-)).
Trwają pokazy wiosennych kolekcji, a ja, zamiast skupiać się na wybiegach i zgadywać, jakie trendy przyjmą się w dalekim sezonie letnim, obserwuję kulisy i widownię. Teraz to łatwe. Podziękowania kieruję w stronę Scotta Schumana. Obserwuję, obserwuję i widzę legginsy. I ogrom inspiracji na dziś i jutro. Jedna ważna rzecz: powinny być grube i czarne. Zazwyczaj noszone do stroju w klasycznych kolorach typu czerń, biel i beż. Ale… pojawiają się także zaskakujące elementy, o zaskakującej długości, zwłaszcza w połączeniu z płaskimi butami. Baleriny to ryzykowna sprawa, ale jak widać, nie należy się obawiać banalnego wyglądu. Dyskretne, ale widoczne ukośne rzędy guzików w płaszczu „robią” całość. Granatowe jazzówki i prosty beżowy płaszcz do pół łydki może skracają sylwetkę, ale ja jestem absolutnie na tak. Hardcore? Płaskie sandałki, skarpetki, goła noga i legginsy. Dlaczego mi się to podoba??? :-) Albo na przykład białe trampki, zwyczajny t-shirt i pięknie skrojony czarny płaszcz. To działa na zasadzie przeciwieństw. Czerń plus fiolet na dwa sposoby chyba nawet na tej samej modelce i ten fason mini spódnicy, który w niczym nie przypomina jeansowych (obowiązkowo wytartych na siedzeniu) wersji. Do nieco krótszych legginsów świetnie wyglądają botki. A wspólnym elementem niemalże dla wszystkich noszących jest czarna marynarka. Być może to po prostu nowy mundurek, zamiast jeansowo-tenisówkowego. Ale jeśli tak, to dlaczego każda kobieta wygląda w nim inaczej?


14 myśli nt. „Legginsy nie odchodzą

Dodaj komentarz
  1. cledomro

    A ja sama nie wiem. Te dziewczyny na zdjęciach – ok, choć bez zachwytu. To, co widzę na polskiej ulicy – bardzo nie ok. Jednak leginsy akceptuję chyba jedynie na jodze. Za bardzo kojarzą mi się z latami 90. i ogólnym brakiem pomysłu na siebie chyba. Sama nie wiem, ale jestem „na nie” ;).

    Odpowiedz
     
  2. tom_waits

    Hej! Czesto zagladam na twoja strone poniewaz podoba mi sie sposob w jaki piszesz o kolekcjach projektantow. Innych stron o tej tematyce w ogole nie ogladam..Dziwi mnie ze dopiero teraz piszesz o czarnych getrach nie w polaczeniu z jeansowa mini..przeciez na to byl bum ze 2 lata temu ! fakt ze dla niektorych dziewczyn czas sie zatrzymal..ale czarne getry w innym polaczeniu ze swetrem czy szortami boze przeciez to bylo tez jakies 1,5 roku temu!! przynajmniej ja w tym chodzilam..wydaje mi sie ze czarne getry staly sie absolutnie obciachem bo kazdy je nosi!!sprobuj troche wyprzedzic mode! zaloze sie ze za pol roku napiszesz dopiero o getrach w innym kolorze np. kolorowych, a za rok o getrach czarnych w razaco rozowe trojkaty i zielone prastokaty z lat 90…

    Odpowiedz
     
  3. hertabak

    Sorry Harel, ale musze sie wtracic. Tom-waits, zajrzyj na przyklad tutaj i przeczytaj, co harel pisze o leginsach harel.blox.pl/2008/09/Niemozliwe.html a potem sie wypowiadaj. Sorry, ale kobita zna sie na rzeczy. A te babki na fotkach maja klase i w dupie maja czy leginsy modne czy nie. Co za ludzie! Sorry, sorry, nikogo nie chce obrazac, ale mnie wkurzaja takie gadki.

    Odpowiedz
     
  4. hertabak

    sorry, jeszcze raz, mam pms :-D
    nie getry, blagam, nie znam sie na modzie, ale to nie sa getry na litosc boska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz
     
  5. harel

    @cledomro: no właśnie, niestety na ulicach widzę mało interesujące wykorzystanie legginsów (i nie mówię tylko o polskich ulicach ;-)). Na zalinkowanych zdjęciach podoba mi się to, że są takie zwyczajne. Nie myślę: „Ona ma legginsy”, tylko „Jaka fajna kompozycja”. A jogę wolę ćwiczyć w pumpach :-))).

    @tom-waits: idąc Twoim tokiem myślenia to nawet jeansy będą obciachowe, bo wszyscy je mają :-). Legginsy weszły do stałego kanonu ubraniowego. Od 2002 roku zdołały obudzić najróżniejsze emocje. Teraz nie mówi się już o nich w kategoriach modne lub niemodne, tak jak nie mówi się tego o rajstopach. To czy wyglądają dobrze, czy źle, zależy od interpretacji noszącego.

    @hertabak: z tymi getrami to święta racja. Choć niestety określenie funkcjonuje niemal na równi z prawidłowym.

    Odpowiedz
     
  6. dakota77

    Lubie legginsy, ale na polowie tych zdjec nie przekonuje mnie jedno- czesc osob nosi legginsy jako spodnie, do tego z niezbyt krotka gora. Do takiej wersji nic mnie nie przekona. Slicznie wygladajaca pani w czerni i bieli moze miec na sobie skinny, nie legginsy.

    Odpowiedz
     
  7. zimon3

    Ciesze się, ze o tym napisałaś. Oprócz legginsów do kostki nieźle mogą wyglądać też te do połowy łydki jak np. w resorcie Prady ’09. Jeśli jesteśmy już przy Miucci to uwielbiam skarpety bez palców z f/w ’07, może i nie legginsy ale są cudowne, po czym nastąpił wysyp zakolanówek.

    Wenden

    Odpowiedz
     
  8. kiss-kiss

    Jestem wierną czytelniczką od początku, ale dopiero teraz się udzielam! Tak samo jak ty uważam że leginsy to rzecz ponadczasowa. Sama nigdy z nich nie zrezygnuję. Ale ale , noszę do mini i uważam, że mogą wyglądać dobrze. A najbardziej do mini sukienki na szelkach i botków.

    Odpowiedz
     
  9. annikinstarkiller

    Sama dopiero dosłownie w ostatnich tygodniach przekonałam się do tej części ubioru. Była to jedna z tych rzeczy, których – jak twierdziałam – nigdy bym nie ubrała. Wygrały względy praktyczne:)

    Odpowiedz
     
  10. bella_mi

    Witaj Harel, czytam Twojego bloga oraz bardziej osobista strone lookbook od dawna, gratuleje pomyslow oraz dobrych tekstow, Twoje wypowiedzi sa niezwykle przyjemne w odbiorze i zawieraja duzo cennych wskazowek.

    W temacie „leginsowym” dodalabym jednak, ze podobaja mi sie rowniez polaczenia leginsow o grubszej fakturze, w innych niz czarny kolorach z dlugimi swetrami a do tego botki. Prezentowane na zdjeciach polaczenia laczy prostota ale brakuje mi w nich jakiegos extra elementu, i wszystko czarne … troche koloru by sie przydalo :-)

    Odpowiedz
     
  11. apoloniadott

    Kompozycje legginsy + płaszcz są świetne, ale w naszym klimacie niestety się nie sprawdzają – jeśli nosimy płaszcz, to znaczy, że jest za zimno na gołe nogi i baletki, jeśli odkrywamy nogi, jest za ciepło na płaszcz… Chyba, że lato będzie wyjątkowo zimne :) Moda uliczna różnie radzi sobie z tym problemem – skarpetki z legginsami (brrr…), podkolanówki do połowy łydki… Ech, nie ma to jak śródziemnomorski klimat :) Pozdrawiam

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *