4

sie

Kasia Hubińska

Idealne na upał. Właściwości zdecydowanie chłodzące. Gdy pierwszy raz zobaczyłam tę kolekcję Kasi Hubińskiej, pomyślałam sobie, że w sumie gorące lato nie jest takie złe. A ze mną dzieje się coś przedziwnego: pojawiło się uczucie do gigantycznych motywów. Po latach pozbywania się z szafy wszystkiego, co niejednolite, zaczęłam się poważnie zastanawiać nad czymś jeśli nie abstrakcyjnym, to chociaż takim „podmorskim”. No tak… Rybie kalejdoskopy Alexandra McQueena, duet Proenza Schouler i fosforyzujące prążki (też rybie! Pewnie rybie oczy też gdzieś były, może ktoś pamięta?). I tu dochodzę do punktu najważniejszego: jak ogromne znaczenie mają wzory. Mogą wznieść lub pogrążyć całą kolekcję. W tym wypadku zdecydowanie wznoszą. A ja sobie po cichu marzę, że bardzo by było fajnie, gdyby projektantka zdecydowała się na wzorzystą zabawę także w kolejnych sezonach.





fot. Szymon Zduńczyk, zdjęcia saltandpepper.pl

3 myśli nt. „Kasia Hubińska

Dodaj komentarz
  1. magiciatko

    A ja oprocz sukienki zapatrzylam sie w nogi modelki po prawej na pierwszym zdjeciu, bo tez takie mam, tylko ze jeszcze chudsze. Swojego czasu sie chodzilo i biegalo duzo no i zawsze bylam niskim niejadkiem:) I niestety do tej pory nie wiem czy kwalifikuje sie do prostych nog czy sa lekko krzywe, bo nie da sie ich zlaczyc razem, chyba zebym zwezila biodra 10cm, kolano mimo ze nie wypukle to wystaje za bardzo do wewnatrz, ale za to udo i lydka maja jakis ksztalt?

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *