19

Maj

Jasne perspektywy

Coraz bardziej podoba mi się nasza polska moda. Nie dość, że projekty ciekawe i nowoczesne, to jeszcze nadające się do (niemalże) codziennego użytkowania. Wiadomo, suknie z piór za sześć tysięcy złotych to wysokie krawiectwo i nie ma sensu krytykować, że nie da się w nich wyjść do sklepu po bułki (choć założę się, że znalazłoby się kilka odważnych kobiet) i że w ogóle są takie „nieprzystosowane”. Ale mam wrażenie, że jeszcze do niedawna pomiędzy tym wysokim krawiectwem a dołującymi jakościowo efektami szybkiej mody istniała w tym kraju niewypełniona luka. Zarówno sukienka za te przysłowiowe już sześć tysięcy, jak i taka za sześćdziesiąt złotych nadaje się do jednorazowego użytku. Ta pierwsza – ponieważ jest zbyt oryginalna, by się powtarzać. Ta druga – bo po pierwszym, względnie drugim praniu traci kształt, kolor i właściwie wszystko, co tylko stracić można. Konkludując, żadnej z nich nie opłaca się kupować.
I tu pojawiają się rzeczy stanowiące kompromis, znajdujące się w połowie drogi pomiędzy totalnym luksusem a jakościowym dołkiem. Te kolekcje można spokojnie przyrównać do prêt-à-porter, z tym że z półki wysokiej, tej, na której znajdują się Marc Jacobs czy Donna Karan, tej, która co pół roku ma swoje pokazy w najważniejszych miejscach na świecie. Mamy jednak o wiele więcej szczęścia niż rodacy Marca Jacobsa. W tym przedziale cena sukienki wynosi mniej więcej sześćset złotych, czyli wciąż o wiele, wiele taniej. Dużo? Owszem, dużo, ale gdyby policzyć wszystkie chybione zakupy, okazałoby się, ze bez problemu mogłybyśmy sobie na tę sukienkę pozwolić.
Nie będę się jednak rozpisywać o fast fashion oraz metodach unikania jego pułapek (zwłaszcza że ja wciąż w nie wpadam, mimo że czasem pozuję tu na eksperta od rozsądnych zakupów ;-)). Chodzi mi o przybliżenie pozytywnego zjawiska, które dokonuje się tu i teraz, na naszych oczach. Coraz więcej polskich projektantów serwuje nam ubrania przemyślane, ale niewydumane. Twórcy realizują swoje pomysły w sposób przyjazny przeciętnemu (w dobrym znaczeniu) klientowi. Powstają nowe kolekcje oparte na jakimś motywie przewodnim, a poszczególne elementy świetnie się ze sobą zgrywają w różnych konfiguracjach. Jeśli nawet polska moda z niezależnych od siebie przyczyn wciąż jest nieco „do tyłu” w stosunku do reszty świata (albo może raczej kilku światowych stolic), to moim zdaniem nadgania w godnym podziwu tempie.

Jako dowód projekty Ewy Morki:



Źródło zdjęć: saltandpepper.pl

i Ewy Jagielskiej-Żak dla Leo Lazzi:



Własność zdjęć: Leo Lazzi.

8 myśli nt. „Jasne perspektywy

Dodaj komentarz
  1. jjezierska

    dobrym przykladem jest tez firma simple
    ktora postawila na jakosc i dobre wzornictwo
    sama sie teraz u nich nie ubieram (stac mnie bylo na nich rzeczy
    gdy bylam w liceum i sklep firmowy byl na mokotowskiej)
    ale moja mama owszem i sa to zazwyczaj udane zakupy

    pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
  2. aariciaa

    Ja najbardziej lubie Simple – za wzornictwo, orginalnosc oraz jakosc.

    Problemem modeli ktor pokazujesz jest to, ze sa wtorne wobec tego co mozna kupic w Zarze, Mango czy H&M, a watpie aby roznica w jakosci byla tak znaczna.

    Odpowiedz
     
  3. harel

    @czula-halina: Ty mnie zawsze docenisz :-)

    @jjezierska: ech, też kupowałam w Simple na Mokotowskiej i na Świętokrzyskiej (był na piętrze). Te ciuchy były nie do zdarcia.

    @szafabiurowej: no właśnie, dlatego dałam ten przykład :-).

    @black_magic_women: zdecydowanie popieram. Chciałam nawet umieścić tu fragment kolekcji Ani Kuczyńskiej, ale niestety nikt nie odpowiedział na moją prośbę o zdjęcia… Całkiem niedawno przeszłam się do sklepu i byłam pod wrażeniem, jak te rzeczy leżą, no i z jaką dbałością zostały uszyte. Pewna sukienka wciąż mnie kusi…

    @aariciaa: różnicy może nie widać na pierwszy rzut oka, ale gdy zajrzy się np. do środka spodni czy sukienki, widać równe szwy, ładnie wykończone detale itd., czyli to, o co w sieciówkach dbają coraz mniej.

    Odpowiedz
     
  4. bgoralska1972

    Ja miałam osobiście jedno zastrzeżenie do Leo Lazzi – Za dużo polyestru jest wich kolekcjach. Ja mam manie na punkcie tkanin. Jeżeli ma za coś dać kilkaset złotych to wolałabym wykonane z czegoś bardziej szlachetnego . Po9za tym są w porządku.

    Odpowiedz
     
  5. jgn

    och, widzę że i Tobie podobają się projekty Ewy :) Miło, pewnie się ucieszy.

    A co do Leo Lazzi, to te ich modelki strasznie dziwne pozy poprzyjmowały, jakieś takie powyginane są.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *