3

lut

Świat według Sztywniary

Drodzy Czytelnicy, ostatnio trafiła mi się nie lada gratka. Ryfka, znana szerszej publiczności jako Sztywniara (ta od szafy), zgodziła się odpowiedzieć na szereg moich dociekliwych pytań. Może nie jest to jeszcze wywiad – rzeka, ale niewątpliwie będzie co czytać. Na jej blogu można obejrzeć przepiękne ubrania, bardzo często upolowane w second handach. Mój plan, by w lutym szerzej się zająć tematyką vintage, był świetnym pretekstem do rozmowy.

Jaka jest Twoja ulubiona rzecz znaleziona w lumpeksie?
Mam takich rzeczy kilka. Na pewno strzałem w dziesiątkę był zakup skórzanego kufra na targu staroci – zabieram go ze sobą na wszystkie weekendowe wyjazdy. Honorowe miejsce w mojej szafie zajmuje też upragniona pensjonarska sukienka, którą po miesiącach poszukiwań dorwałam w końcu na Allegro (czyli w największym internetowym ciucholandzie). Ogromnie dumna jestem również z kwiecistej sukienki z przełomu lat 60. i 70., znalezionej na etsy.com. Ech, mogłabym tak wymieniać…
 
Czy miewasz konkretny plan na zakupy, którego się trzymasz, czy idziesz na żywioł?
Jeśli chodzi o trasę, to zwykle jest stała – robię rundkę po ulubionych lumpeksach. Co do tematyki poszukiwań, to zazwyczaj mam gdzieś w głowie swoją aktualną listę zakupów, ale nie nastawiam się na kupno konkretnych rzeczy, bo w przypadku lumpeksów nie ma to większego sensu. Najlepsze łupy trafiają się, kiedy się ich nie szuka.
 
Czy masz jakieś negatywne doświadczenia związane z kupowaniem w second handach? (to brzmi trochę jak pytanie z testu psychologicznego, ale co tam ;-))
Z zasady nie chodzę na zakupy z samego rana w dniu nowej dostawy, kiedy toczą się najbardziej zacięte bitwy. Byłam raz, ale tłok i obłęd w oczach niektórych wojowniczek skutecznie mnie odstraszyły. Poluję popołudniami, a wtedy zazwyczaj obywa się bez krwawych scen. Czasem co prawda zdarzają się kłótnie, a niektóre klientki są gotowe staranować każdego na swojej drodze, ale tak bywa i w „normalnych” sklepach.
 
Wolisz sklepy internetowe czy stacjonarne?
Kupuję i w jednych, i w drugich, bo oba rodzaje mają swoje plusy. W stacjonarnych można ciuch dokładnie obejrzeć, pomacać i przymierzyć, za to w internetowych ubrania są wyselekcjonowane, a zakupy – o wiele wygodniejsze.
 
Buty czy torebki?
Zdecydowanie buty!
 
Spódnice czy spodnie? :-)
Długo chodziłam wyłącznie w spodniach, ale odkąd prowadzę bloga, coraz częściej kupuję i noszę spódnice (i sukienki).
 
Czy to, jak się ubierasz, odzwierciedla Twój nastrój?
Pewnie! Kiedy jestem w dobrym humorze, bardziej chce mi się kombinować ze strojem, a kiedy mam nastrój pod tytułem „niech nikt się do mnie nie odzywa”, zakładam byle co i wtapiam się w tłum.
 
Co stanowi bazę Twojej szafy?
Nie wyobrażam sobie mojej szafy bez dżinsów, golfów, czegoś w stylu hippie, stroju grzecznej dziewczynki i wygodnego dresu :) Buty muszą być ze skóry i najlepiej na grubym słupku. Torba – jedna, ale porządna (odkąd odnalazłam ideał, innych nie potrzebuję). Biżuteria natomiast mogłaby dla mnie w ogóle nie istnieć. Ogólnie lubię rzeczy miękkie, wygodne, przyjemne w dotyku. Mało mam ubrań ze sztywnych, szeleszczących tkanin, za to sporo dzianin, tweedu, bawełny. Unikam zbędnych ozdóbek, dżetów, hafcików i dzyndzelków (swoją drogą, to jakaś plaga). Nie lubię rzeczy ostrych, agresywnych – w sensie dosłownym (np. ćwieków czy suwaków) i przenośnym (np. zygzaków na materiale).
 
Czy posiadasz jakiś „zestaw awaryjny”, który ratuje Cię, gdy nie masz czasu?
Nie mam, ale chyba dobrym pomysłem byłoby stworzenie jakiegoś niebanalnego zestawu na czarną godzinę. Ze mną jest ten problem, że wolno myślę i nie potrafię na poczekaniu tworzyć fajnych kombinacji. Jeśli muszę się ubrać na gwałtu rety, zazwyczaj kończy się na jakimś zwyczajnym zestawie bez krzty polotu.
 
Czy jesteś „ubraniowym chomikiem”, czy szybko pozbywasz się ubrań, których nie nosisz?
Stanowczo nie jestem chomikiem. Raczej kukułką :) Tylko patrzę, komu by podrzucić ciuchy, w których nie chodzę. Zwykle daję młodszej siostrze albo sprzedaję na Allegro. Nienawidzę, jak mi się coś „marnuje” w szafie i niepotrzebnie zajmuje miejsce – mam na tym punkcie prawdziwą obsesję. Oczywiście potem często żałuję, że czegoś się pozbyłam, ale potrzeba porządku jest silniejsza.
 
Lubisz eksperymentować ze strojem?
Lubię próbować różnych rzeczy. Nie chcę się zafiksowywać na jednym stylu – moim zdaniem odbiera to całą frajdę.
 
Czy masz na koncie jakieś modowe wpadki?
O matko, mnóstwo! Aż mnie ciarki przechodzą, kiedy oglądam niektóre zdjęcia z archiwum Szafy. Używając fachowej terminologii: żal.pl ;)
 
Jeśli nie lumpeks to…? Masz jakąś ulubioną sieć odzieżową?J
Ostatnio najwięcej fajnych rzeczy znajduję w Zarze, która zresztą w czasie wyprzedaży bardzo lumpeks przypomina :)
 
Na co polujesz ostatnio?
Przede wszystkim na fajne swetry (szczytem marzeń byłby taki z samochodem), niestety, na razie z marnym skutkiem. Marzy mi się też zielony płaszcz z aksamitu oraz… białe kozaczki :)

Dziękuję serdecznie za rozmowę. A Czytelników zapraszam prosto do Szafy Sztywniary :-).
 

11 myśli nt. „Świat według Sztywniary

Dodaj komentarz
  1. lenaart

    kiedys w zyciu bym nie pomyslala ze znajde w necie osobe która chwali sie swoimi lumpeksowymi zdobyczami a tutaj nazbieralo sie ich tysiace:) ciekawe:) osobisci bardzo lubie lumpeksy, tam zawsze znajduje cos unikalnego, innego niez wszedzie i za grosze:D ale u nas tutaj w okolicach nikt sie tym nie chwali znajomym bo to styd;/ nie a to jak zakochane w waydawaniu pieniedzy rodziców panienki krytykujace osoby oryginalne. Takie jest zycie w malych miastetczkach.Zapraszam do siebie http://www.lenaart.blox.pl

    Odpowiedz
     
  2. mojstyl

    Brakuje mi w wywiadzie – pytania o ulubioną „dekadę modową”, ale odpowiedź chya znam…
    Dobry tekst – z miłą chęcią pochłonęłam go przy śniadaniu ;)

    Odpowiedz
     
  3. dobrywizerunek

    Fajnie się Was czytało :-) Dwie sympatyczne panie o ciekawych osobowościach + miłość do mody = ciekawy tekst! Niech się Gale, Vivy i inne takie uczą od Was robić ciekawe wywiady bez opowiadania o prywatnych smętach bohaterów ;-)

    Odpowiedz
     
  4. black_magic_women

    Ryfka jak zawsze cudowna.I te nogi,nogi roztańczone:)Podoba mi sie jej konsekwencja,odwaga,bo jednak wiele z jej strojów przyciąga uwagę,a co za tym idzie wzbudza komentarze.No niestety,ja wciąz mam z tym problem,może to kwestia miasta(Lublin?).A może tylko moje głupie uprzedzenia:(
    Wklejam Wam też link o „królowej vintage”Chloe Sevigny
    kobieta.onet.pl/30,199,1527629,1,nowe_alez_skad,kiosk.html

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *