14

mar

Do ulubionych

Wiem, wiem, nie ma mnie tu za często. I tęsknię zarówno za pisaniem tu, jak i czytaniem gdzie indziej… Mimo chronicznego braku czasu poczyniłam ostatnio pewne odkrycia, którymi wreszcie się z Wami dzielę. Blogi i fotoblogi, na które ostatnio najczęściej zaglądam.

1. Wreszcie coś męskiego. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale do tej pory takiego bloga moim zdaniem nie było. Mr Vintage w sposób, jak sam określa, rzeczowy, prawi o modzie męskiej. Bez zadęcia, bez kombinowania czyni to, czego na przykład ja kompletnie w powyższym temacie nie potrafię. Moda męska to dla mnie tajemnica i mogę jedynie intuicyjnie określać, co mi się podoba, a co nie. A Pan Vintage wprowadza nas w świat męskich trendów z wybiegów i ulic, przy okazji fantastycznie zbierając dane zjawiska w konkretną całość.

2. Dla wielbicielek stylu bliźniaczek Olsen powstał fotoblog Olsens Anonymous. „Anonimowe olsenoholiczki” mogą prawie codziennie znaleźć nowe zdjęcia, a co za tym idzie, kolejne inspiracje. Kiedyś Mary-Kate Olsen w którymś wywiadzie przyznała, że nie wie, o co chodzi z tym ich słynnym stylem. I że ubiera się po prostu w co popadnie, czasem nie zmieniając stroju przez tydzień. Cóż, nigdy nie dowiemy się, czy to kokieteria, czy najszczersza prawda. Tak czy inaczej lubię podglądać, co bliźniaczki wykombinowały.

3. Alexa, Alexa… Idzie jak burza. Choć z tajemniczych powodów chyba wszystkie programy z jej udziałem kończą się po pierwszym sezonie nadawania, ta kobieta jest nie do zdarcia. Okładka brytyjskiego Vogue z jej udziałem zapewne już spowodowała wzmożoną sprzedaż drewniaków w stylu Chanel (swoją drogą ostatnio widziałam takie w Zarze za… 499 zł! To ja już wolałabym za tę cenę kupić sobie parę butów Marca Jacobsa na outnet.com!). Na okładce i sesji zdjęciowej się nie skończyło i przez miesiąc Alexa Chung pokazywała na łamach strony internetowej Vogue, co ma na sobie. Czyli, nazywając rzecz po polsku, na miesiąc została szafiarką ;). Tutaj można obejrzeć efekty. Jak dla mnie tylko jeden minus: strasznie słaba jakość zdjęć.
Jednak zdjęcia dobrej jakości można znaleźć na fotoblogach czy raczej fanatycznych zbiorach fotek z całej sieci: I want to be Alexa Chung oraz Daily Alexa Chung.


6 myśli nt. „Do ulubionych

Dodaj komentarz
  1. aedchen

    kurcze! Czemu nie wlazłam na twojego bloga godzinę wcześniej. Właśnie pisałam artykuł o męskich trendach na lato i ten blog, który zapodałaś przydałby mi się jak znalazł:)
    Teraz zamiast Alexy na Vogue szafiarzy Rosie jakaś tam, bez porównania do poprzedniczki, poczynania Alexy muszę przyznać śledziłam ciekawością, chociaż jakość zdjęć naprawdę pozostawia wiele do życzenia. Jakoś mam słabość do tej kobiety, chociaż z reguły nie lubię osób znanych z tego, że są znane

    Odpowiedz
     
  2. black_magic_women

    Pierwsza wizyta u pana vintage zaliczona-od razu zdradziłam się ze swoją słabością,czyli Miami Vice i pudrowym różem;0Nie omieszkałam oczywiście zostawić notki,że trafiłam tam dzięki Tobie harel:)a co!

    Odpowiedz
     
  3. mr.vintage

    Bardzo dziękuję za pozytywną ocenę i „reklamę” na blogu. Przyznam szczerze, że blog Harel, który czytam od ponad roku, był dla mnie największą inspiracją do stworzenia własnego. Prosty i czytelny układ, dobre zdjęcia, rzeczowe wpisy – to można znaleźć na blogu Harel i czegoś takiego w wersji męskiej szukałem od wielu miesięcy w polskiej blogosferze. Nie znalazłem i postanowiłem, że sam spróbuję coś takiego stworzyć.

    Odpowiedz
     
  4. blondynechka

    Mr. Vintage, a ja dziękuję za inspirację i orientację (bo tego chyba mi najbardziej brak) w modzie męskiej ;)….przyda się przy najbliższych zakupach dla chłopaka ;) w ogóle to oprócz trendów przydałby się porządny przewodnik po sklepach z męską odzieżą bo zauważyłam, że jeśli chcę kupić ubrania proste, eleganckie lub basic oraz w rozsądnej cenie (w przeliczeniu na babskie sklepy Camaieu, Orsay) to nie mam pojęcia gdzie iść….. h&m mój chłopak nie lubi a reserved nie lubię ja (jestem zrażona kiepską jakością). Po prostu nie wiem gdzie mam iść

    Odpowiedz
     
  5. cousteau7

    Ha! Mr Vintage nabiera rumieńców – mówiłam, mówiłam, że jest niezły ;-) Chyba posiada nieczęstą u facetów umiejętność odróżnienia różnych odcieni i barw, co nawet mnie wprawia w stan graniczący z osłupieniem. A tak w ogóle – zima wróciła, co za beznadziejna sprawa. Sporadycznie zaglądam na strony o tzw. celebrytach, ale przy siostrach Olsen nasunęła mi się taka myśl, że krytykanci nazywający niektórych bloggerów „szmaciarzami” doznaliby niezłego szoku na widok tych całkiem dzianych panienek, które wyglądają często jak pewien charakterystyczny typ zbieracza/bezdomnego :-D A chodaki w Zarze? No cóż – jak pokazuje wolny rynek, ludzie wszystko kupią za dowolnie wysoką cenę. Ciekawe, czy chociaż wygodne te buty…

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *