23

lis

Dresiarstwo się szerzy

W dzisiejszych czasach dość zabawne jest licytowanie się w kwestii mody, kto jako pierwszy wpadł na dany pomysł. Dotyczy to zarówno młodzieży w wieku gimnazjalnym jak i ludzi ze dwie czy trzy dekady starszych (może tutaj troszkę rzadziej, ale na własne oczy i uszy miałam okazję zarejestrować). A ponieważ obecnie moda szybką jest, zwykle chodzi po prostu o to, kto jako pierwszy miał czas polecieć do sklepu i kupić sobie daną rzecz. Czyli całkiem to bez sensu i walka o miano pierwszego w rządku „oryginalnych” jest bezcelowa.
I żeby nie było, że jestem kompletnie ponad to, piszę z pewnym przekąsem, ponieważ ta nieco chora ambicja dotyczy także mnie :-).
Z jednej strony umykam jak mogę przed mianem trendsetterki, z drugiej wciąż odczuwam przyjemność, gdy mam na sobie coś oryginalnego, coś, czego nie ma nikt inny. Gdybym jednak skupiała się tylko na tym konkretnym źródle przyjemności, mijałaby ona najpóźniej po dwudziestu czterech godzinach od zakupów. Dlaczego?
Otóż kupuję sobie na przykład spodnie. Niezbyt ładne, powiedziałabym nawet, że całkiem brzydkie, ale urzekające mnie kompletnie. Szare wełniane dresowe spodnie, nie owijając w bawełnę :-). Zadowolona przymierzam je w domu z botkami i marynarką i dumnie zasiadam na kanapie, by przejrzeć świeżutki grudniowy numer Vogue, który dostałam w prezencie (ja to mam szczęście!). W jednym z pierwszych tekstów czytam: „tej zimy będziesz nosić szare dresowe spodnie”. Oho, zaczyna się. Tekst zilustrowany jest przykładami prosto z wybiegów, gdzie między innymi występują Helmut Lang oraz Isabel Marant. Warunek sukcesu? Wysokie obcasy w komplecie. Czyli dokładnie tak jak to sobie wyobrażałam.
Jak przez mgłę przypominam sobie rozmowę z blogerką po fachu, Heike Kitsch, która późną letnią porą radziła się mnie w kwestii szarych wełnianych spodni wyglądających całkiem jak dresy. Odpowiedziałam jej wtedy, że ten zakup chyba nie ma sensu, ale ona na szczęście mnie nie posłuchała. Teraz nosi je bez przerwy.
Czas na internet. Zaglądam na ulubione blogi. Styledigger przyznaje, że jest w trakcie poszukiwań idealnej pary szarych dresów. Betty i Cocorosa już je mają. Telepatia? Kiedyś Sztywniara ciekawie zauważyła, że nie da się być niemodnym. Bo jeśli nawet coś jest niemodne, zapewne zaraz do mody wejdzie. Najwyraźniej miała rację i oto rzeczywiście „the Matrix has me” :-).
Jednak zamiast się załamywać, że znów mi się nie udało, postanowiłam cieszyć się z nowych spodni i nie zwracać uwagi na tę okrutną porażkę. A gdy patrzę na to zdjęcie i wyobrażam sobie, że też mogę tak wyglądać, przewiduję, że radość z moich dresów będzie wciąż rosła :-).

P.S. A gdy Stefano Pilati zaprezentował taką wersję ponad dwa lata temu, popukałam się w głowę… Taka ze mnie wyrocznia stylu ;-))).

17 myśli nt. „Dresiarstwo się szerzy

Dodaj komentarz
  1. patmod

    Hah,
    Mam podobne doświadczenie, jeżeli chodzi o spodnie alladynki (jakieś trzy lata temu, kiedy przeprowadziłam siędo Warszawy były moim pierwszym zakupem w sh, doskonale pamiętam jak ludzie patrzyli się na mnie jak na dziwoląga jakiegoś) czy futerko. Pozostaje się nie przejmować, ufać swoim instynktom no i uciekać od nich kiedy inni je podłapią ;) chociaż ja z moich szarych dresów nie zrezygnuję :)

    pozdrawiam
    P.

    Odpowiedz
     
  2. sneakymagpie

    Ja na spodnie dresowe poluje od kad widzialam te z YSL ale nie udalo mi sie idealnych znalesc. Mialam pare z All Saints ale brak bylo odwagi i po paru praniach guziki w rozporku sie same odpinaly a ja nie mialam zamiaru szokowac ludzi na ulicy. Poszukiwanie nadal trwa, te Rag&Bone z Vogue’a sa fajne.

    Odpowiedz
     
  3. 6roove

    hah, nie ma co panikowac, zart oczywiscie :) podobnie bylo z rajstopami w kropki – kto ma pod reką, jest pierwszy ;) a kto jak wyglada, inna sprawa
    dobra, do rzeczy – Golden Heels uprzedzila wszystkie. Byla nawet przed Betty! :D
    pzdr!

    Odpowiedz
     
  4. misself

    patmod, ale nie da się uciekać! Jak poszperasz, to wszystko już było, a jak nie było, to zaraz będzie. Nie da się wpaść na w 100% oryginalny pomysł. Trzeba się nosić tak, jak się uważa za stosowne.

    Odpowiedz
     
  5. harel

    @patmod: ja w pewnym momencie przestałam uciekać, bo siłą rzeczy się nie da. A poza tym niektóre rzeczy za bardzo lubię, na przykład dżinsową kurtkę, którą noszę nieprzerwanie od dziesięciu lat :-).

    @sneakymagpie: no i Isabel Marant wydają się świetne. Jeśli model rzeczywiście jest tak dopracowany, jak piszą, chętnie przy okazji je obejrzę. Choć spodziewam się szoku cenowego.

    @cledomro: w Zarze, Topshopie, Stefanelu (drogie niestety cholernie), Benettonie, a niedługo pewnie w reszcie sieciówek ;-).

    @agatiszka: ha! Tego nie widziałam! Fajne.

    @6roove: ale rajstopy w kropki to pierwsza miałam na pewno ja ja ja!!! ;-)

    @misself: no właśnie. Nie da się uciec. Ale nam to zwisa, niczym dresowe spodnie ;-).

    @ryfka81: w sumie tylko rozwinęłam myśl pewnej pani o Matrixie ;-)))

    Odpowiedz
     
  6. black_magic_women

    Do dresów niestety nie mam figury(w moim mniemaniu pasuje chłopięcym sylwetkom),ale pamietam SJP jak przed paru laty paradowała w szarych spodniavh,puchowej kurtce i chyba uggach.Szkoda,że nie mam zdjęcia!

    Odpowiedz
     
  7. metka_by_traczka

    no, to moje stare szare dresowe spodnie do chodzenia po parku z Lusią powinny się nadać. Tu przytnę, tam zwężę i będą miała parę idealną ;-)
    błagam, to absurd jakiś – cyknąć fotkę kogoś, kto akurat idzie po bułki na śniadanie i uważać to za trend to przesada. Od mody i trendów oczekuję więcej.

    Odpowiedz
     
  8. zimon3

    W pierwszym akapicie prawisz bardzo mądre rzeczy, które do aktualnej sytuacji mody na świecie mają się jak ulał :)

    a propos dresów, kilka przykładów wyszperanych przeze mnie:

    * chyba najbardziej elegantsza forma noszenia dresów, Best Behaviour, wiosna 2008(!): klik , klik

    + absolutnie wspaniała interpretacja dresów Sheili Marquez: klik

    Z odnośników w artykule najbardziej do mnie trafia propozycja Helmuta Langa i wspaniała wiosna 2008 Pilatiego – dresowy majstersztyk :)

    w razie problemów z otwieraniem klików, podaję linki (blox podobno szwankuje na punkcie odnośników w komentarzach;))
    lazymonday.blox.pl/resource/bb2.jpg
    lazymonday.blox.pl/resource/best_behaviour.jpg
    2.bp.blogspot.com/_qjpwnPW4c1o/RlG10hLQnwI/AAAAAAAABQU/VNw99RRfKXc/s1600-h/SohoRain.jpg

    Odpowiedz
     
  9. bandicoooot

    Oj szerzy się szerzy :) Ja na razie mam dresowe podomki :D
    Ale w SATC 2 Carrie ma szarą dresową bluzę – ze szwami i na widoku – w ogóle na odwrót :) :)
    web.me.com/gsantamaria/CG/GALLERY_2.html#72
    web.me.com/gsantamaria/CG/GALLERY_2.html#72
    web.me.com/gsantamaria/CG/GALLERY_2.html#73

    A i tak w ogóle to strasznie podobają mi się kreacje z wyprawy do Maroka (nie ujawniono w jakim Celu Carrie tam wyrusza:)
    Przepiękna spódnica Carrie już taką chce :
    web.me.com/gsantamaria/CG/GALLERY_2.html#2

    i klimatyczna Miranda :)
    web.me.com/gsantamaria/CG/GALLERY_2.html#0

    Odpowiedz
     
  10. ja-francuzeczka

    Wiedziałam, że prędzej czy później ktoś poruszy temat szykownych dresów na blogu i oto jest! Sama nabyłam takie gacie (bo jak to inaczej nazwać) w wakacje i wtedy też miały premierę na blogu szykownie.blogspot.com/2009/09/karltotebag.html
    Mimo, że nie wyglądam w nich jak modelka, bo wszystkie są skrojone na modelki z chudymi szczudełkami zamiast nóg to i tak przyznaję, że ten trend wybitnie mi pasuje.

    Pozdrawiam! :)

    Odpowiedz
     
  11. ladytobe

    Dresy są soooo last year ;)
    lazymonday.blox.pl/2008/12/Dres-czy-dress.html

    Zimon, zgadzam się, Pilati rządzi!
    Harel! nigdy nie wątp w swoją modową intuicję! :)
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
  12. onemoredress

    ha, a najlepsze jest to ze ja zupełnie nie wiedziac o tym, ze są trendu przymierzałam swoja pierwsza pare szarych dresów do szpilek jeszcze w lipcu:) niestety jak dotad nie znalazłam idealnych

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *