22

maj

Trzy, dwa, jeden, zero…

Start!!! Dziś premiera Dilemmas Magazine:



A ja postanowiłam przedstawić numer „od kuchni”. A dokładniej mówiąc, pierwszy dzień sesji fotograficznych, które odbyły się w studiu udostępnionym przez Warszawską Szkołę Fotografii. Ile osób może się zmieścić w takim pomieszczeniu? Miałam wrażenie, że było nas w porywach do pięćdziesięciu. A ile ciuchów może się tam zmieścić? Wiedzą to tylko redaktor naczelna i stylistki, które własnoręcznie je tam przyniosły i od tamtej pory liczą ubrania nie na sztuki, a na kilogramy :-).

Poniżej Baglady, Ewa – redaktor naczelna i Sylwia – jedna z dwóch stylistek, które jako jedyne ogarniały ciuchowy misz masz na wieszakach i okolicach.



W koszuli w kratę Sara, szefowa działu mody:



Bubble Factory Team, czyli Aife i Villk. Wierzcie lub nie, ale będąc w Warszawie spędziły one w tej pozycji dwa pełne dni i mimo zmęczenia wciąż towarzyszył im uśmiech i pozytywna energia, która udzielała się wszystkim wokół.



Ze Styledigger gadałyśmy oczywiście o ciuchach, między innymi o tej kopertówce, którą potem ona kupiła, a ja nie i teraz trochę żałuję. Natomiast mamy te same czarne gladiatorskie sandały, tylko ona w nich śmiga niczym Carrie Bradshaw, a ja muszę jeszcze trochę poćwiczyć :-).



Prawdziwy backstage. Pierwsza z prawej stoi autorka tego bloga w przerobionych własnoręcznie butach, oczekująca na profesjonalny makijaż. Druga z prawej to Ryfka , matka przełożona, która rozpoznała mnie dopiero po kilkunastu minutach rozmowy :-). A gdy już siedziałam przed lustrem, pojawiła się Styledigger i powiedziała: „Dziewczyny, przyszłam wam oddać rzęsy”, co zabrzmiało niczym tekst rodem z „Rodziny Adamsów”. O co chodziło z rzęsami i jak wyglądały efekty tego intensywnego weekendu? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie tutaj .



Zdjęcia: Bubble Factory, Dilemmas.

11 myśli nt. „Trzy, dwa, jeden, zero…

Dodaj komentarz
  1. agnieszkack

    Nareszcie coś nowego, świeżego! Już dosyć mam promowania tych samych marek we wszystkich magazynach. Magazyn wyszedł świetnie, pochłonęłam go jak pyszne ciastko z kremem na które czeka się całe przedpołudnie ;) Wszystkim, którzy przyczynili się do jego powstania należą się wielkie gratulacje.
    Tylko newsletter nie zadziałał.

    Odpowiedz
     
  2. harel

    @black_magic_women: Owszem, wspominałam, że można zamówić newsletter, ale nie ja byłam odpowiedzialna za ich wysyłanie. Podałam tylko informację, która widniała na stronie Dilemmas.
    Najważniejsze, że magazyn już jest. Techniczne potknięcia zdarzają się nawet najlepszym :-).

    Odpowiedz
     
  3. katasia_k

    a czy wersja papierowa w ogóle nie jest przewidziana? bo magazyn oczywiście jest super, ale tak sobie myślę z marketingowego punktu widzenia, że ludzie mogą niechętnie płacić za coś, co w podobnej formie mogą mieć za darmo (czyli na szafiarskich i modowych blogach z różnych stron świata)

    Odpowiedz
     
  4. i-katowiczanka

    Wyłamię się z tłumu krzyczącego gorący aplauz na temat Dillemas. Ja jestem rozczarowana. szafiarki tak „podgrzały atmosferę” zapowiedziami o niezwykłym wydarzeniu, że chyba zbyt wiele oczekiwałam… zdjęcia są rzeczywiście super, ale co do artykułów, a raczej tych kilku zdań na jakiś temat… jak dla mnie przereklamowane, zdecydowanie wolę czytać fashion blogi. pozdrawiam.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *