20

sie

Ciąg dalszy

Lubię dalsze ciągi. Lubię wiedzieć, co się dzieje nie tylko na samym początku, gdy coś dobrze się zapowiada czy odnosi pierwszy sukces. Lubię wiedzieć, co było dalej. Zresztą dotyczy to nie tylko spraw pozytywnych. Chciałabym na przykład wiedzieć, jak potoczyła się sprawa t-shirtu Reserved. Była wielka afera, temat podchwyciły chyba wszystkie możliwe portale, nawet telewizja głośno krzyczała, jaki to skandal. I co? I nic. Cisza. Ale nie o tym miało być. Na szczęście Czytelnicy już znają moje dygresje i, mam nadzieję, wybaczają :).
Chciałam napisać o dalszym ciągu Bubble Factory. A może raczej dalszych ciągach, które co jakiś czas do mnie docierają. Czasem to zbiory prywatne, a czasem sesje dla różnych butików. Na razie internetowych, ale liczę, że wkrótce także tych stacjonarnych. Poniższe zdjęcia pochodzą z sesji dla internetowego sklepu z biżuterią Delamo. Widać, że chodzi o biżuterię? Widać. Ale jest też coś więcej. To coś, co towarzyszy wszystkim pracom duetu wróżek – fotografek. To jakaś emocja, coś pięknego, naprawdę trudno mi określić, co konkretnie. W każdym razie to „coś” jest ich znakiem rozpoznawczym. I chyba żaden ciąg dalszy tego nie zmieni.





Zdjęcia: Bubble Factory

7 myśli nt. „Ciąg dalszy

Dodaj komentarz
  1. kiss-kiss

    Od dawna podziwiam ich prace. Szkoda że w naszych magazynach o modzie wykorzystuje się zagraniczne sesje zamiast zatrudnić tak zdolne osoby jak Bubble Factory.

    Odpowiedz
     
  2. Gość: Juss, djh167.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zdjęcia są fajne,niektóre bardzo,umiejetnie podrasowane,jednak czekam az bf wyjdą ze swojego stylu stylizacji i otworzą sie wreszcie na inne.pozdr dla Harel.

    Odpowiedz
     
  3. frenja

    Ich zdjęcia są zawsze zapierające dech w piersi, oglądam je z ogromną przyjemnością. A ta sesja dla Delamo zagoniła mnie niedawno do prawie natychmiastowych zakupów :)

    Odpowiedz
     
  4. Gość: Gosia, 94-75-95-204.home.aster.pl

    A ja znam obiekt na zdjęciu, to moja koleżanka – Kasia, śliczna dziewczyna ;D

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *