2

paź

Różowa wstążka

Dziś nietypowo, aczkolwiek w pewnym sensie modowo. Bo dbanie o zdrowie to trend, który nigdy z mody nie wychodzi. Dlatego z przyjemnością chciałabym podzielić się tu informacją o Marszu Różowej Wstążki, który organizowany jest w Polsce już od jedenastu lat.  Czy istnieje ktokolwiek, kto nie kojarzy różowej wstążeczki z kampaniami na rzecz walki z rakiem piersi? To międzynarodowy symbol, który często bywa bardziej wymowny niż setki słów. W tym roku mam zamiar przypiąć różową wstążeczkę do płaszcza, ale postanowiłam, że zanim to zrobię, zapiszę się na badania. Bo symbole lepiej traktować poważnie, a nie nosić, nie zdając sobie do końca sprawy z ich znaczenia (to wymądrzanie się skierowane jest do mnie, drodzy Czytelnicy, aczkolwiek kto do siebie weźmie, niech rozpatrzy je pozytywnie ;-)).
Marsz odbędzie się w sobotę 10 października w Warszawie, start o godz. 12 na rogu Chmielnej i Nowego Światu. Wszystkie szczegóły można znaleźć na specjalnym blogu. Na uczestniczki czeka szereg atrakcji, najbardziej podoba mi się możliwość udziału w sesji fotograficznej wykonanej przez topowych polskich artystów fotografików w studio zaaranżowanym na Placu Zamkowym.
Przy okazji akcji został zorganizowany konkurs Think Pink, zapraszam serdecznie do Aife i Styledigger, które podjęły się jego poprowadzenia. Nagrody są niezłe, więc warto zawalczyć!


pink

9 myśli nt. „Różowa wstążka

Dodaj komentarz
  1. metka_by_traczka

    Harel, brawo! Podejdźmy do sprawy jasno – nie ma noszenia gadżetu, póki nie zrobi się badań!!! Koniec i kropka. To nie jest broszka dla ozdoby, bo cool. To symbol, że dbasz o siebie i swoich bliskich.

    Wybaczcie, że z grubej rury: Wiem, o czym mówię, bo wykonane badanie cytologiczne uratowało mi życie. 5 lat temu wykryto u mnie nowotwór, szczęśliwie w fazie, z którą dało się coś jeszcze zrobić, choć było koszmarnie i konsekwencje choroby będę ponosić na zawsze. Dodam, że w mojej rodzinie nie było żadnych przypadków onkologicznych, i nie miałam żadnych objawów, że coś niedobrego się dzieje, więc do głowy by mi nie przyszło, że coś takiego może mi się przytrafić. Po prostu poszłam na rutynowe badanie . Gdybym mogła, to napisałabym sobie na czole BABY, BADAJCIE SIĘ. Badajcie się REGULARNIE!!! Badajcie się, żeby sprawdzić, że jest dobrze, a nie by szukać złego. To tak jak z zębami. Lepiej zrobić przegląd i ew naprawić małą dziurkę, niż leczyć ząb kanałowo lub go wyrwać. No nie?

    Metka by Traczka

    Odpowiedz
     
  2. morven

    Gdyby 8 lat temu moja mama nie zrobiła sobie w porę badań, już by nie żyła… Ale i tak nie obyło się bez chemioterapii. Badajcie się DO JASNEJ CHOLERY!!!!!!!

    Odpowiedz
     
  3. metka_by_traczka

    @ Czuła Halino – ostry komentarz o gadżetach w kolorze różowym nie był skierowany do Ciebie, wybacz jeśli uraziłam :-)

    @ Morven – rozumiem, że w związku z chorobą Mamy, Ty też robisz przeglądy regularnie, prawda? Pozdrów Mamę serdecznie i pogratuluj wygranej! :-)))))))

    Wszystko zależy od edukacji i świadomości. Jako anegdotkę podam, że kiedyś poszłam do przychodni na jakiś zastrzyk. Pani pielęgniarka pyta, czemu ja taka młoda musze przyjmować dany specyfik. No to mówię, że to własnie po przejściach rakowych, że dzięki Bogu cytologia uratowała mi życie etc.. A ona: Ojejku, a ja u ginekologa byłam 18 lat temu !!! No to o czym tu mowa…. ;-)

    Odpowiedz
     
  4. przedza

    Ooo, nie miałam pojęcia o tym marszu, dzięki za info, bo chętnie się wybiorę i może nabędę prawa do noszenia różowej wstążeczki…?:)

    ps. Ciuchowe propozycje na tę okazję – strzał w dziesiątkę :)

    Odpowiedz
     
  5. harel

    @czula-halina: a ja noszę od dzisiaj! Rano zapisałam się na badania :-)

    @metka_by_traczka: droga Metko, jestem pod niesamowitym wrażeniem Twoich słów. Właśnie to, że rak często nie daje na początku żadnych objawów, powoduje zwiększoną czujność i niespotykaną u mnie w innych dziedzinach obowiązkowość w chodzeniu na regularne badania. Podpisuję się pod Metką: drogie Panie, badajcie się koniecznie! Nie tylko pod kątem raka piersi.

    @morven: i pod Panią też się podpisuję!

    @tesciowaszafiary: buty od Marni i Prosiaczek sprawdzają się w każdej sytuacji :-)

    @przedza: koniecznie! :-)

    Odpowiedz
     
  6. katasia_k

    z zupełnie innej bajki – w Paryżu trwa właśnie fashion week i na żadnym z blogów modowych, które przerzuciłam nie ma o tym ani słowa. a przecież pokazują tam nie tylko kolekcje chanel, na które stać tylko szejków arabskich (i Prince’a, który pojawił się na pokazie), ale też te bliższe naszej zgrzebnej rzeczywistości. ciekawe, że ten temat jakoś umknął blogerkom?

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *