20

mar

Żorżeta

Jeśli chodzi o ciucholandy online, w pewnym momencie tyle się ich namnożyło, że straciłam rachubę. Kto chce je policzyć, proszę bardzo, tu zostały zebrane przez pewnego maniaka – jak się ładnie autorka spisu nazwała.
Z ciucholandami jest jeden problem (będący jednocześnie ich ogromną zaletą) – unikatowość egzemplarzy (chyba już to pisałam, mam wrażenie…). Co z tego, że ktoś kupił super hiper i do tego śmiesznie tanią torebkę Prady w jakimś miejscu, skoro to była prawdopodobnie jedna szansa na milion? A w tych internetowych najlepsze kąski znikają chwilę po nowej dostawie, pozostawiając po sobie jedynie zdjęcia i denerwując takich leniwców jak ja (którzy wchodzą sobie na stronę z jedno lub dwudniowym opóźnieniem albo wcale o dostawach nie pamiętają, mimo zamówionych newsletterów itd).
Znów odbiegłam od tematu… Miało być o Żorżecie. Właściwie tylko dlatego, że ostatnio spodobało mi się u nich sporo rzeczy. I co obserwowałam nową porcję dodawanych ciuchów, myślałam: mają oko! Poza ich tym strona jest przyjazna w obsłudze: wygodna i przejrzysta. No i to zdjęcie wprowadzające… Od razu się człowiek uśmiecha :).
Poniżej odrobina – spodnie w stylu Japończyków (pewnie grochy przywiodły to skojarzenie) oraz sukienka Tary Jarmon (cenę ma dość wysoką, ale jeśli weźmie się pod uwagę ceny butikowe, i tak jest kilka razy niższa). Warto zaglądać, mówię Wam :). A tego, co mi wykupił te groszkowe spódnico-spodnie, wyzywam na pojedynek!



Źródło zdjęć: zorzeta.pl

11 myśli nt. „Żorżeta

Dodaj komentarz
  1. cousteau7

    Ha! Żorżeta ma cudny sklepik, w ogóle ten pomysł z ministylizacjami jest dla mnie trafiony w dziesiątkę. Muszę przyznać, że ciągle docierają do mnie nowe adresy sklepów – sama jestem zaskoczona, że tyle ich jest. A spodnie w groszki – mam prawie identyczne, tyle że marchewki i strasznie jestem dumna z tego znaleziska… Pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
  2. radykalnagospodynidomowa

    Wiekopomna chwila! Słynna Harel, którą podczytuję od dwóch lat, skierowała do mnie wypowiedź na blogu- eh, czy to znaczy, że jestem sławna? Powinnam na moich kropkowych gatkach zbierać autografy…Tak, to ja jestem tą złą, co wykupiła spodnie…Może to zatem zły moment, na przyznanie, że to najlepszy na świecie blog o modzie? Hmm, nie wiem czy to wazeliniarstwo było w stanie choć na moment ukoić choć trochę Twój ból..ale starałam się. Czuje teraz rodzaj perwersyjnej radości, że ja, modowa abnegatka, wyhaczyłam „coś harelowego.” Co do pojedynku- wyzwanie honor każe mi przyjąć, ale jeśli to modowy pojedynek, no kropkowe gatki już drżą ze strachu o swój los..Pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
  3. harel

    @czula-halina: a ja co widzę groszki, to myślę o Twojej awersji i nie kupuję, by oszczędzić Ci cierpień. Ale ostatnio coraz bardziej mi się podobają niestety ;)

    @black_magic_women: obejrzałam sobie zdjęcia i miło mi się zrobiło bardzo. Ta dziewczyna taka młodziutka, a mnie powoli dopada kryzys w związku ze zbliżającym się przejściem na ciemną stronę mocy ;). Chociaż podobno życie zaczyna się po… pięćdziesiątce? :)))))

    @cousteau7: ja też cały czas odkrywam jakieś nowe miejsca, ale głównie dzięki liście ciucholandów :). A spodnie w grochy, no czyż to nie pachnie CdG?

    @radykalnagospodynidomowa: ha ha ha!!!!! To dobre :). Twój komentarz zrekompensował cały ból z powodu nieupolowania tych spodni, więc proponuję zapomnieć o pojedynku raz na zawsze. A spodnie niech się dobrze noszą. Ech, szczęściaro! :)

    Odpowiedz
     
  4. wrk_werka

    te drugie portki groszkowe są świetne!
    nie znałam tego sklepu wczesniej, ani tej listy shopow, baaaaardzo sie przyda, dzieki za linka!

    werka/eliwer

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *