25

paź

Hip hip… Topshop!

Odliczanie skończone. Topshop w Warszawie otwarty. Wrażenia? Kiedy dotarłam na miejsce, było zaskakująco pusto. Ale kiedy opuszczałam sklep (niosąc w ręku dość dużą papierową torbę :-))), tłok był całkiem spory. Najbardziej ucieszyły mnie ceny. Spodziewałam się przynajmniej dwa razy wyższych. Jakość zróżnicowana. Niektóre rzeczy prezentują się rewelacyjnie. Niektóre niekoniecznie. Ubrania? Na pewno do Topshopu będę chodzić po jeansy. Poza tym natknęłam się na słynne skórzane legginsy, na które w Wielkiej Brytanii tworzyła się lista oczekujących. U nas wisiały sobie spokojnie na wieszaku. Podobnie z kolekcją Kate Moss, która ma ceny nieco wyższe niż ubrania bez jej nazwiska na metce. Sukienki w łączkę, mini spódniczki w stylu zeszłorocznej kolekcji Miu Miu, krata, celowo porozciągane t-shirty i podarte jeansy, ogrom okryć wierzchnich (im się specjalnie nie przyglądałam). Oprócz rzeczy typowo „trendy” znajdzie się też klasyka (wpadła mi w oko niezła ołówkowa spódnica). Śliczna bielizna. Baaardzo fajne buty. Dodatków póki co niewiele, ale mam podejrzenia, że najwięcej towaru wyprzedano już pierwszego dnia otwarcia, więc warto poczekać, aż pierwsza fala fascynacji opadnie i przybędzie nowa dostawa. Nie doświadczyłam zbiorowej euforii ani wyrywania sobie ostatnich egzemplarzy czego tylko się da. Ale kto wie, może później było gorzej. Sama niecierpliwie na ten sklep czekałam i nie zawiodłam się. Mamy nowy punkt do zwiedzania na zakupowej mapie turystycznej. Na pytanie: „Czy warto?”, odpowiadam: „Warto”. A jak Wasze wrażenia?



fot. Harel

11 myśli nt. „Hip hip… Topshop!

Dodaj komentarz
  1. shava-shava

    Ach ja byłam na imprezie dla vipów i było bosko. Ale na Oxford to mają sklep, w Wawie mały jest. Kupiłam sobie spódniczki mini rózową, niebieską i czarną. Szarą spódniczkę z falbankami z tyłu, rękawiczki, torbę w kratę, botki szare z falbanką i kopertówki w kolorze zieleń, róż i szary. Dzisiaj znowu idę.

    Odpowiedz
     
  2. ryfka81

    Czekałam na Twoją relację :) Ale Wam, Warszawiakom, dobrze! Podoba mi się z połowa ciuchów z najnowszej kolekcji, a płaszcz (którym zachwycam się do znudzenia: static1.blip.pl/user_generated/update_pictures/114827.jpg ) po prostu muszę mieć. Mam nadzieję, że w końcu go dopadnę na jakimś e-bayu albo Allegro.

    PS
    Nie wiem, co się dzieje, ale w Twoich starych wpisach nie pokazują mi się zdjęcia, np.
    harel.blox.pl/2007/12/Slub-cywilny-inspiracje-na-zyczenie-Czytelniczki.html

    Odpowiedz
     
  3. vilette

    warto warto
    rzeczy niesamowite, inspirujące niezwykle. Cenowo mniej-więcej Zara, także całkiem nieźle. Buty nieziemskie, fajne dżinsy. Za majtki dałabym się pokroić. Kolekcja Kate Moss przereklamowana. Tłum spory, ale bez histerii. Elegancko, kulturalnie i świetnie poubierani ludzie.

    Odpowiedz
     
  4. molonela

    Byłam w piątek wieczorem i po obejrzeniu powyższego filmiku widzę, że towar był już strasznie przebrany, wielu rzeczy, które widać na wieszakach na pewno już nie było (obejrzalam wszystko dokładnie). Może dlatego wyszłam nieco zawiedziona i z pustymi rękami?

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *