13

wrz

W Elle!!!

Harel w Elle – no coś podobnego! Pamiętam, jak mniej więcej rok temu pochwaliłam się, że fragmenty tego bloga będą w Elle. Zostałam laureatką konkursu organizowanego przez ich wydawcę, a nagrodą miała być publikacja w wybranym magazynie oraz wizyta w redakcji. Wybór magazynu był oczywisty, redakcję odwiedziłam (było super!), natomiast moje wszystkie maile z pytaniem o publikację do dziś pozostały bez odpowiedzi. Do tej pory nie wiem, dlaczego tak się stało. Byłam tylko zła na siebie, że tak szybko zaczęłam się chwalić. I było mi głupio, choć to raczej organizatorom konkursu powinno być. Mogliby chociaż coś ściemnić. Że moje teksty nie odpowiadają redakcji albo że źle zrozumiałam regulamin. No cóż, miałam nauczkę na przyszłość. Nie rozgadywać przed faktem.
I nagle dostaję e-mail z pytaniem, czy nie zechciałabym wystąpić w artykule o ulubionych blogerkach Elle. Choć nie jestem stałą czytelniczką polskiej edycji, ten tytuł to jest coś! Ten tytuł to jeden z dwóch największych filarów wśród magazynów mody. Potoczyło się błyskawicznie. Jednak mimo profesjonalnego rozegrania sprawy przez przemiłych wysłanników redakcji (których serdecznie pozdrawiam i którym gorąco dziękuję!), postanowiłam milczeć. Nie uwierzę, dopóki nie zobaczę. Nie wierzyłam, gdy Maja Kasprzyk rejestrowała moje odpowiedzi na dyktafonie. Ani wtedy, gdy Robert Ceranowicz robił mi zdjęcia, odgadując, w którą stronę pójdą chmury za oknem, by wstrzelić się w najlepsze światło. Ani wtedy, gdy dostałam zdjęcia i tekst do autoryzacji. Ani wtedy, gdy forsowałam „beżowy” zamiast „camelowego”. Nawet najbliżsi przyjaciele nie mieli pojęcia, co się święci. Siedziałam cicho.
A potem wyjechałam na wakacje i właśnie wtedy magazyn się ukazał. I pisaliście do mnie tak miłe wiadomości, drodzy Czytelnicy (cierpliwości, na wszystkie odpowiem, potrzebuję tylko trochę czasu). A ja wciąż nie mogłam uwierzyć, bo wciąż nie miałam w rękach tego magicznego zadrukowanego papieru…
Teraz wróciłam i uwierzyłam. Choć wciąż jest to dla mnie surrealistyczne.
Dziękuję Wam, drodzy Czytelnicy. Bez Was nie byłoby tego sukcesu!

A, i inspiracje czerpię z prasy, owszem, ale zagranicznej :).





fot. Robert Ceranowicz

P.S. Odpowiadając na pytania o strój: kapelusz (widoczny w magazynie) pochodzi z kolekcji H&M Fashion Against Aids, koszula z H&M „widmo” Trend, sandałki to Topshop, a dżinsy Uniqlo.

45 myśli nt. „W Elle!!!

Dodaj komentarz
  1. frenja

    Pisałam już pod ostatnią notką, że zdjęcia są boskie i osobiście niezmiernie się ucieszyłam, że grasz na organach, bo sama gram na skrzypcach. Może jakiś mały duecik? ;)
    Ponawiam również pytanie o pochodzenie Twoich sandałków, bo są prześliczne.

    Odpowiedz
     
  2. harel

    @pani_sparks: dziękuję serdecznie! A nowy post już wkrótce. Po tak długiej przerwie mam tysiąc pomysłów!

    @hertabak: polskie Elle kupuję raczej rzadko. Chociaż od jakichś trzech numerów mają kilka rzeczy, które bardzo mi się podobają. Na przykład sesje Kasi Bobuli. Albo teksty o projektantach (Isabel Marant!). Albo o… blogerkach :)))))

    @frenja: a bardzo chętnie przy okazji. Prawdopodobnie będziemy skazane na barok ;).

    Odpowiedz
     
  3. metka_by_traczka

    Hurra! hurra! hurra! Harel gratuluję i serdeczności ślę. Kupiłam Elle wyjątkowo dla Ciebie – z wypiekami na twarzy czytałam jak Cię fajnie przedstawiają.

    Ponadto …. utwierdziłam się w przekonaniu, że kupować więcej tego pisma nie będę, zobaczywszy na okładce tekst dot. innego artykułu, gdzie jak wół wśród „must have” na nadchodzący sezon zobaczyłam na pierwszym miejscu TWÓJ PIERWSZY BOTOKS (sic!), z taka lekkością napisane jak by chodziło o pierwszy dzień w szkole czy w nowej pracy. Sorry, ale to żenada…

    A z Ciebie Harel jestem bardzo bardzo dumna i jeszcze raz gratuluję!

    Odpowiedz
     
  4. panimruk

    uwielbiam ten kapelusz! w ogóle chętnie przygarnęłabym całą zawartość Twojej szafy (wzdycham w tym momencie z tęsknoty do harelowego Lookbooka)! jeszcze raz gratuluję takiego wyróżnienia. no i troszkę… zazdroszczę :) pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
  5. agatiszka

    Gratuluję z całego serca!!
    I szczerze mówiąc czuję niedosyt jeśli chodzi o zdjęcia Twojego mieszkania (ale to moje zboczenie zawodowe) i nie mogę uwierzyć czym się zajmujesz na co dzień… Jeszcze raz wielkie brawa!!

    Odpowiedz
     
  6. Gość: madelajn, ame63.neoplus.adsl.tpnet.pl

    mam pytanie? jakie to jest wydanie Elle? bo z tego co kojarzę to nie było jeszcze w polsce z kristen stewart na okładce, a pilnie poszukuję…

    Odpowiedz
     
  7. harel

    @mojstyl: w październikowym, z Julią Roberts na okładce.

    @metka_by_traczka: dziękuję! A co do botoksu, znasz moje zdanie :). Aha, i papieroski Pani zostawiła ;).

    @panimruk: a to zabawne, bo ja mogłabym przygarnąć zawartość Twojej szafy w całości. Może po prostu się nimi wymienimy? ;)

    @agatiszka: dziękuję serdecznie!

    @aniapinkowska: a to uśmiechnięte ujęcie powstało przypadkiem, bo leżałam na tej kanapie i z tak poważną miną przeglądałam to Elle, że w końcu pękłam :).

    @assonata-assonata: dziękuję! Cóż, może będzie więcej tego typu rzeczy w kolejnych numerach? Mam nadzieję, bo wyczulenie na blogi dobrze zrobiło np. edycji brytyjskiej.

    @fashioneria: dziękuję, dziękuję, dziękuję! :)

    @madelajn: numer Elle, który trzymam na zdjęciu to całkiem inne wydanie niż to, w którym jestem (to brytyjskie, chyba z czerwca). „Moje” jest w sklepach od zeszłego tygodnia.

    @latajaca_pyza: dziękuję! Też się cieszę strasznie. I jeszcze nie wierzę, choć mam gazetę przed oczami :).

    Odpowiedz
     
  8. Gość: judy, host-89-230-194-141.lublin.mm.pl

    Gratuluję!!! Droga H., twoja miejscówka w sieci to mój ulubiony kąt, gdzie mogę zobaczyć proste i wyrafinowane zarazem kolory, zestawy i… piękną osobowość. Nie komentuję zazwyczaj, bo nie lubię się narzucać. Tym razem prosto z serca – fajnie, że jesteś :))) Cieszę się, że Ty się cieszysz.

    Odpowiedz
     
  9. Gość: lenka, apn-77-112-243-161.dynamic.gprs.plus.pl

    czesc/dzien dobry:)
    niegdy nie sledzilam blogów podobnych do Twojego,ale artykuł w ELLE własnie zachecił mnie żeby poznać ten „fenomen”….jestem zachycona, zazdroszcze, gratuluje, podziwiam…jestem oczarowana i…bede stałym gosciem
    pozdrawiam

    Odpowiedz
     
  10. Gość: monik., dyz142.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kupiłam Elle przypadkiem.
    Kiedy otworzyłam je w domu krzyczałam „Harel, Harel” !!
    przecież ja ją znam.
    Wychowałam się na twoim blogu, czytam za każdym razem gdy tylko mam czas.
    I za to dziękuję ;*

    Odpowiedz
     
  11. black_magic_women

    Wszystko napisałam już na Facebooku.Co tu dużo gadać-pięknie,skromnie z klasa.A kiedy jeszcze napisałaś,że upierałaś się przy beżowym,a nie „camelowy”,to..wzruszyłam się się jeszcze bardziej!

    Ps.a zdjęcia były robione w Twoim mieszkaniu,czy jakimś wynajętym wnętrzu?

    Odpowiedz
     
  12. evil_monkey_from_the_closet

    Chyba aż kupię sobie Elle! Albo raczej przeczytam w kiosku, bo kolorowych gazet nie mam w zwyczaju kupować.
    W każdym razie koniecznie muszę przeczytać. Gratulacje dla Ciebie.
    Aha, dopisuję się do głosu, że masz piękne mieszkanie. Też kiedyś będę mieć taki parapet:) I cieszę się, że forsujesz beżowy zamiast camelowy.

    Odpowiedz
     
  13. Gość: kontrr, aeka21.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Gratuluję! Kupiłam Elle, a w środku taka niespodzianka! Prawie codziennie zaglądam na Twojego bloga. To taki sympatyczny rytuał, kawka, Harel, relaks… Moim zdaniem, Elle powinno cię molestować i nagabywać o stałą współpracę. Brakuje im luzu, którego u Ciebie pod dostatkiem (już brytyjska wersja jest o wiele bardziej na luzie). U nas w większości pism o modzie dominuje nieznośny pouczający ton, dlatego kupuję je coraz rzadziej.

    Odpowiedz
     
  14. asiawoodstock

    Harel, gratuluję! Bardzo się cieszę, że mogłam Ciebie zobaczyć w Elle. Czuję jednak niedosyt, z chęcią przeczytałabym więcej o Tobie, Twoich ubraniach, pomysłach i przemyśleniach. Uważam, że zasługujesz na swoją stałą rubrykę w tym magazynie i jako stała czytelniczka Twojego bloga życzę Ci tego szczerze ;)

    Odpowiedz
     
  15. Gość: Traxa, bl9-248-95.dsl.telepac.pt

    Gratulacje, kochana Harel! Mam nadzieje, ze niedługo posypia się kolejne sukcesy :)
    Ja tez należę do tych fanek, które już nie wyobrażają sobie porannej kawki bez Twojego bloga. Wielkie dzięki za takie przyjemne wirtualne miejsce, do którego tak chętnie się zagląda. Pozdrawiam gorąco!

    PS Czy jest szansa, ze (za jakiś czas, oczywiście) artykuł pojawi się w sieci? Żeby osoby mieszkające poza Polska tez mogły przeczytać?

    Odpowiedz
     
  16. Gość: , cre201.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Harel, masz piękne mieszkanie ! Szkoda, że widac tylko fragment :( Mieszkanie jet w kamienicy tak?

    Odpowiedz
     
  17. foamclene

    Dobrze, że nic nie pisnęłaś. To świetna niespodzianka dla czytelniczek bloga i wszytskich fanów ;). Od dawna lektura magazynu nie sprawiła mi tyle frajdy!
    Chcę wiecej Harel. W każdym numerze! :)

    Odpowiedz
     
  18. jagoda_pl

    Jak tylko wpadłam do Empiku to rzuciłam się na ELLE w poszukiwaniu Ciebie:) Wybacz, ale reszty kupować nie warto;) Za beżowy brawa!
    P.S. Te organy wprawiły mnie w osłupienie Typowałam, że masz jakiś artystystyczny zawód, ale że taki to nie przypuszczałam!

    Odpowiedz
     
  19. ryfka81

    GRATULACJE! Zasłużyłaś, jak mało kto :) Świetnie wypadłaś, a „beżowy” zamiast „camelowego” od razu zwrócił moją uwagę ;)
    Pamiętam, jak rok temu po wizycie w redakcji Elle pisałaś, że oni tam w ogóle nie słyszeli o Sartorialiście i innych blogach. Widać, że od tamtego czasu naprawdę się podciągnęli w temacie :) I tak trzymać!

    Odpowiedz
     
  20. Gość: zelda79, ayw157.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Gratulacje! jako stala czytalniczka bloga poczulam sie zobowiązana kupić Elle! zazdroszczę, sama mam parę publikacji modowych, ale sejsa do tego to naprawdę coś! no i pięknie wyszłaś!

    Odpowiedz
     
  21. kiss-kiss

    Harel, masz klasę. To widać na tym blogu oraz na tych zdjęciach i w wywiadzie. Czytuję blog Doroty Wróblewskiej i ona tam pisze, że jej blog jest opiniotwórczy. Nie wiem,jak można samemu sobie wystawiać taką opinię. U Ciebie nigdy czegoś takiego nie spotkałam.
    A w Elle powinni Cię błagać na kolanach żebyś zgodziła się na własną rubrykę.

    Odpowiedz
     
  22. kiwaczek2kiwaczek2

    wiesz że ten numer z tobą jest 1szym elle w mym długim życiu:) i bardzo mi się podoba zarówno gazetka jak i artykuł o tobie. no i muszę przyznać że dopiero jak cię poznałam to zaczęłam regularnie tu bywać. wcześniej jakoś nie szło :)

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *