8

paź

Z chudością na gilotynę

Ostatnio trafiłam na nieco starszawy już numer któregoś z polskich tzw. magazynów luksusowych. Przejrzałam sesje mody, bardzo ładne, niestety w większości realizowane na miarę rynków zagranicznych (i przez ekipy zagraniczne, rzecz jasna), gdzie wizyta w sklepie Marca Jacobsa nie jest taką samą egzotyką jak wycieczka na Bali. Ale nie narzekam, kto chce, ten znajdzie sposób, jak się zainspirować. W sumie wychodzi na dobre: oglądając sesje, w których żadnej rzeczy z modelki nie można kupić w najbliższym sklepie, trzeba obudzić własną kreatywność i kombinować swoje wersje. To jest nawet fajne.
Po oglądaniu obrazków przyszła kolej na czytanie tekstów. Moją uwagę przyciągnął tytuł „Koniec z rozmiarem zero” (albo coś w tym stylu, już dokładnie nie pamiętam). Wiadomo, zbyt chude modelki, protesty po śmierci kilku z nich, głos projektantów, którzy nie chcą prezentować ubrań na większych kobietach, zdjęcia Scarlett Johansson i Beyonce… Co zwróciło moją uwagę, to specyficzny i niestety dość popularny punkt widzenia. Zapamiętałam sobie takie zdanie: „Z chudością na gilotynę! Nastała moda na kobiece kształty!”. Zastanawiam się, ile jeszcze będzie się w ten sposób stawiać sprawę. Chude modelki będą zawsze. Nie wierzę, żeby to się kiedykolwiek zmieniło. Co najwyżej, jeśli nastaną bardziej humanitarne czasy, będą zatrudniane tylko te naturalnie chude. Ale jak to sprawdzić? Trzeba by robić setki badań, obserwacji, na to świat mody nie ma czasu ani ochoty. Celem artykułu było zapewne poprawienie humoru osobom o „kobiecych kształtach”, danie im nadziei, że niedługo to one znajdą się na szczycie. Dlaczego zawsze jakaś sylwetka musi być na topie? Dlaczego wreszcie nie weźmie się za to ktoś, kto spokojnie powie: „Wszystko jedno jaki masz rozmiar, bądź z nim szczęśliwa, dbaj o siebie, o swoje zdrowie i ciesz się modą”. To nie jest takie trudne. A na gilotynę zapraszam wszystkich, którzy z lubością oddają się komentowaniu wyglądu innych, czy to „kościotrupów”, czy „szaf trzydrzwiowych”, z takim jadem, jakby na świecie istniał tylko jeden idealny wzór człowieka, a kto go nie osiągnął, musi cierpieć.

17 myśli nt. „Z chudością na gilotynę

Dodaj komentarz
  1. ddu

    no właśnie. ja jestem dość chuda (34 i mniej) i dość i przykro jak czytam, że z chudością na gilotynę. co ja mogę? tak mam. a z ciuchami same problemy – wszystko za duże. kupienie spodni czy spódnicy , kt. nie trzeba przerabiać graniczy z cudem :(

    Odpowiedz
     
  2. fk_k

    kazda strona ma jakies racje. jednak trzeba wystrzegac sie takich ostrych stwierdzen. ale kobiety, ktore maja wieksze rozmiary musza czuc sie fatalnie ogladajac kolorowe pisma, w ktorych kroluja modelki – wieszaki. z reszta obsesja chudosci jest wszechobecna. podajze w retro (przynajmniej jakis czas temu) najwiekszy rozmiar dostepnych ciuchow to byl 38. to jest chore.
    trend chudosci panuje wszedzie. ja majac rozmiar 38 czuje sie gruba, zwlaszcza kiedy patrze na osoby ktore maja np rozmiar 34 – 36 i mowia, ze musza sie odchudzac.

    nie wiem, kazda strona musi zachowac umiar. chociaz ci troszke wieksi, od lat byli kopani. moze to frustracja…

    Odpowiedz
     
  3. morven

    Nie ma żadnego trendu chudości (chyba że faktycznie na wybiegach), tylko szczupłości. Bycie szczupłym jest zdrowe, a bycie otyłym – nie. Tylko tyle. Jeśli ktoś jest nieco grubszy niż modelki na zdjęciach, ale nie wypływa to na jego zdrowie i samopoczucie, wszystko jest OK. Niech każdy wygląda tak, jak mu dyktuje natura, jednak bez popadania w przesadę w żadną ze stron.

    Odpowiedz
     
  4. kachaduzba

    Absolutnie sie zgadzam. Szkoda tylko, ze nikt nie bierze naszego zdania pod uwage. Kiedys szlam do sklepu i bez mierzenia moglam kupic ciuch w swoim rozmiarze. Teraz, niestety, mierze swoj rozmiar i jest za maly! Czasem musze kupic ciuch dwa rozmiary wiekszy! Albo w ogole wiekszych rozmiarow nie ma! Jak to na mnie wplywa? Daje wrazenie, ze jestem „za gruba”. Ze musze schudnac, zeby kupic jakikolwiek ciuch. Ja na szczescie jestem za stara i mam juz w glowie poukladane, ale nie wyobrazam sobie wplywu takiego stanu rzeczy na dziewczynki, ktore dopiero wizje swiata sobie ksztaltuja…

    Odpowiedz
     
  5. ryfka81

    Amen.

    Przyznam szczerze, że krew mnie zalewa, jak pod każdym zdjęciem chudej aktorki czy modelki czytam zaraz o szkieletach i anoreksji. Aż przestałam zaglądać na Go Fug Yourself, bo tam każde zdjęcie poniżej rozmiaru 38 było komentowane tekstami w stylu: „Jestem taka głodna, że albo zaraz zemdleję, albo zjem ten czerwony dywan”.

    Zawsze byłam chuda i jako dziecko miałam z tego powodu naprawdę przerąbane. Wszyscy, od babć po koleżanki z klasy, powtarzali mi, że wyglądam jak „kościotrup” i że powinnam „jeść” (tzn. przestać żywić się energią słoneczną?). Kompleksów pozbyłam się dopiero kilka lat temu. Zaczęłam nosić spódnice (po ponad 20 latach!). Pogodziłam się ze swoją figurą. No kurde, choćbym chciała, to genów nie zmienię. Poza tym lubię być chuda i podobają mi się chude dziewczyny. Broń Boże, nie twierdzę, że chudość jest lepsza niż tzw. „kobiece kształty”. Musiałabym być chyba ślepa, żeby odmówić Marilyn czy J.Lo fantastycznej figury :) Po prostu jesteśmy różni, mamy różne skłonności i różne preferencje. A kto tego nie rozumie, na gilotynę z nim! ;)

    Odpowiedz
     
  6. fk_k

    ja bron Boze nie oceniam szczuplych kobiet od razu jako anorektyczek. Patrze na Ryfke i jej piekne nogi i sie slinie z zazdrosci. Z reszta to chyba latwo rozroznic osoby, ktore sie glodza i sa chude i te ktore maja wspaniala przemiane materii od natury i sa szczuple – specjalnie to rozroznilam.

    ale ja jako ten przecietny rozmiar 38 czuje sie gruba. kiedys tak nie bylo. a teraz rzeczywiscie w niektorych sieciowkach 38 na mnie nie wchodzi, 40 ledwo co dobre, a 42 okazuje sie moim numerem. Mozna sie zdolowac. Chyba, ze moj centymetr jest juz niedobry i rzeczywiste 2 centymetry sa u mnie 1 cm. mowie to wszystko z punktu widzenia sredniaka.

    a co do oceniania tuszy. wiadomo, ze otylosc jest choroba. ze lepiej byc szczuplym. ale iektorzy choruja na takie przypadlosci, ktorych miedzy innymi objawem jest otylosc. maja sie zamknac w domach, bo brak dla nich modnych ubran?

    Odpowiedz
     
  7. zimon3

    To zapewne modowy magazyn na „e”, tytuł dokładniej to „Wreszcie koniec z odchudzaniem!”, całkowiecie zgadzam się z Tobą i myślę, że „Wszystko jedno jaki masz rozmiar, bądź z nim szczęśliwa, dbaj o siebie, o swoje zdrowie i ciesz się modą” byłoby lepszym określeniem.

    Odpowiedz
     
  8. dopaminka

    fk_k: w niektórych sieciówkach stosowana jest numeracja francuska(włoska?), która jest większa od tej najczęściej stosowanej w Polsce. Np. nasze czy niemieckie 36 to we Francji 38 albo 40. Niektóre firmy na metkach podają wszystkie rozmiary, wraz z literami symbolizującymi kraj i daną numerację, a inne wpędzają klientki w kompleksy zmuszając je do szukania ubrań o numerze 2 rozmiary większym niż zwykle…

    Odpowiedz
     
  9. ishtarek

    co jakis czas od kilku lat w kazdej gazecie ukazuje sie artykul temu podobny, ze koniec z odchudzaniem, ze maja sie niby pojawiac „normalne” modelki, „normalne” manekiny, ale nic takiego nie ma miejsca, wprowadzili na wybiegi jakis limit BMI, ale czy ktos tego przestrzega, ktos to sprawdza?? prawda jest taka, ze na wysokiej bardzo chudej kobiecie ubrania ukladaja sie po prostu lepiej, wiec projektanci z tego nie zrezygnuja pewnie nigdy!! ja sama zawsze mialam rozmiar 34/36, ale nagle zrobil sie z tego rozmiar 38 i gdyby nie to,ze uswiadomil mi to moj owczesny chlopak to pewnie bym tego nie zauwazyla, jak Boga kocham, nie wiem doprawdy jak mozna nie zauwazyc 10 kilogramowego przyrostu:D ale wzielam sie za siebie i zrzucilam z powrotem te 10kg i poczulam sie o wiele lepiej i pomimo, ze nie chadzam w mini i szpilach to poczulam sie seksowniejsza i po prostu atrakcyjniejsza, coz z tego jak teraz znowu walcze z tymi kilogramami, ale poniewaz jestem POTOWRNYM zarlokiem, jak alf mam 6 zoladkow i 2 jelita grube, jest to dla mnie naprawde udreka, szczegolnie,ze nie pzrepadam za wysilkiem fizycznym i jakakolwiek forma sportu wzbudza we mnie odruchy wymiotne..w kazdym razie zmierzam do tego, ze lansowany wizerunek kobiety niestety potrafi byc przykry dla kobiet, ktore czesto ze wzgledow anatomicznych po prostu nigdy nie beda tak wygladac wiec jak slusznie zauwazylas tego typu artykuly maja na celu chyba tylko i wylacznie poprawienie samopoczucia trzydziestkom osemkom wzwyz..pozdrawiam, masiurka:)

    Odpowiedz
     
  10. las-kotka

    Śmieszą mnie takie artykuły, tym bardziej, że poza pustymi słowami, nic więcej w nich nie ma. Z drugiej strony uważam jednak, że nie chodzi o to że „chude modelki będą zawsze”, nie zgadzam się na całkowite akceptowanie tego. Nie wystarczy powtarzanie w kółko „Wszystko jedno jaki masz rozmiar, bądź z nim szczęśliwa, dbaj o siebie, o swoje zdrowie i ciesz się modą”. I absolutnie nie zgadzam się z morven, że to nie jest trend chudości tylko szczupłości. Szczupłość byłaby zdrowa, tymczasem zdrowia w tym wszystkim brakuje, jest tylko ślepe podążanie za modą – za byciem chudym. Chude modelki wyznaczają obecnie kanony urody, zerkają z każdego billboardu, wszystkie młode dziewczyny chcą wyglądać tak jak one. W całym swoim życiu nie widziałam na ulicach tylu wychudzonych-odchudzonych dziewczyn co teraz.
    Sama przez pewien czas bardzo odchudzałam się – no i nie wyglądałam jak kościotrup, ale humor miałam tragiczny, siły na nic nie starczało, a i w końcu przestał pojawiać się okres. Ale, zaznaczam po raz kolejny, jak kościotrup nie wyglądałam. I co, to było zdrowe? Zdrowy to jest sport i odpowiednie odżywianie się.
    Uważam, że taki artykulik niczego nie zmieni u czytelniczki w sposobie patrzenia na siebie; to właśnie na wybiegach musiałyby zacząć pojawiać się dziewczyny o każdych kształtach i rozmiarach. I jestem zwolenniczką takiego pomysłu, ponieważ ostatnio zauważyłam, że większość „topowych” modnych ubrań leży dobrze jedynie na wysokich i szczupłych dziewczynach. A gdyby na pokazach zaczęły pojawiać się róźnorozmiarowe modelki, byłoby to dla projektantów większe wyzwanie – dobrze ubrać dziewczynę o takim a takim wzroście, takich a takich kształtach. To dopiero byłoby zadanie!

    Odpowiedz
     
  11. anio_i_takie_tam

    zgadzam się z Łaskotką. Słowa to trochę za mało, chodzę do liceum i chyba WSZYSTKIE dziewczyny czują się za grube. I nic dziwnego jeśli w mediach pojawiają się TYLKO jeden obraz ideału. I chociaż z jednej strony rozumiem, że na chudych modelkach wszystko wygląda lepiej to mimo wszystko coś mi w tym nie pasuje.

    Odpowiedz
     
  12. agnitz

    Fajna notka. Moja historia jest taka, jak ishtarka :). Teraz mam 38 i czasmi czuję się gruba :). Ale… Anio – hm… Jak byłam w liceum to czułam się chuda. Chyba dziewczyny z liceum tak po prostu mają (czują się przeważnie za bardzo…)
    Moim zdaniem problem z chudziakami nie na wybiegu, polega na tym, że kiedy taka jesteś nikt nie czuje, że popełnił faux pas, wykrzykując „ale z Ciebie chudzielec !” Kiedy masz przed sobą dziewczynę większych rozmiarów przeważnie nie odważysz się na ten temat rozmawiać. A jest to obojętne czy ktoś ci mówi, że jesteś za… Kiedy masz poniżej 30 przeważnie cię to rusza. Po 30 – niekoniecznie heheheh

    Odpowiedz
     
  13. morven

    Kachaduzba: a ja obserwuję coś dokładnie odwrotnego. Rozmiary są moim zdaniem zawyżane. Normalnie, czyli w większości sklepów, noszę rozmiar 38 (cokolwiek to znaczy), a w reserved i H&M 36 albo nawet 34.
    FK_K: 38 to gruba???? No nie żartuj sobie, błagam. Nie daj sobie wmówić, że jesteś
    wielbłądem.
    Las_kotka: noż przecie napisałam, że bez przesady w żadną stronę… :-) A sport jest bardzo zdrowy, bo prowadzi do szczupłości i pobudza wydzielanie endorfin. Wiem coś o tym, bo sport uprawiam i jestem z tym szczęśliwa. Naprawdę, niech wszyscy będą tacy jacy są, jeśli dobrze się z tym czują, ale jeśli dobrze się czują ważąc 70 kg przy wzroście 150 cm, to już bym się zaczęła niepokoić.

    Odpowiedz
     
  14. bimbo79

    ChudOsc chudoscia, ale co ostatnio ulyszalam u mnie w pracy powalilo mnie na kolana.
    WOLE MIEC RAKA NIZ BYC GRUBA
    To odpowiedz dziewczyny na pytanie dlaczego nie moze rzucic palenia.
    A wydawala sie inteligentna.

    Odpowiedz
     
  15. BelllaB

    Od jutra zaczynam odchudzanie, kto sie odchudza ze mną? Nie będzie lekko ale trzeba się wziąć za siebie. Mam już dobry sposób na chudnięcie, wszyscy którzy są chętni proponuje zacząć od wipisania w google – xxally radzi jak szybko schudnąć

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *