7

lis

Akcent!

A gdyby tak zamiast czarnego, szarego czy granatowego wybrać różowy? Tak się ostatnio zastanawiałam nad swoim (i nie tylko swoim) uwielbieniem dla szaro-burych okryć wierzchnich w okresie jesienno-zimowym. Akurat w pewnym sklepie oglądałam zupełnie szalony płaszcz we wściekle różowym kolorze i myślałam: dlaczego z góry zakładam, że taki kolor płaszcza u mnie nie przejdzie? Następnego dnia dostałam zdjęcia zimowej kolekcji duetu projektantek Zemełka & Pirowska. A wśród projektów… różowe narzutki. Jak te róże genialnie wyglądają w połączeniu z „szaroburościami” właśnie! Dlaczego więc wciąż tak rzadko się na nie decydujemy? A może to tylko moje wrażenie? Co więcej, zdarza mi się narzekać, że na ulicach tak szaro, a sama wcale się nie wychylam z dużymi kolorowymi powierzchniami :-). Jak jest z Wami, drodzy Czytelnicy, w kwestii koloru okryć wierzchnich?

Źródło zdjęć: saltandpepper.pl

P.S. Banana nie musi odpowiadać ;-).

19 myśli nt. „Akcent!

Dodaj komentarz
  1. fuksjanna

    hehe:D ja jestem żywym przykładam na to, że taka fuksja przejdzie u mnie na całego :D 2 lata temu zakupiłam fukjsową kurteczkę z kapturem i od tego moment absolutnie takie połączenia różu ze stonowanymi kolorami jest u mnie na porządku dziennym.
    A na tle szarchy jesienno-zimowych Katowic dość oryginalnie to wygląda i budzi ogólnie pozytywne emocje:)

    ps. w niedługim czasie zaprezentuje moje małe fuksjowe cudo na stronie mojej szafy:)

    Odpowiedz
     
  2. agatiszka

    Zdaje się, że wiem od czego to zależy. Przeciętna kobieta ma w swojej szafie jedną kurtkę/płaszcz na jesień i jedną na zimę. Dlatego większość wybiera raczej stonowane kolory, żeby do wszystkiego im pasowało. W momencie, kiedy mamy tych okryć 15, wtedy jedno jest zielone, drugie różowe, trzecie turkusowe i nie zważamy na to czy zielona kurteczka będzie dobrze ze wszystkim się komponowała, bo w razie czego wybierzemy inną.

    Odpowiedz
     
  3. bbbasiaaa

    Sądzę, że takie kolory są rewelacyjne dla okryć wierzchnich, choć jest dokładnie tak jak napisała fuksjanna. Większość z nas wybiera na ten typ ubrań kolor pasujący do wszystkiego. Jednak jak pewnie część z was wie, fuksja wraz z przeogromnymi rękawami, jest w najbliższym sezonie np. u Dolce&Gabbana jednym z najsilniejszych surrealistycznych trendów http://www.zeberka.pl/art.php?id=3662 Moim zdaniem genialnie dopasowuje się do czarnego!

    Odpowiedz
     
  4. cari24

    Zgadzam się z Agatiszką, że gdy już decydujemy się na jeden płaszcz, to neutralne i stonowane kolory wygrywają. Często jest też tak, że gdy kusi nas płaszcz czy kurtka w żywym, soczystym kolorze, rezygnujemy, bo takie okrycie automatycznie wyróżni nas z szarego tłumu. Nie każda z nas ma ochotę, by stać się tematem numer jeden szeptanek za plecami, szczególnie w mniejszych miastach.

    Odpowiedz
     
  5. misself

    A ja chodzę w czerwonym trenczu, turkusowej kurteczce i złocistym pikowanym „śpiworku”. I marzę o fioletowym eleganckim płaszczyku. Każde na inną temperaturę. Aha, mam jeszcze kremową polarową budrysówkę.

    Nic to, że jak przyjeżdżam do rodzinnego miasta (70 tys. mieszkańców), to ludzie na mnie patrzą jak na ufoludka. Przywykłam słyszeć za plecami „papuga” czy „cyrkówka”. Lubię być cyrkówką!

    Odpowiedz
     
  6. forgo-tten

    Ah, jak ja bym sobie sprawiła jakiś płaszcz w mocnym kolorze! Fuksja jest świetna, jeszcze podoba mi się kobaltowy płaszcz (taki jak miała np. Ewa (cynamonka) na zeszłorocznym spotkaniu szafiarek), a i trawiasto zielonym też nie pogardzę.

    Odpowiedz
     
  7. szafabiurowej

    Oj, miałam kiedyś, dawno temu intensywnie zielony płaszcz jak Andy w „Diabeł ubiera się u Prady” i wyrzuciłam. Teraz sobie pluję w brodę. I noszę szaroburości :)

    Odpowiedz
     
  8. oliwiora

    Zgadzam się z Agatiszką, myślę, że chodzi tu o dopasowanie go do innych ubrań. Sama przyznaję, ze na zimę mam właśnie szary płaszcz. Jakoś takie neony zimą do mnie nie przemawiają, albo jeszcze nie trafilam na ai model, który by mnie zachwycił.
    Pozdrawiam! :)

    Odpowiedz
     
  9. metka_by_traczka

    I czego to się człowiek u Harel nie dowie. Właśnie się dowiedziałam, że jestem super modna, bo chodzę w cudownej szarej kaszmirowej kurtce z second handu i amarantowym zakutanym szalu. Stylu dodaje Lusia, niezwykle gustowna :-)

    Odpowiedz
     
  10. ksiezniczka.kocica

    Gdzie ten różowy płaszcz, gdzie? bo wlaśnie szukam takiego… mam już w tym kolorze kurtkę i marynarkę więc od wiosny do jesieni okrycie wierzchnie w intensywnym kolorze jest, tylko jeszcze na zimę muszę sobie sprawic:) na razie noszę fuksjowy szal ale to za mało;)

    Odpowiedz
     
  11. anio_i_takie_tam

    Myślę, że może chodzić o dobór dodatków. Do czarnego/ szarego płaszcza/kurtki pasuje właściwie każdy kolor, można kombinować z kolorami czapki, szalika, rękawiczek. A z intensywnym kolorem nie jest już tak łatwo :). Tak przynajmniej jest ze mną- mam trzy okrycia na jesień/zimę w szarościach/czerniach i jeden czerwony płaszczyk.

    Odpowiedz
     
  12. pani_la_mome

    W moim wypadku kolor płaszcza zależy od charakteru, nie lubię rzucać się w oczy, więc coś co ma dużą powierzchnię materiałową jest w stonowanym kolorze. No, ale kto wie…?:)

    Odpowiedz
     
  13. morven

    Mam śliwkowy płaszcz i noszę go naporowo. Ale wcale nie mam wrażenia, że się wyróżniam na ulicy. Wręcz przeciwnie – odcienie śliwki, amarantu, fuksji są teraz popularne aż do przesady.

    Odpowiedz
     
  14. maadja

    jakby tak miała z dziesięć płaszczy to jeden pewnie byłby amarantowy, jako, że mam dwa i to są bardziej stonowane, kiedy pragnę koloru, ożywiam je jaskrawo czerwoną ogromna chusta w kwiaty.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *