8

lip

Gdy Metka ma znaczenie…

Mimo pozorów dziś nie będzie ani o markowych ciuchach, ani o ruchu „no logo”, ani nawet o modzie. Pamiętacie moją wizytę w atelier Metka by Traczka? Od tamtej pory dużo się zmieniło. Wszystko szło genialnie aż do ostatnich dni czerwca. Ulewy, które przeszły wtedy nad Warszawą, kompletnie zalały pracownię.

Tak było:



Tak jest :-(



Zajrzałam na blog Metki w zeszłym tygodniu i zamiast inspirujących nowości, zastałam to zdjęcie. Ania Traczewska nie poddała się i ruszyła z produkcją u siebie w domu. Przez cały zeszły tydzień ratowała co się dało – na szczęście cudem ocalały tkaniny, które z powodu wcześniejszego remontu budynku zostały zabezpieczone folią – czasem nie warto się śpieszyć z poremontowym rozpakowywaniem… Woda sięgała do pół uda, więc wszystkie meble plus świeżutkie linoleum nadają się tylko do wyrzucenia.
Zastanawiałam się, co mogłabym dla Traczki zrobić i uznałam, że z Waszą pomocą, drodzy Czytelnicy, da się zrobić całkiem sporo.
Jeśli do tej pory nie zdecydowaliście się na zakup woreczków podróżnych „Metka by Traczka”, ten moment jest idealny: po pierwsze są wakacje, a dobra organizacja walizki to podstawa :-), po drugie nawet dzięki takim pojedynczym zakupom Metce będzie łatwiej znów stanąć na nogi (kontakt i adresy sklepów znajdziecie tutaj).
Komu woreczki niepotrzebne, niech, jeśli ma ochotę, zostawi tu jakieś ciepłe słowo. Działanie i odgruzowywanie zalanej pracowni jest istotne, ale nie mniej istotna jest pozytywna energia. A tej Traczka potrzebuje teraz w ogromnej ilości.

Trzymaj się, moja droga!


6 myśli nt. „Gdy Metka ma znaczenie…

Dodaj komentarz
  1. jagoda_pl

    Zrobiło mi się ogromnie przykro jak zobaczyłam te zdjęcia… Od dawna śledzę poczynania „Traczki” i od dłuższego czasu przymierzam się do zakupu woreczków. Na razie niestety wielki jak Rów Mariański dół finansowy ogranicza moje zakupy, ale… pomyślę, pomyślę… Na razie zostawiam słowa otuchy! Trzymaj się „Traczko” – wyjedziesz z tego!

    Odpowiedz
     
  2. mfcr

    oj…. wygląda to dość nieprzyjemnie. mam nadzieje że szybko wszystko wróci do normy.
    mi podczas ostatniej burzy jakiś 5 centymetrów zabrakło do podobnych efektów w mojej pracowni.

    Odpowiedz
     
  3. morven

    Traczko, nie daj się złym mocom, warto wykazywać inicjatywę, nawet jeśli czasem Matka Natura wydaje się być przeciwko. Dasz radę!
    p.s. Woreczki też kupię :-) Po wypłacie.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *