20

paź

Tabi

Fani gatunku zapewne rozpoznają buty Tabi. Muszę przyznać, że już drugi raz w życiu zapragnęłam je mieć. Pierwszy raz był w Antwerpii wiele lat temu. Akurat w tamtych stronach były modne do tego stopnia, że nie było dnia, żebym nie spotkała przynajmniej kilku osób ze stopami odzianymi w to dziwactwo. Najróżniejsze wzory i kolory, od balerin i szpilek po trampki i kapcie. Od momentu zaskoczenia do chwili zakochania minęło niewiele czasu. Niestety, gdy już znalazłam idealną parę, okazało się, że nie ma mojego rozmiaru. A potem przerzuciłam swoją miłość na adidasy Yamamoto :-).
Znak rozpoznawczy Maison Martin Margiela, pierwotnie używane tylko w sztukach walki buty Tabi znów mi się przypomniały. Tym razem je zdobędę. Tylko może niekoniecznie egzemplarz za 700$ sygnowany nazwiskiem chyba najbardziej tajemniczego projektanta świata :-).


marujone.jp

15 myśli nt. „Tabi

Dodaj komentarz
  1. szabiiik

    Ha! Widziałam już kiedyś coś takiego u jednego chłopaka, jednak wyglądały znacznie bardziej japonkowato- kapciowato.
    Ta moda do mnie nie przemawia, chociaż trampki nie wyglądają źle!

    Odpowiedz
     
  2. flyycube

    Nike wyprodukowała 2 lata temu model wzorowany na butach Tabi. Zakupiłam taki za jedyne 30 euro(chyba im nie szły, dlatego przecenili) , jednak nie jestem do nich do końca przekonana. Ale fajne są:) pozdrawiam

    Odpowiedz
     
  3. fille

    Są rewelacyjne, ale czy w Polsce można je wogóle kupić? Jestem na nie chora!!! Tak samo jak na sandały Prady na bananowym obcasie, takie jak ma Giovanna B., ale te wydają sie być całkowicie poza zasięgime, niestety :(

    Odpowiedz
     
  4. ryfka81

    Kiedy zobaczyłam je po raz pierwszy (jakieś 2 lata temu), aż się skrzywiłam, i nadal do mnie nie przemawiają. Kapcie w tym kształcie może i mogłabym mieć, ale buty – co to, to nie!

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *