15

wrz

Skradzione pomysły

Dziś krótko. Nie mogę uwierzyć, że z mojej przepięknej wielgachnej dżinsowej koszuli postanowiłam swego czasu zrobić torbę oraz kilka patchworkowych poduszek… Po mniej więcej dziesięciu latach od tamtego wydarzenia trafiłam na takie zdjęcia i zapragnęłam mieć ją z powrotem. Wiadomo było, że nie dam rady zszyć jej z pociętych kawałków, więc, no cóż… zakup był po prostu konieczny :-). Muszę przyznać, że w przypadku Alexy kompletnie tracę głowę. Nie chcę zanudzać Czytelników tym bezustannym zachwytem, w końcu nie każdemu musi się ona podobać i absolutnie to rozumiem. Po prostu sposób, w jaki łączy ciuchy, jest mi niezwykle bliski i z dziką przyjemnością podkradam jej pomysły, mimo że raczej już nie wyrosną mi takie nogi :-). Można by teraz zacząć dyskusję o własnym, indywidualnym i niepowtarzalnym stylu, ale po co? ;-)
No, chyba że bardzo chcecie, drodzy Czytelnicy. Potraficie zachwycić się czyimś stylem tak bardzo, że bez wahania stosujecie go na sobie?

33

13 myśli nt. „Skradzione pomysły

Dodaj komentarz
  1. baglady

    tak-ja sie zachwycam stylem kayah od lat, wiem,ze ma wpadki ubraniowe, ale trudno-moglabym miec wiekszosc rzeczy z jej szafy. i nie wstydze sie kopiowac jej strojow 1:1.

    Odpowiedz
     
  2. megibubu

    A tam, własny styl! Ja wolę jakieś chwilowe kaprysy i świeże inspiracje. Mogę coś kupić nawet jeśli wiem, że przed pójściem do szkoły, będę musiała wykazać się niezwykłą determinacją i odwagą (weź pod uwagę moje małe miasto i co za tym idzie węższe i przyznaję- dość ograniczone spojrzenie na kwestię mody) :) W pełni podzielam fascynację A.Ch.(już tu chyba o tym pisałam), ale nie wiem właśnie skąd wytrzasnąć te nogi…

    Odpowiedz
     
  3. harel

    @czula-halina: a ja już wiem, czemu większa nie urosłam – you know what I mean? :-)))

    @baglady: ja miałam tak kiedyś z Lauryn Hill. Podpatrywałam jej styl w teledyskach i polowałam na występy na żywo (rzecz jasna jakieś transmisje w MTV) – a potem zżynałam na całego :-). Teraz znalazłam kolejną stylową idolkę. Swoją drogą to jest fajne, jak nie ma czasu się zastanawiać, można po prostu skopiować i tyle!

    @megibubu: jak się dowiesz, skąd wytrzasnąć, daj znać! ;-)

    Odpowiedz
     
  4. black_magic_women

    O Lauryn Hill!Jak ja się na niej wzorowałam-ona dwie metalowe bransoletki na przegubach-ja też,militarna koszula-tak samo(przerobiłam koszule taty,bo w sklepach nic nie było),biały zestaw z Ex Factor(bodajże Armani)itd,itd
    A teraz?Hm..chyba juz tak nie mam,z nikim.Czasem zafascynuje mnie czyjes”pojedyncze”wyjście ,ale żeby ściągać tak bardziej całościowo to nie.A może szkoda?!

    Odpowiedz
     
  5. harel

    @zielona-karuzela: ech, szczęsciaro…

    @black_magic_woman: od jakiegoś czasu mam nieodparte wrażenie, że jesteśmy w podobnym wieku :-).
    Moją największą inspiracją był teledysk „Everything is everything” – miałam i dżinsową kurteczkę (jeden z najbardziej trafionych zakupów: do dziś ją noszę!), i różową koszulkę, i dżinsową spódnicę. Tylko jakoś na Fendi Baguette nigdy się nie zdecydowałam, choć mocno pragnęłam modelu z lusterkami…

    Odpowiedz
     
  6. sneakymagpie

    Koszula dzinsowa jest na jesiennej liscie zakupow, ale dopasowana dla mnie bo oversized nie moge nosic ze wzgledu na glowe ktora wyglada jak koniec zapalki.

    A co do podkradania pomyslow to nie mam jednej ale kilka idolek, rozne elementy kopiuje ;)

    Odpowiedz
     
  7. harel

    @sneakymagpie: w sumie też by się u mnie kilka idolek znalazło :-)

    @czula-halina: ale pudełko po tic-tacach to nie moja sprawka!

    @black_magic_women: ha ha! Wiedziałam! Nawet nie w podobnym, a tym samym! :-)

    Odpowiedz
     
  8. hvile

    Odnośnie Lauryn Hill, to najbardziej przeżywałam ją całą, kiedy sama nosiłam dredy i duże koła w uszach. Dla odmiany nie przepadałam za jej klipami-była tam zbyt ‚wymuskana’- mój hit to http://www.youtube.com/watch?v=EyOhUXsGqak
    Bardzo lubie taki jej styl, nie mówiąc już o tym kawałku w ogóle…
    Prawdziwą słabość mam do Kate Moss – bozia nie dała mi bowiem wzrostu, a do tego nóżki niezbyt proste…Myślę,że często szukamy inspiracji u osób, z którymi nam jednak po drodze. Jest w tym odwrotność- jak miło zobaczyć kogoś znanego w ciuchach, które (wiadomo nie dokładnie te same) mamy w szafie i lubimy:-)
    Pozdro dla harel. I love you!

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *