21

kwi

Nowy sezon

Ufff… Kolejny raz mam za sobą porządkowanie szafy. Było ciężko. Nie chodzi nawet o sam akt sprzątania. Ciężko było się rozstać z niektórymi ciuchami, mimo że większość z nich nie nadawała się już do noszenia. By jednak nie być dla siebie zbyt okrutną, założyłam „półkę sentymentalną”. Zbyt wysoko, by miejsce na niej było szczególnie potrzebne, ułożyłam stosik ubrań, których nie miałam serca wyrzucić.
Tym razem jednak porządek w szafie nie zakończył się na subiektywnej selekcji (prawie tak ostrej jak w modnych klubach ;-)) oraz sezonowej zamianie miejsc ubrań zimowych na letnie. Tym razem postanowiłam sama siebie podejść i zaspokoić zakupoholiczne popędy w sprytnie obmyślony sposób. To było proste jak drut (choć wszelkie druty w tym wypadku z szafy wyleciały na dobre). Co najbardziej mnie ujmuje w sklepach? Równe rzędy tematycznie podzielonych ciuchów. To może być kolor, może być styl, może być nawet typ ubrania. Ja postawiłam na podział kolorystyczny. I zainwestowałam w pokaźną liczbę plastikowych wieszaków. Że niezbyt ładne? Trudno. Za to są o wiele lżejsze niż drewniane i wygodniejsze niż druciane (które w tajemniczy sposób pojawiały się i chyba nawet mnożyły w mojej szafie, mimo że nigdy świadomie ich tam nie wkładałam :-)).
Nagle odkryłam, że mam mnóstwo rzeczy, o których zapomniałam, bo wisiały pod czymś innym. Teraz każdy ciuch ma osobny wieszak i naprawdę szczerze to Wam polecam, drodzy Czytelnicy. Wszystko podane jak w sklepie, a tym fajniej, że każda rzecz bez wyjątku mi się podoba.

13 myśli nt. „Nowy sezon

Dodaj komentarz
  1. shava-shava

    Och tak ja marzę o garderobie z prawdziwego zdarzenia może nie jak Carrie Bardshaw, ale z mnóstwem miejsca na buty. Na moje ciuszki nie starcza jeden rządek wieszaków, ale niestety muszę się z tym pogodzić i sciskać je w jednym miejscu. Ach.

    Odpowiedz
     
  2. majself

    Gratuluję poważnych decyzji! Druciane wieszaki to prawdziwa zmora mojej szafy, jednak wielkimi krokami zbliża się moment, kiedy ta szafa nie będzie już współdzielona z nikim, a każdy z ciuszków znajdzie swoje miejsce na drążku (też mam ten kłopot z ukrywającymi się ubraniami spodniej warstwy wieszaka).

    Będąc posiadaczką nowej, własnej szafy będę rozumieć, a nie zazdrościć :-)

    Odpowiedz
     
  3. giarose

    mam tak samo ;) tyle, że trzeba mieć dużą szafę, a plastikowym wieszakom mówię stanowczo NIE! nawet nie chodzi o ich wygląd, za bardzo niszczą środowisko

    Odpowiedz
     
  4. annikinstarkiller

    Echhh, ja uwielbiam robić porządki w szafie – zdarza mi się to średnio raz na tydzień, więc nie ma mowy o porządkach sezonowych;) Dzięki temu nie ma u mnie problemu ze stertą nienoszonych ubrań, bo za często je przeglądam, żeby coś się ostało.

    Co do wieszaków – mam szafę trzyczęściową, z czego dwie części zajmują wieszaki a trzecią – półki. Zawsze marzyłam o tym, żeby każdy ciuch miał swój wieszak, ale mam za mało miejsca, żeby to marzenie spełnić;) Za to uwielbiam drewniane wieszaki, niektóre są bardzo stare, od prababci, inne są obłożone fantazyjnym materiałem – te lubię najbardziej.

    A co do układania kolorami – też tak nieraz robię;) ale moja misterna praca nie przetrwa nigdy dłużej niż parę dni. Tak jak i cały porządek w szafie;)))

    Odpowiedz
     
  5. blondynechka

    ja mam 1 szafę na spółkę ze współlokatorką i obie jesteśmy uzależnione od zakupów.
    co do wymiany ubrań z letnich na zimowe to też to kiedyś praktykowałam ale obecnie może 10% to ubrania tylko nadaje się tylko na zimę lub tylko na lato reszta jest całoroczna i można tworzyć fajne zestawy np. gruby sweter i letnia sukienka. z resztą tu gdzie obecnie jestem jest szał na kozaki, gołe nogi i szorty lub letnia sukienka a by najmniej na wsi nie jestem tylko w europejskiej stolicy mody (jednej z wielu)

    Odpowiedz
     
  6. ryfka81

    Ja tam wolę druciane wieszaki od plastikowych – mniej miejsca zajmują. Chociaż czasem bez drewnianych czy plastikowych się nie obejdzie, bo druciane do niektórych rzeczy (płaszcze, kurtki itd.) są po prostu za liche.

    Odpowiedz
     
  7. black_magic_women

    Czy ja dobrze pamietam,że Carrie trzymała buty w piekarniku?!
    Niedawno w moim ulubionym lumpeksie wypatrzyłam piękne wieszaki-takie obłożone materiałem.Były trzy,po 1,słownie JEDEN złoty sztuka!A moja szafa?Cóz opłakana,tyle tylko,że bluzki w groszki maja swój wieszak,marynarki i sukienki też,a reszta.ech..

    Odpowiedz
     
  8. szafabiurowej

    O tak!!! Każdy ciuch na oddzielnym wieszaku to jest to!!! Moje ciuchy jednak mają dziwną skłonność do rozmnażania się, a przy szerokości szafy 70 cm ten sposób przechowywania szybko się zdezaktualizował… ;)
    Pozdrawiam :)))

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *