2

sty

Dzień w piżamie

Jeśli spędzać cały dzień w piżamie, niech będzie ona piękna. Wierzcie mi, drodzy Czytelnicy, nawet gdy nie mamy zamiaru ani razu spojrzeć w lustro, tylko wylegiwać się na kanapie, podjadając czekoladki, w ładnym ubraniu jest jakoś przyjemniej. Zwłaszcza gdy ubranie jest bardzo wygodne i wykonane z przemiłej tkaniny, nie pochodzi z masowej produkcji, tylko z luksusowej kolekcji, która powstała w dwupiętrowej pracowni mającej łącznie dziesięć metrów kwadratowych powierzchni. W dodatku do pracowni można przyjść (jestem przekonana, że w piżamie bylibyśmy także mile widziani), obejrzeć i kupić najróżniejsze rzeczy (w tym przepiękną bawełnianą biżuterię albo porcelanowe filiżanki). To taka kraina po drugiej stronie lustra, w której czy chcemy, czy nie, odrywamy się od rzeczywistości. Niezwykły nastrój podsyca informacja, że pracownia powstała w miejscu dawnego zakładu zegarmistrzowskiego. Wprawdzie nie przywita nas królik nerwowo spoglądający na kieszonkowy zegarek, a mysikrólik noszący czasem królewską koronę.



fot. Jacek Kołodziejski i Ania Łoskiewicz.

Kogo ta tajemniczo brzmiąca notka zaniepokoiła na tyle, by chciał wiedzieć, o co chodzi, odsyłam na stronę pracowni Martyny Czerwińskiej Mysikrólik.

7 myśli nt. „Dzień w piżamie

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *