Miesięczne archiwum: Maj 2010

31

maj

Zagadka

Projektant czy sieciówka? Kto zgadnie, skąd takie rzeczy?


P.S. Zagadka rozwiązana: to H&M. Harel, błagam, skończ z tym H&M!!!!! Sama tak do siebie krzyczę, ale cóż poradzić – ten sklep jest jak sekta :). W każdym razie gdy dziś rano zobaczyłam te zdjęcia (a zwłaszcza zdjęcie spodni), stwierdziłam, że pod każdym pretekstem muszę je tu umieścić. Dries van Noten, Kenzo, Versace, Balenciaga – mam wrażenie, że trend na wzorzyste spodnie dopiero się rozkręca. A powyższe zawierają w sobie wszystko co trzeba. I jak tu się powstrzymać? :)

27

maj

Inwestycja na lata

Zamiast sześciu byle jakich, jedna porządna. Tak sobie ostatnio powtarzam, oglądając torby w różnych sklepach. Z jednej strony toreb nigdy dość (czy znacie, drogie Czytelniczki, tę chorobę?). Ale z drugiej czy naprawdę potrzebna nam cała szuflada torebek, które w dodatku trwałością nie grzeszą? Kiedyś miałam zamiar założyć skarbonkę na słynną Chloe Paddington, ale jednak stwierdziłam, że pewne półki cenowe po prostu mnie nie interesują. Za takie fundusze wolałabym sobie sprawić super fajne wakacje z dobrym jedzeniem :).
Na szczęście mieszkamy w kraju, w którym ceny rzeczy od topowych rodzimych projektantów są znacznie bardziej przystępne. Na przykład skórzane cuda od Ani Kuczyńskiej.

Gigantyczna torba – marzenie: 720 zł. Chwilowo niedostępna, ale wkrótce ma się pojawić nowa dostawa.


Listonoszka w starym, tornistrowym stylu, który powraca z impetem dzięki pani o imieniu Alexa: 590 zł.

Źródło zdjęć: aniakuczynska.com

26

maj

Z szafy mamy

Drodzy Czytelnicy, przyszedł czas, by oficjalnie przedstawić Wam osobę, która inspiruje mnie przez całe życie: moją mamę. Jej stylu nie da się określić jednym słowem. Mama wciąż próbuje czegoś nowego, ale zawsze pozostaje sobą. Czasem zdarza nam się bezwiednie kupować podobne albo nawet te same rzeczy. Bywa tak, że umawiamy się i chcę jej powiedzieć, co mi się ostatnio spodobało, a ona już ma to na sobie :). Uwielbiam podpatrywać jej pomysły i namawiam do założenia bloga. Ona wciąż odpowiada, że jej się nie chce, ale mam nadzieję, że kiedyś zmieni zdanie. Zwłaszcza że blogi modowe śledzi z przyjemnością, na co dowodem może być choćby ustawienie nóg na pierwszym zdjęciu z lewej lub to ujęcie (mama: „A teraz zrobię jak Alice Point„) :))).
Dzięki niej zupełnie się nie martwię upływającym czasem. Mam świetny przykład, że modą można się bawić w każdym wieku. Z super pozytywnym efektem!
A teraz prywatnie: Mamuś, wszystkiego najlepszego!!! :)





fot. Harel


P.S. I wszystkim mamom życzę wszystkiego najlepszego!!!

25

maj

Dla odchudzających się…

Słodycze, które nie tuczą, autorstwa Anki Hukowskiej…



… oraz Chocokate.



Zdjęcia: Blind Concept Store

Jedne i drugie dostępne w Blind Concept Store w Warszawie. Na żywo są jeszcze lepsze. I naprawdę nie nadają się do jedzenia, w co trudno uwierzyć. Nie zdziwię się, gdy w sklepie zawiśnie kartka o treści: „Proszę się powstrzymać przed obgryzaniem naszyjników!!!”.

24

maj

Glamstore!

A teraz poproszę trochę kiczu. Na śniadanie naleśniki z syropem klonowym, na deser ice cream soda, w tle ta piosenka, a na ekranie obowiązkowo różowego laptopa otwarta strona sklepu Glamstore. Wprawdzie Glamstore to przede wszystkim wystrój wnętrz, ale wielbicielki mody szybko i tam znajdą coś dla siebie. Nietypowa biżuteria, kosze na zakupy we wszystkich kolorach tęczy i mnóstwo gadżetów idealnych na prezenty. No i kto by się spodziewał, że pieski z kiwającą głową występują w różowym kolorze?
Glamstore posiada dwa sklepy stacjonarne w Warszawie (na Narbutta 83 oraz Marconich 3) oraz, to zdecydowanie najważniejsza opcja, sklep internetowy. Warto zajrzeć, nawet bez zakupów od razu poprawia nastrój :).


Źródło zdjęć: glamstore.com.pl

20

maj

Czarno biało i kolorowo

To lubię. Kolejna świetna polska kolekcja. Lato według duetu projektantek Zemełka & Pirowska jest dość oszczędne, choć nie do końca typowe. Marynarskie paski cieńsze niż zazwyczaj, dekolty asymetryczne, a rękawy rozłożyste niczym ptasie skrzydła. Nie wiem, czy taki był zamysł, ale gdy oglądam te ciuchy, czuję i słyszę morze (jeśli to potrwa do jutra, skonsultuję się z lekarzem, obiecuję ;)).
Nie jest niczym nowym to, że latem genialnie się noszą rzeczy białe. Jednak znaleźć idealną białą spódnicę/sukienkę czy idealne białe spodnie to już nie taka prosta sprawa. Mam jednak wrażenie, że dzięki tej kolekcji będzie odrobinę łatwiej.

Nie brakuje też koloru – czyli tego, co zawsze mnie w kolekcjach Zemełki & Pirowskiej ujmowało. Powraca róż w najlepszej formie. Wersja na lato to lekkie dzianiny w formie obszernych bluz i kardiganów.
A poza samą kolekcją duże brawa za lookbook. Świetne, wyraźne zdjęcia, dzięki którym można się szybko zorientować, co i jak.

Zdjęcia dzięki uprzejmości saltandpepper.pl

Powyższe ubrania można kupić w internetowym butiku saltandpepper.pl, w sklepie internetowym Zemełka & Pirowska, w krakowskiej pracowni projektantek oraz warszawskim Blind Concept Store. A może gdzieś jeszcze? Jeśli tak, poproszę o cynk! ;)