Miesięczne archiwum: Styczeń 2009

28

sty

Metka by Traczka

Dziś będzie coś całkiem nowego. Ostatnio wybrałam się z wizytą do showroomu „Metka by Traczka”. Za tą nazwą nazwą kryje się niezwykle pozytywna osoba, Anna Traczewska. Projektuje ona między innymi woreczki podróżne na bieliznę, które nie raz tu zachwalałam (zresztą nie bez powodu, kiedyś kupiłam je na prezent świąteczny, ale obdarowałam nim siebie i od tamtej pory towarzyszą mi w każdej podróży, spełniając swoje zadanie idealnie, a między wyjazdami pomagają mi zachować porządek w bieliźniarce). Pracownia mieści się w Warszawie, prawie dokładnie na granicy między Śródmieściem a Mokotowem. Za niepozornie wyglądającymi drzwiami kryje się raj dla każdego, kto lubi wzory, kolory i niebanalne pomysły.




Każdy gość ma do wyboru ogromną ilość materiałów, z których mogą powstać woreczki na bieliznę, podróżne apteczki, torby ekologiczne, torby na matę do jogi, a nawet pokrowce na pieluszki. Każda z tych rzeczy może zostać ozdobiona napisem, ręcznie wyszywanym przez autorkę. Za troczki służą satynowe wstążki lub sznurki w najróżniejszych kolorach. W najnowszej kolekcji „Metka by Traczka” znajdziemy duży wybór delikatnych pasków, w tym motywy marynarskie, kratki, kropki i przepiękne wzory kwiatowe. Wśród tkanin przeważa bawełna, choć znajdą się też luksusowe szlachetne materiały.





Ja akurat trafiłam na rozpędzoną linię produkcyjną czerwonych apteczek :-). Uwaga, ten uśmiech jest zaraźliwy i w żadnej apteczce nie będzie na niego lekarstwa!





W międzyczasie można wypić pyszną herbatę albo kawę, poprzeglądać czasopisma i miło pogadać z panią projektantką. Nasze tematy? Oczywiście buty (wymieniłyśmy się bezcennymi adresami fajnych sklepów), fryzury (obydwie jesteśmy na etapie zapuszczania włosów, choć w różnych fazach ;-)) i moda na nadchodzącą wiosnę (jakżeby inaczej?)



Między owocową a zieloną herbatą nastąpił trudny moment decyzji… Nie było łatwo.





Wreszcie po długich wahaniach padło na komplet „Cherry Blossom” z szyfonu w przepięknym kolorze, ozdobiony satynową wstążką.




„Nigdy nie przypuszczałam, że tak to się rozkręci” – mówi Anna, wspominając pierwsze woreczki, które uszyła przed świętami w 2006 roku na prezenty dla najbliższych. Rozkręciło się i to fantastycznie. Pracownia jest tak przytulna, że nie chce się z niej wychodzić. A na ścianie ciekawostka: oryginalna tkanina Marimekko kupiona okazyjnie przez internet. Żałuję, że nie zrobiłam jej zdjęcia, ale to jest jeszcze jeden powód, by zachęcić Czytelników do odwiedzenia „Metki” osobiście.



fot. Harel


Szczegółowe informacje można znaleźć na blogu Metka by Traczka.

Serdeczne podziękowania dla Anny za gościnę i cierpliwość (trochę nabałaganiłam, wybierając woreczki do zdjęć :-)).

P.S. Woreczki można kupić też przez internet, adresy sklepów na blogu autorki!

27

sty

Wiosenna lista zakupów

Nadchodząca wiosna zapowiada się… blado, aczkolwiek bardzo interesująco :-). Lista jest trochę oszukana, a może po prostu opublikowana zbyt późno, w każdym razie niektóre punkty odhaczyłam jeszcze podczas zimowych wyprzedaży, co bardzo mnie i mój portfel cieszy. Jak zwykle nie chodzi o to, by złapać króliczka, choć wykreślenie wszystkich pozycji jest miłą perspektywą.

1. Naszyjnik kwiatowy w stylu Marni (wiadomo, najchętniej Marni…).
2. Okulary „awiatory” (choć na razie żadne mi nie pasują…)
3. Top, którego konstrukcja miałaby w sobie coś z techniki Origami.
4. Różowa kopertówka.
5. Sprane jeansy (ale nie marmurki).
6. Beżowa rozkloszowana sukienka.
7. Delikatna bluza w kwiaty.
8. Prawdziwe jazzówki.
9. Jasne zwężane spodnie.
10. Kremowa torebka.



Naszyjnik Marni, okulary H&M, kopertówka Marc Jacobs, jeansy Topshop, sukienka Narciso Rodriguez, bluzka w kwiaty Dolce & Gabbana, asymetryczny top Emanuel Ungaro, jazzówki Repetto, zwężane spodnie Preen, torebka Zagliani.

Źródło zdjęć: net-a-porter.com; brownsfashion.com, topshop.com, repetto.com, hm.com.

26

sty

Duża czarna

Czarna klasyczna prostokątna torba. Z pozoru nudna, przy odpowiedniej stylizacji nabiera rumieńców :-). Uwielbiam patrzeć, jak duża czarna przeistacza się z praktycznego pokrowca na dokumenty w stylowy dodatek. Można to świetnie zaobserwować tutaj, tutaj, tutaj i tutaj. Poniżej wersja dla rozpustnych i… nieco mniej rozpustnych.



Od lewej: Mulberry Mabel Bag ok. 6000zł (www.net-a-porter.com), Mizensa Trish Bag 259zł (www.etorebka.pl).


22

sty

Trendy 2009

Ostatnio intensywnie przeglądam wiosenno letnie wybiegi w poszukiwaniu ciekawych tendencji, które nie tylko będę mogła opisać, ale przede wszystkim zastosować w swojej garderobie. Przy okazji zaglądam też do starszych kolekcji, choćby zeszłorocznych. I mam wrażenie (mimo że wszystko w modzie jest w ostatnich latach niezwykle szybkie), że niewiele się zmienia.
Na przykład temat jeansów. Rurki mamy już od dawna, a mimo to wciąż dobrze się trzymają. W sklepach widzę nowe kolekcje pełne tzw. „boyfriend jeans”, czyli spodni stylizowanych na pożyczone od chłopaka, nieco za duże, o szerokich nogawkach. Ale podobne modele kilka miesięcy temu były wyprzedawane po niezwykle niskich cenach.
Motyw wężowej skóry pojawił się już w zeszłorocznych kolekcjach Marca Jacobsa, Alexandra McQueena czy Christophera Kane’a, ale „zaskoczył” dopiero w tym roku, co widać po sklepowych półkach.
Złoty kolor powraca. Ale dwa lata temu też był modny. Czy przypadkiem w naszej szafie nie zawieruszyły się „stare” złote pantofelki? :-)
Beż, blady róż, minimalizm, objętość, neonowe kolory, falbanki, koronki, „harem pants”, koszulowe sukienki… Jestem zachwycona. To wszystko już mam w szafie, wcale nie od dziś. Może oprócz neonowych kolorów, które ostatnio nosiłam we wczesnych latach dziewięćdziesiątych i wolę, żeby tak już pozostało.
Na czym ma więc polegać stylowe wejście w nowy sezon? W czasach, kiedy wszystko już było, a trendsettera od ofiary mody potrafią dzielić zaledwie dwadzieścia cztery godziny, jedynym sposobem jest zaufanie własnej intuicji. Czy dobrze w tym wyglądam? Czy dobrze się w tym czuję? Czy moje ubranie wprowadza mnie w dobry nastrój? Noszenie czegoś, co szczerze uwielbiamy ma sens zawsze, bez względu na trendy. To oczywiste, prawda?
Dwa razy w roku robię generalne czyszczenie szafy. Od jakiegoś czasu nie polega na pozbywaniu się rzeczy, które wyszły z mody. Odrzucam ubrania, które źle na mnie leżą albo w których nie czuję się w stu procentach dobrze.
Ale oczywiście trudno jest mi się powstrzymać od poddania się choć jednemu trendowi, na który nie skusiłam się wcześniej. Co to będzie w tym roku? Jeszcze nie wiem. A Wy, drodzy Czytelnicy, macie już upatrzone wiosenne nowości, „look” na nowy sezon? Czy może traktujecie trendy jako zjawisko bardziej do obserwowania niż czerpania stylowych inspiracji?

20

sty

Green Riot

Już jest! Druga kolekcja marki Green Establishment o wdzięcznej nazwie „Green Riot”, prezentuje się niezwykle zachęcająco. Marszczenia, geometria, asymetria, rozpoznawalna już grafika – to są rzeczy, które śmiało można określić jako silne tendencje nadchodzącej wiosny. Ale te ubrania mają cechę, która wynosi je ponad chwilowe trendy: mimo że daleko im do klasyki, są ponadczasowe. Wystarczy spojrzeć na poprzednią kolekcję, „Green Beast”. Każdy jej element budzi nieustające pożądanie u osób ceniących dobry styl znacznie bardziej niż ulotną modę. Podobnie jest i tym razem.
Ceny? Określę następująco: jakość kosztuje. Oryginalność w dzisiejszych czasach także. Za pewne rzeczy po prostu warto zapłacić więcej :-).
Cała kolekcja „Green Riot” do obejrzenia tutaj. Showroom Green Establishment mieści się na warszawskiej Pradze przy ul. Wileńskiej 13, więcej szczegółów tu. Ubrania można też kupić w internetowym sklepie saltandpepper.pl.





fot. Bartek Kaczmarek
Źródło zdjęć: www.greenestablishment.pl

19

sty

Wiosennie i z podtekstem

O Celapiu pisałam już jakiś czas temu przy okazji zimowych nakryć głowy. Teraz, mimo że wciąż zimno i ciemno, coraz bliżej nam do wiosny (zwłaszcza że za moment rozpoczną się pokazy na nadchodzącą (!) jesień, co jest niezaprzeczalnym już dowodem zbliżania się ciepłych miesięcy). W związku z tym mam przyjemność zaprezentować drogim Czytelnikom wiosenne kurtki Celapiu z kolekcji Radio Chicks. Mają przepiękne kolory i nietypowy fason, któremu charakteru nadają krzyżujące się z przodu i z tyłu ozdobne szelki. Wewnątrz kieszeń na komórkę, a także logo jadowitego rydza, które w połączeniu z nazwą kolekcji nasuwa oczywiste skojarzenie :-).



 

Źródło zdjęć: celapiu.pl