4

lut

Droga do szczęścia

Ten blog jest całkiem nieodpowiednim miejscem na rozważanie fabuły nowego filmu Sama Mendesa „Droga do szczęścia” („Revolutionary Road”) z Kate Winslet i Leonadro Di Caprio, ale jeśli chodzi o kostiumy, to wręcz przeciwnie :-). Dawno żaden film mnie tak nie zainspirował pod względem mody. Stroje, które nosi główna bohaterka są niezwykle kobiece. W ogóle muszę przyznać, że lata pięćdziesiąte to chyba mój ulubiony czas w modzie. Rozkloszowane spódnice, podkreślona talia, koszulowe bluzki wiązane w pasie na węzełek, idealnie dopasowane sukienki – to wszystko zachwyciło mnie już dawno temu w zupełnie innym filmie, o którym napiszę następnym razem.
Wracając do strojów Kate Winslet (a może raczej April Wheeler), o ile jeszcze całkiem niedawno widziałam swoją wiosenną garderobę w bardziej minimalistycznym i nieco geometrycznym stylu (co, rzecz jasna, wymagało nieco nowych inwestycji ;-)), o tyle po obejrzeniu filmu jestem przeszczęśliwa, że w mojej szafie od lat wiszą sukienki, które mogłaby nosić wspomniana bohaterka. Oczywiście zachorowałam na pewną sukienkę i do upadłego będę poszukiwać jej odpowiednika.
Kostiumy do filmu zaprojektował (a może także osobiście wyszukał w second handach – kto wie?) Albert Wolsky. Zazwyczaj nazwiska filmowych stylistów pozostają w cieniu, szczerze mówiąc oprócz Pat Field nie jestem w stanie wymienić nikogo innego. Tymczasem Wolsky ma na swoim koncie takie dzieła, jak choćby „Grease” czy „Nagi Instynkt” (białą sukienkę to chyba nawet panowie pamiętają ;-)), a także wiele nagród, w tym dwa Oscary (z 1979r. za „Cały ten zgiełk” i 1991r. za „Bugsy”). Gdybym miała taką możliwość, przyznałabym mu trzeciego Oscara, właśnie za „Drogę do szczęścia”.

P.S. Zapomniałam wspomnieć o „Wayfarerach”, które pojawiają się w jednej z pierwszych scen :-).

6 myśli nt. „Droga do szczęścia

Dodaj komentarz
  1. metka_by_traczka

    Stylistyka lat 50-tych urzeka mnie od zawsze. Pamiętam buszowanie po szafie mojej babci, w nagrode mogłam sobie ponosić lisa i kapelusze ;-)

    A propos pieknych filmów z pięknymi kostiumami – był kilka lat temu w kinach film „Daleko od nieba” – stroje i generalnie kolorystyka zniewalające:

    plakat tu: esensja.pl/obrazki/plakaty/2996_daleko-od-nieba-200.jpg

    a stroje tu: img.stopklatka.pl/film/12200/12262/g-1.jpg

    Odpowiedz
     
  2. ewaxii

    Właśnie pierwsze co pomyślałam, gdy zobaczyłam zwiastun filmu to to, że aktorzy są świetnie ubrani. Lubię takie klimatyczne filmy (podobno oprócz strojów świetna jest też fabuła) więc wybieram się na niego zaraz po sesji!

    Odpowiedz
     
  3. agrado_22

    Też bardzo lubię lata’50. wydaje mi się, że wtedy moda była najbardziej „kobieca” przy czym nie tylko ubrań to dotyczy. podoba mi się to, że wtedy ideałem były pełne kształty: duży biust i biodra przy sporym wcięciu w pasie. myślę, że ubrania, o których wyżej napisałaś najlepiej wyglądają właśnie na takiej sylwetce. nawet najbardziej ceniona modelka nie będzie wyglądać w tych ciuchach tak pięknie jak kobiety z tamtych lat.

    Ewaxii, ja kończę sesję jutro (mam nadzieję) i chyba też w ramach nagrody i rekompensaty za nieprzespane noce wybiorę się na ten film:)

    Odpowiedz
     
  4. black_magic_women

    Lata 50 te to obok lat 40 i 60 ulubione czasy.Zresztą na to która epoka jest naszą ulubioną ma chyba tez wpływ nasz typ urody(ot taka moja mała teoria)Ja z moja nieanorektyczna figurą i biustem,idealnie czuje się w takich sukienkach i rozkloszowanych spódnicach.A skoro jesteśmy przy inspiracjach filmowych to polecam szczególnie włoskie i francuskie filmy z epoki

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *