28

sie

Jesienna lista zakupów

Tym razem nieco bardziej rozbudowana, choć nie spodziewam się wykreślenia wszystkich punktów. A przynajmniej nie od razu. Nowy sezon czeka, a ja najbardziej czekam na… wyprzedaże* :-).

1. Militarna kurtka – mocno zdobiona. Od kilku sezonów nie za bardzo wiem, co zrobić z taką jedną w morskim kolorze. Doszło nawet do pomysłu zmiany srebrnych guzików na zwyczajne, na szczęście mi się nie chciało. Teraz czeka mnie poważna wyprawa do pasmanterii, a potem już tylko improwizacja. Inspiracji mnóstwo.


trend 3
2. Deformacja – upodobałam sobie asymetrię, a teraz chętnie jeszcze mocniej się zaplączę, nierówno pozapinam guziki, trochę podniszczę zwykłe bawełniane koszulki, udrapuję na nich szale w tym samym kolorze albo skuszę się na obuwie, które obuwia nie przypomina.


trend 6

3. Torba Chloe – ach, te marzenia… Pewien mój znajomy poradził, żebym założyła skarbonkę i zbierała na wymarzoną torbę, zamiast wciąż rozpamiętywać wizytę w Printemps i moment, kiedy trzymałam ją w swych objęciach. To wyzwanie, ale kto wie, może w końcu zainwestuję w porcelanową świnkę ;-).


trend2

4. Sznurowane botki – rok temu chciałam taką wersję, a teraz dosłownie odrobinę inną. Warunek? Muszą być wygodne i stabilne. Dlatego koturny są mile widziane. Kolor kompletnie nie na naszą polską „złotą” jesień, ale trudno. Rozsądek został pokonany.


trend 1



5. „Poważna” biżuteria – a przynajmniej taka, która na poważną wygląda. Gdybym policzyła, ile wydałam na różne, jak to niektórzy określają, „badziewia”, zapewne okazałoby się, że spokojnie by starczyło na jeden przepiękny naszyjnik Mawi. Taka biżuteria przemienia codzienny strój nie do poznania. Nosiłabym przekornie: do dżinsów i t-shirtów.


trend 4


Życzcie mi powodzenia! :-)

*Czy tylko mi się wydaje, czy ceny podskoczyły okropnie, a jakość towarów spadła tak samo drastycznie? Między innymi dlatego postanowiłam inwestować w lepsze marki. Jak będzie z realizacją postanowienia? He he… ;-)

10 myśli nt. „Jesienna lista zakupów

Dodaj komentarz
  1. rastudi

    w pelni zgadzam sie z adnotacja na koncu!!! i goraco popieram
    policzylam kiedys ile wydalam na tanie buty, rozsypujace sie po pol roku i przestalam je kupowac raz na zawsze!
    teraz raz na rok (na styczniowych wyprzedazach:) a porzadnie :D
    baletki Prady noszone swego czasu codziennie po 3 latach nadal wygladaja jak nowe
    obcas Marca Jacobsa to jedyny ktory sie nie zdziera i z ktorym nie musze co chwile biegac do szewca
    generalnie naprawde wychodzi taniej !!! polecam

    Odpowiedz
     
  2. agatiszka

    Ja też mam kurtkę w tym stylu i pewnie coś też do niej doszyję, żeby ją troszkę podrasować :) Co do wiązanych butów, to marzą mi się tego typu tylko czarne, chyba ze względów praktycznych jednak. A bardzo ciekawa jestem gdzie chcesz znaleźć buty, które butów wcale nie przypominają? Jak coś upolujesz, to się pochwal :)

    pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    agatiszka.blogspot.com

    Odpowiedz
     
  3. heike_kitsch

    Moja droga H.!
    Wyobraź sobie, że dzięki moim telepatycznym zdolnościom, udało mi się zrealizować częściowo Twoją listę zakupów podczas pobytu w wiadomym mieście :) Zaopatrzyłam się bowiem w sznurowane botki (baaardzo fajny model z szop-topu, na niewielkim obcasie, nadzwyczaj wygodne – kupiłam czarne, a teraz zastanawiam się, czy nie zakupić i brązowych hehe), asymetryczne i zdekonstruowane ubrania różnej maści, a także militarną kurtkę. Torba od chloe na razie mnie nie pociąga, bo wciąż uwielbiam moją sportmaxową. Zapewniam jednak, że torbiane inwestycje się bardzo opłacają – nosi się takie coś zupełnie inaczej, a i wszelkie sezonowe hity z sieciówek nagle przestają Cię kręcić, bo wszak w obliczu TWOJEJ TORBY (przez wielkie T) takie torebcie z zary mogą się schować… :))).

    A teraz nius – od 12 do 16 będę w Twoim miasteczku. Szykuj się!!!!!!!!!!!!

    (stęskniłam się za Tobą, rili!) ((ale za to mam co opowiadać :))

    Odpowiedz
     
  4. harel

    @szymon-fotograf: te kurtki są jak z okładki jednej z moich najukochańszych płyt Beatlesów :-)

    @rastudi: no właśnie… Wprawdzie zależy o co komu chodzi, sama jeszcze niedawno dosłownie kupowałam wszystkie trendy :-). Ale teraz troszkę zwolniłam, wolę cieszyć się rzeczami dłużej niż jeden sezon.

    @agatiszka: jak nie upoluję butów, co to nie przypominają butów, to pokombinuję sama :-)

    @sneakymagpie: wiedzą, co dobre, to nie chcą przecenić. Not nice!

    @heike_kitsch: ha ha! Bo Ty jesteś moją siostrą w stylu :-). Super, że przyjeżdżasz!

    Odpowiedz
     
  5. heike_kitsch

    Siostra w stylu, taaaaak :)) Ja też się cieszę, że zawitam do stolicy na nieco więcej niż godzinkę-w-drodze-do. I jeszcze mi się przypomniało, że w najnowszej kolekcji Benettona znajdują się sznurowane butki bardzo, bardzo podobne do tych w lewym dolnym rogu (z obcasem a la sloninka). Dwie wersje kolorystyczne: zielonkawo-brązowe i fioletowe z pomarańczowymi sznurówkami! Coś mi mówi, że będą moje :)

    Odpowiedz
     
  6. tfu.tfu

    ad. * nie wydaje Ci się. jako „nawrócona” z UK wciąż baranieję kiedy spoglądam na metki w polskich sklepach (jeszcze nie wydaję dźwięków, ale zakup płaszcza na zimę przede mną i chyba zacznę: beee beeee…)

    Odpowiedz
     
  7. las-kotka

    ja na militarną marynarkę choruję, odkąd zobaczyłam Betty w takiej (dokładnie w tej czerwonej, z topshopu:)) a botki – Bronxy są podobne, stabilne, wygodne… i w ogóle boskie! mam już 2 pary :P oczywiście na ebayu upolowałam, bo w bytuku od dawna wyprzedane.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *