15

lip

Ech, Coco…

Słyszałam, że wielu wielbicieli i znawców biografii Coco Chanel spotyka w kinie rozczarowanie. Ja jednak pozostałam całkiem bezkrytyczna, zahipnotyzowana odgłosem ciętego przez nożyczki materiału… Jako zwolenniczka coraz większego procentu „do it yourself” we własnej szafie, wpatrywałam się w ekran oczarowana. A gdy jeszcze pojawiły się bretońskie paski, całkiem straciłam głowę. Byłam tym bardziej szczęśliwa, że dzień wcześniej kupiłam na wyprzedaży bluzkę w takowe (może troszkę bardziej „driesowate” – ale w końcu monsieur van Noten do wybrzeża ma niedaleko) za całe piętnaście złotych polskich i akurat miałam ją na sobie. Rybacy z północy Francji nosili koszulki w biało granatowe paski jeszcze w dziewiętnastym wieku. Słynna Coco sprytnie przechwyciła je i wprowadziła do kobiecej mody. Uwielbiał je Pablo Picasso, pod koniec dwudziestego wieku rozsławił Jean Paul Gaultier, a na początku dwudziestego pierwszego przypomina o nich choćby moja ukochana Alexa. Zbieżność tego obrazka z pozostałymi oczywiście przypadkowa ;-).



Źródło: gazeta.pl

14 myśli nt. „Ech, Coco…

Dodaj komentarz
  1. megibubu

    Filmu o Coco jeszcze nie widziałam, ale słów kilka co do Alexy… Też jestem zauroczona, ta dziewczyna ma ogromny wdzięk i oryginalną urodę, bardzo miło się na nią patrzy i jej słucha. Kiedyś na mtv2 oglądałam program, który prowadziła i nie mogłam się nadziwić :) Niedawno skojarzyłam ją z „Czary-mary Goka”, no a ostatnio trafiam na zdjęcia z wokalistą Arctic monkeys :)

    Odpowiedz
     
  2. harel

    @megibubu: zauroczona? Jest nas coraz więcej ;-). Przy okazji polecam mój tekst o Alexie: lula.pl/lula/1,94040,6419418,Alexa_Chung.html

    Odpowiedz
     
  3. elfik-pl

    Droga Harel, tak tak, masz racje z tym przecwytywaniem przez Coco roznych nazwijmy to folkowych smaczkow rodzinnej polnocy Francji. Swgo czasu czytalam ( mam jeszcze w domu moim rodzinnym na Slasku) biografie Coco, i tam wszytko jest, i j ej skromne poczatki jako modystki, przeprowadzka do Paryza, wielki powrot…nie pamietam jedank autora ksiazki, ale polecam, na pewno znajdziesz w bibliotece. Swoja droga sie nie moge nadziwic ze tym razem polscy dystrybutorzy (czyzby niezawodny Gutek?) sprawili ze polska premiera filmu jest WCZESNEJ niz w Lodynie!- co oczywscie cieszy z jednej strony po znaczy ze juz nie trzeba czekac wiekow jak swego czasu na premiere Wladcy Pierscieni, ale z drugiej strony jako obecjnej mieszkance Londynku, troche jest nie na reke- tu film wchodzi dopiero 31 lipca! tak czy owak doczekac sie nie moge. No i kocham Audrey T.! pozdrawiam

    Odpowiedz
     
  4. alicepoint

    Widziałam ten film w zeszłym tygodniu! Wyszłam z kina O-C-Z-A-R-O-W-A-N-A! Ten film miał w sobie magie, a Audrey sprawdziła się w tej roli wyśmienicie.

    Co do bluzki w paski mam w szafie takie 3 i uwielbiam je nosić. Oprócz tego po filmie pogłębiła się moja miłość do długich sukien. Chodzi mi teraz po głowie uszycie długiej kraciastej sukni, koniecznie z długim rękawem! Nie mówiąc o tym, że nagle spodabały mi się klasyczne białe garsonki z dobrze skrojonym żakietem;)

    Odpowiedz
     
  5. elfik-pl

    Dla wszystkich zainteresowanych, biografia Coco piora Axela Madsena jest bardzo dobra, wydana kilkanascie lat temu juz chyba choc zapewne sa wzniowienia. Polecam

    Odpowiedz
     
  6. sneakymagpie

    Och, jak ja zazdroszcze ze ten film juz jest w kinach w Polsce, w Londynie musimy czekac jeszcze troche!

    Film jest oparty ‚swobodnie’ na biografii Edmonde Charles-Roux pod tytulem ‚The World of Coco Chanel: Friends, Fashion, Fame’. Ksiazka jest bardzo dobra, duzo faktow i zdjec, autorka byla znajoma Coco.

    A co do paskow bretonskich to moja szafa jest pelna topow i sukienek w tym stylu, uwielbiam je ;-)

    Odpowiedz
     
  7. gosia.irl

    No wlasnie! Od jakiegos czasu (jeszcze zanim sie dowiedzialam ze bedzie film) mialam chrapke na biografie Coco, a juz wogole po wyprawie do Paryza to calkiem mnie zakrecilo… Znalazlam calkiem sporo ksiazek na Amazonie ale nie moglam sie zdecydowac… Harel, moze ty czytalas jakas i polecasz? Sprawdze w miedzyczasie ta o ktorej pisze sneakymagpie. Moze ktos czytal inna i cos poleci? A na film pojde jak tylko u nas zaczna wyswietlac…

    pozdr
    m

    Odpowiedz
     
  8. harel

    @elfik-pl: dziękuję za polecenie biografii – chętnie przeczytam.

    @alicepoint: niezła była ta czarna suknia na balu, no nie? :-)

    @szymon-fotograf, morven: dla wrażeń estetycznych odwiedzić kino warto, dla muzycznych także. Warto też zrobić to dla Audrey. A sama historia? Co kto lubi. Mi się podobało.

    @glasys_g: głównie brakowało mi w filmie płynnego połączenia historii młodej Coco z pokazem jej kolekcji. Trochę szkoda. Ale jak pisałam wcześniej, rozczarowania nie było.

    @sneakymagpie: o świetnie, dzięki za tytuł książki!

    @gosia.irl: niestety nie czytałam żadnej, ale mam zamiar sprawdzić te polecone w komentarzach.

    Odpowiedz
     
  9. olamanesia

    wcale nie był taki wspaniały… scena gdy tańczyła z siostrą zaciekawiła mnie jednak następnie czekałam cały czas aby pokazano wiecej kreacji i doczekałam się dopiero pod koniec gdy już byłam kompletnie znudzona jej życiem miłosnym i widokami wsi itd itp. Oczywiscie było pare scen które mnie zaciekawiły ale oczekiwałam czegos zupełnie innego. Mogli ująć jej prace dla gestapo albo chociaż sprawić aby film nie dłużył się tak straszliwie…

    Odpowiedz
     
  10. vesper_lynd

    Wreszcie zobaczyłam „Coco…”, zainspirowana poniekąd Twoją notką, bo długo nie mogłam się zebrać do kina. Film czarujący, choć pozostał niedosyt. Potem krótka „przegrzebka” w wyprzedażowym koszu w Zarze i.. hmm, za 29zł stałam się posiadaczką granatowo-białego pasiaka ;) Zresztą w Promodzie cała nowa kolekcja jest mocno zainspirowana paskami, frakami, żakiecikami a la Chanel.

    Odpowiedz
     
  11. justyn.augustyn

    Olamensia – tytuł film w oryginale brzmi „Coco avant Chanel”, czyli o Coco ‚przed’ Chanel, a więc wielu kreacji nie należało się raczej spodziewać, raczej histori jak do tego wszystkiego doszło :)

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *