6

wrz

O nudzie subiektywnie

Nie wiem, czy mam się niepokoić, czy nie, ale ostatnio coraz częściej robię porządki w szafie i coraz chętniej pozbywam się w miarę świeżych zakupów. Coraz częściej też po prostu nie kupuję rzeczy, których nie jestem na sto procent pewna. Bo coraz częściej okazuje się, że początkowy entuzjazm z przymierzalni w dziwny sposób opada przed domowym lustrem. I coraz częściej (ostatni raz używam dziś tej zbitki słów, obiecuję ;-)) doceniam ubrania, które w szafie mam od dawna. Czy mi się wydaje, czy niedawno już o tym pisałam? Jeśli tak, to wpis tym bardziej dobrze się ma do dzisiejszego tytułu.
Dążę do idealnej, prawdopodobnie utopijnej sytuacji posiadania szafy, w której będą się znajdować świetnie dopasowane do siebie ciuchy. Wprawdzie nieco mi tu trąca artykułami poradnikowymi typu pięć elementów stroju na tysiąc sposobów, ale cóż, nikt nie jest doskonały ;-).
Może to i nudne, mieć tak skomponowaną garderobę, ale wiele bym dała za to, by przygotowanie danego zestawu zajmowało mi nie więcej niż pół minuty. I nie chodzi mi o wkładanie na siebie czegokolwiek w jakiejkolwiek konfiguracji (co ostatnio czynię nagminnie :-)).
Przewrotnie piszę, że to nuda, ale taka nuda kręci mnie ostatnio znacznie bardziej niż moda. Tytułu bloga jednak nie zmienię ;-).
Poniżej zestawy „identyczne z naturalnymi” do komponowania na różne sposoby – z elementów znalezionych w sieci, ale bardzo bliskich tym, które posiadam.

Nuda nr 1:


1
Nuda nr 2:


2

Nuda nr 3:


3

Polecenie dla samej siebie: wyciąć i zachować.

14 myśli nt. „O nudzie subiektywnie

Dodaj komentarz
  1. natilezombie

    Może i nudno… Ale mnie się te zestawy podobają i taki właśnie styl. BTW marzę o takim trenczu. Niestety, trudno znaleźć mi odpowiedni:) Mam jeden czarny, trochę ocieplany na wiosnę/jesień/lekką zimę z Camaieu, ale to jeszcze nie to;)

    Jestem jedną z tych osób, które żałują, że przestałaś pisać na drugim blogu. Szkoda, że jest on już zablokowany, bo parę Twoich (prostych, a jakże pomocnych) stylizacji mi się przydało:) Pozdrawiam.

    Odpowiedz
     
  2. zielona-karuzela

    Ja uwielbiam taka „nudę”.Proste,często klasyczne ciuchy należą do moich ulubionych.Po pierwsze nigdy się nie starzeją,po drugie dają pole do popisu dla wszelkiej maści dodatków.Po trzecie da się z nich stworzyć masę wygodnych,a przy okazji świetnie wyglądających zestawów.A szafa o której piszesz to moje marzenie od lat(niestety chyba marzenie ściętej głowy).

    Odpowiedz
     
  3. agatiszka

    Może coś w tym jest, ja też coraz mniej kupuję i bardziej myślę czy dany ciuch rzeczywiście jest wart posiadania go. Nie wiem od czego to zależy, ale może to kwestia jednak ilości ciuchów, którą już mam. Teraz wolę kupić coś porządnego i wystarczającego na kilka sezonów, niż jakąś szmatę, która znudzi mi się po tygodniu (a do tego jest jeszcze kiepską jakościowo) A może to kwestia wieku, już nie chcę nosić pierdółek z chin, tylko piękne wełny i jedwabie….?

    Odpowiedz
     
  4. szafabiurowej

    Nie ma to jak porządna baza. A artykuły typu „5 ciuchów na 1000 sposobów” uwielbiam, są bardzo inspirujące i czasami do głowy by mi nie przyszło, jak można połączyć coś z czymś, żeby było niebanalnie.

    Odpowiedz
     
  5. morven

    Dlaczego nuda? A czymże jest moda, jeśli nie noszeniem tego, co wynika naprawdę z Ciebie samej i pasuje do Twojego humoru, figury, typu urody…? Bardzo fajne te zestawy. Bez wielkiego modowego szału, ale nie dajmy się zwariować. Poza tym klasyka zawsze będzie modna.

    Odpowiedz
     
  6. grin-got

    ja tam wierzę swemu instynktowi – jak znajdę coś i myślę o tym do dnia następnego to znaczy że podoba mi się strasznie i należy się wrócić i kupić :)

    ______
    inspire your desire
    kokieteria.pl

    Odpowiedz
     
  7. harel

    @natilezombie: znaleźć idealny trencz łatwo nie jest. W sklepach coraz więcej albo wydumanych projektów z bajerami, albo aż razi kiepska jakość. A w końcu taki trencz przydałby się na więcej niż jeden sezon. Da się jednak osiągnąć cel: mi się udało :-). Powodzenia!

    @zielona-karuzela: otóż to: nigdy się nie starzeją!

    @agatiszka: masz rację, to przychodzi z wiekiem. Może też dlatego, że w pewnym momencie człowiek trzy razy się zastanowi, zanim wyda swoje własne pieniądze i woli nie popełniać w tej kwestii zbyt wiele błędów ;-).

    @aifowy: do usług! ;-)

    @szafabiurowej: ja właśnie zaczęłam je doceniać :-).

    @morven: a właśnie tak przewrotnie nuda. Bo te rzeczy jako klasyki aż do znudzenia będą modne ;-).

    @grin-got: a to inna sprawa :-). Zauważyłam jednak, że w moim przypadku lepiej się sprawdza odłożenie czegoś na jeden dzień przy kasie i przemyślenie sprawy. Oczywiście zdarzają się wyjątki – ale to się czuje całym sercem :-).

    Odpowiedz
     
  8. natilezombie

    Harel – wiadomo:) Mój problem z płaszczami – oraz z żakietami i często z sukienkami – jest taki, że wcięcie w talii mam wysoko, przez co większość linii pasa w płaszczach znajduje się na moich biodrach. A wzrostem również nie grzeszę:) Ale skoro znalazłam tamtem „zimowy” płaszczyk, w których wyglądam nawet ok, to znaczy, że gdzieś znajdę ten idealny;)
    A dziś znalazłam idealną białą koszulę, bez żadnych zbędnych zdobień i szwów, z długim rękawem i wywijanymi mankietami. Nareszcie!

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *