4

paź

Kurtkę!!!

Podobno zima ma być ciężka. I podobno ma się wcześnie zacząć. Więc, mając już dość mojej wysłużonej kurtki, w której wyglądam jak statystka z filmu „Fargo”, postanowiłam poszukać czegoś, co będzie a) ciepłe, b) modne, c) ładne, d) przystępne finansowo. Okazało się, że rzecz ma się podobnie jak w przypadku butów. A nawet gorzej. Bo jest nie do zrealizowania.
Kurtki sportowe – proszę bardzo! Jeśli ktoś lubi, niech nosi. Sama będę musiała poszukać jakiejś sensownej kurtki na narty. Luz.
Ale chciałabym mieć kurtkę miejską, która nie będzie się brutalnie gryzła z moim, że tak powiem, stylem. Niech nawet zakrywa tę figurę, o którą, według wszelkich magazynów o modzie, powinnyśmy się trząść w każdym momencie dnia i nocy. Ale, na litość, niech przy kapturze nie będzie ohydnych futerek, a na ramionach idiotycznych naszywek „north-pole-baby-love” z norweską flagą i niedźwiedziem.
Do szału doprowadzają mnie też pikowania, które nawet w kolorze kobaltowym przypominają mi powiązaną sznurkiem szynkę. Albo połysk, który mimo pozorów nie nadaje żadnych właściwości wodoodpornych. Albo objętość, która wcale nie wiąże się z trzymaniem ciepła.
Kolejna sprawa: cena. Czy mam ochotę zapłacić 800 zł za kurtkę z Zary? To było pytanie retoryczne.
I nagle mnie olśniło.
Czyżbyśmy mieli lukę w rynku?
Może by tak któraś firma odzieżowa zaryzykowała i stworzyła linię zimowych okryć wierzchnich, które łączyłyby w sobie piękno i praktyczność? A może już istnieje coś takiego, tylko akurat ja na to nie trafiłam?
Gdyby tak „wyprostować” nieco dzieła Comme des Garcons czy Ricka Owensa, uszyć je z nieprzemakalnych (i ładnych) materiałów, wycenić w miarę sensownie i wystawić na światło sklepowe? Jestem pewna, że byłby to murowany sukces. Bo nie sądzę, żebym tylko ja jedna miała takie fanaberie, by dobrze wyglądać nawet przy minus trzydziestu.
Drodzy Czytelnicy, może wiecie o czymś, o czym ja nie wiem? Jak sobie radzicie zimą?

49 myśli nt. „Kurtkę!!!

Dodaj komentarz
  1. Gość: agjen, adht216.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ja już nawet przestałam szukać ciepłej kurtki zimowej. Od kilku lat przy bardzo minusowych temperaturach noszę kożuch. Wyglądam w nim jak Bulinek, ale to jedyna rzecz, która dobrze trzyma ciepło. Polecam. Sztuczny czy naturalny, nie ma znaczenia. Ja miałam to szczeście, że kiedyś udało mi się kupić w Reserved w miarę gruby kożuszek o bardzo klasycznym kroju za jakieś grosze. Teraz widuje dużo cieńsze wersje i mam wrażenie, że są mniej solidne.

    Odpowiedz
     
  2. frenja

    Pikowania, połysk, naszywki… fuj fuj fuj. Ja już podarowałam sobie poszukiwania kurtki. Jedyna która spełnia wymagania i którą bardzo lubię, jest niestety tylko letnią wiatróweczką. Drugą kurtką, którą mam, jest skórzana ramoneska. Noszę ją do połowy jesieni, a potem to już tylko płaszcze :(

    Odpowiedz
     
  3. metka_by_traczka

    a mnie się marzy ładnie uszyta i zgrabna parka, lekka i ciepła. Przeciwko misiowi z lisa (czy innego prawdziwego zwierza) nie mam nic przeciwko, bo jak kaptur wkładam, to nic mi nie zawiewa. Z kożuchami mam problem mentalny.

    co do lekkich kurtek, to niestety trzeba za nie zapłacić – nowoczesne tkaniny – trzymające ciepło, oddychające, nieprzemalkalne, lekkie, nie przyjmujące brudu – to niestety wydatek. ale zapewniam, że warto

    Odpowiedz
     
  4. feltik

    Dołączam się do Waszego grona. Też chętnie dowiem się gdzie można kupić, ciepłą, praktyczną i ładną kurtkę zimową.
    Obecnie ubieram sie na cebulkę: termiczna bluza Odlo(rewelacyjnie grzeje) a na wierzch nieprzemakalna sportowa kurtka lub płaszczyk…ale to rozwiązanie też nie jest idealne.

    Odpowiedz
     
  5. agatiszka

    Zawsze z kupowaniem zimowej kurtki miałam problem, odkąd pamiętam… Od dwóch sezonów chodzę w wielkiej pelerynie i bardzo ciepłym swetrze pod spodem. Mogłoby się wydawać, że peleryna nie daje ciepła, ale tak nie jest. Niby pełen przewiew, ale jeśli jest się ubranym na cebulkę, to świetnie spełnia swoją funkcję. No i wygląda ciekawie, wszyscy zazdroszczą ;P

    Odpowiedz
     
  6. Gość: Pelka, inf4.ml.put.poznan.pl

    A może Carry? Oni mieli zawsze wybór kurtek i kurtkowych płaszczy. Tylko niezbyt tanich niestety. Ale widziałam wczoraj w ich sklepie wielkie wywieszki „-30%”, więc może…

    Odpowiedz
     
  7. Gość: elfik-pl, host81-138-10-62.in-addr.btopenworld.com

    Jak milo ze tak duzo piszesz ostatnio:))) Ja tu w Anglii nie marzne za bardzo ale i tak mi sie marzy jakis nowy plaszczyk lub kurtka:)

    Odpowiedz
     
  8. Gość: N, 195.116.179.1*

    Ja też ten problem znam aż za dobrze.Chociaż mam wrażenie,że on dotyczy ogólnie zimowych niezbędników.O ile zakup fajnego szala czy rękawiczek nie stanowi większego problemu, o tyle z całą resztą są już schody. Kozaki jeszcze jako tako uda mi się upolować. Ale kurtka, czy o zgrozo nakrycie głowy w postaci czapki czy kapelusza, jest wyczynem ponad moje zdolności. Największym paradoksem jest fakt,że o ile latem czy wiosną możemy każdego dnia komponować nasz strój z różnych elementów, o tyle zimą chodzimy w tych ciuchach cały czas, powinny być uniwersalne, fajne i przede wszystkim powinnyśmy się w nich dobrze czuć,a jak mamy takie sobie ciuchy to niestety tak nie jest.

    Odpowiedz
     
  9. Gość: margaryna, 89.16.80.6*

    Kupilam kurtke puchowa z Mexxa ze 3-4 lata temu – jest chyba niezniszcalna a przy naszych raczej mokrych iralndzkich zimach (min temp-5C) jest wystarczajaco ciepla. musze powiedziec ze styl nadal sie trzyma – niesymetryczne pikowanie i zapiecie, raczej klasyczna dlugosc (zakrywa biodra) i fajny kolnierz (po zapieciu go zamienia sie w golf/tunel) piore w pralce 2 razy do roku i nie widac po niej zuzycia. Zaplacilam ok E120 (jakies 400zl albo wiecej) i bylo absolutnie warto. Mysle ze czegos takiego ci trzeba;-) zajrzyj do Mexxa albo do Bennettonu zawsze maja cos fajnego. A kurtek Zzary nie tykam nawet kijem (tak samo z butami).

    pozdr
    m

    Odpowiedz
     
  10. Gość: Julka.com, 213.199.219.14*

    Ojj, cięzka sprawa. Ja noszę co roku płaszczyki z sieciówek. Ładne i dopasowane, ale niestety nawet te z kolekcji zimowych nieszczególnie grzeją, co przy średniej cenie 299 zł jest zwykłym okrucieństwem. Przy Wilekich Mrozach zakładam pod spód kilka bluzek+ sweter i jak dotąd jakoś żyję;-)

    Odpowiedz
     
  11. Gość: , aelc106.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zawsze można kupić coś co ładnie wygląda, nie jest zbyt grube (czyt. ciepłe) ale jest o rozmiar za duże dzięki czemu pod spód można włożyć coś co zapewni nam dodatkowe ocieplenie.
    Bo z grzaniem to jest tak jak napisała metka_by_traczka albo grubo albo drogo.
    Szczerze mówiąc byłbym skłonna wydać sporo pieniędzy na ciepłą, modną, podkreślającą figurę kurtkę, bo nie ma to jak komfort noszenia czegokolwiek – a z kolei nie ma nic gorszego niż spocenie się lub zamarznięcie w zimie.

    z doświadczenia snowboardzistki wiem jak źle dobrana tkanina w kurtce może zepsuć frajdę z kilkudniowego urlopu na desce…

    Odpowiedz
     
  12. pani_la_mome

    Jakieś 3 lata temu w sklepie dla dziewczyn do 21 lat (jak mawia mój siostrzeniec) czyli Cropp, kupiłam świetną, czarną,prostą kurtkę, imitującą płaszcz;)Nie jest to szczyt moich marzeń.
    Marzy mi się natomiast kurtka – śpiwór w kolorze żółtym! Może nie kobieco, ale chociaż zabawnie będzie:)I ciepło, o!

    Odpowiedz
     
  13. Gość: bb, 178.56.121.8*

    Ja mam wlasnie plaszcz spiwor,cieniutki,delikatnie pikowany,bardzo dlugi i waski,zapinany jak spiwor z dwoch stron,z kolnierzem tuba,z ,,SOLARU,,kupiony na przecenie,nie wiem dlaczego bardzo cieply.Moge nosic pod spod tylko cienkie sweterki i jest mi cieplo.Moze to kwestia dlugosci,obiekt zamkniety,i nieprzepuszczalnosci wiatru.Jak byly temperatury minus 30 to dokladalam tylko kamizelke z imitacji futra na wierzch.Plaszcz pozycze do ewentualnych analiz………….

    Odpowiedz
     
  14. Gość: yerri, absf226.neoplus.adsl.tpnet.pl

    tematu kurtki na razie unikam jak ognia, ale z butami męczę się już od 2 tygodni. a właściwie bez butów. chodzę w rozpadających się conversach i jakoś tego śniegu za 2 tygodnie nie widzę. a raczej siebie w nim nie widzę.
    no bo sprawy mają się tak:
    koturny z NY – ładne, tanie i ok, ale na jakości tego sklepu już się kiedyś zawiodłam, więc podziękuję
    sznurowane i płaskie z bershki – super, tylko dlaczego takie wysokie cholewki?
    kowbojki z reserved – ładne, ale nie skórzane. A poza tym od kiedy ja chcę mieć kowbojki?!
    przykłady można oczywiście mnożyć, ale już te trzy prowadzą do nieuniknionego wniosku: nigdzie nie ma dla mnie butów. ;( ;( ;(

    Odpowiedz
     
  15. Gość: pannaniktt, 94.254.166.3*

    święta racja! w kurtki ‚sieciówkowe’ zwątpiłam – niektóre bardzo ładne, ale cóż po nich, skoro mają cieniutką podszewkę, a jestem zmarzluchem? rozpoczęłam poszukiwania w ciucharniach, ale jak znajdę coś ładnego, to zazwyczaj jest w rozmiarze XXXXL… za jakiś miesiąc chyba przestanę wychodzić z domu, no bo w czym?

    Odpowiedz
     
  16. Gość: Civetta www.civettainstyle.blogspot.com, coz87.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Śledź w Zarze. Ja w zeszłym roku kupiłam kurtkę za 420 złotych – cieplutka, puchowa, w kolorze kawowym, bardzo dobra jakość. Jedyna wada toto, że ma duży dekolt (ale to w końcu kurtka miejscka, więc stylowy szaliczek super zakrywa i nie ma kaptura, tylko coś w stylu takiego kołnierzyka. jest prześliczna. W tym roku może zrobią podobne, więc naprawdę polecam Zarę. Jeszcze teraz płaszczyk i sweterek wchodzi, a jak będzię więcej kurtek w innych sklepach, to może Zara da tańsze.

    Zapraszam do mnie: http://www.civettainstyle.blogspot.com

    Odpowiedz
     
  17. Gość: z, chello089075073183.chello.pl

    to dobry moment, zeby poprosic o artykul dotyczacy kozuchow i futer. gdzie, jak, za ile? marze o zgrabnym kozuchu. i niestety wiem, ze bede musiala kupic paskudna pikowke z sieciowki, bo NIE MA nic innego, a zima sie zbliza.

    Odpowiedz
     
  18. Gość: zmarzluch, host-212-67-152-130.cable.net-inotel.pl

    Jako ekspert w tej dziedzinie – szukam kurtki od ponad 2 zimowych sezonów :)-gorąco polecam monnari- cenowo może nie jest super (trzeba się liczyć z wydatkiem ok 500 zł), ale jakościowo -połączenie puchu i pierza super! na dodatek fasony całkiem całkiem..:)

    Odpowiedz
     
  19. Gość: jane, 77.252.87.2*

    nie ma płaszcza 2 w 1 ! ciepło i elegancko ? mission imposible! wiem bo od lat poszukuję takiej fuzji!!! no way!!! dlatego zainwestowałam w czarny wełniany płaszcz GAPa- eleagncki ale na zimę w Barcelonie… oraz czarny prosty śpiwór z Bennetona- puchowy i ciepły.To chyba jedna opcja- kupić dwa płaszcze! powodzenia

    Odpowiedz
     
  20. Gość: , dynamic-87-105-141-65.ssp.dialog.net.pl

    Monnari jest, tyle że wszędzie dołącza informację o upadłości ;)
    Szczerze? Jak jest -30 to w nosie mam wygląd, ubieram porządną techniczną kurtkę np. North Face’a. Jeśli ktoś zimą porusza się na trasie garaż podziemny – firma, to może nosić 15cm szpile i ozdobny płaszczyk. Gdy spędza się kilka godzin dziennie na świeżym powietrzu, to ważniejsze jest zdrowie.

    Odpowiedz
     
  21. Gość: Ola, 194.11.24.4*

    Po zakończeniu działalności przez nieodżałowane KDT (tak, tak, tam kupiłam wspaniały płaszcz za 100 zł – cieplutki, ładny, trzyma się dobrze) miłe zaskoczenie zrobiła mi Vero Moda. Na wyprzedaży zapłaciłam 150 zł za całkiem przyzwoitą kurtkę, coś jak ocieplana parka, nie wyglądam w niej jak polarnik, co w przypadku zimowej kurtki jest już dużym sukcesem. A jak odepnie się kiziak od kaptura, to i ze spódnicą nie jest źle.

    Odpowiedz
     
  22. Gość: piaseczek, apn-77-114-67-104.dynamic.gprs.plus.pl

    Monnari jest,wierzyciele sie dogadali,salony nadal funkcjonuja i sa pelne ciuchow i dodatkow.Ale jak to z Monnari bywa-tam zakupy tylko na wyprzedazach,bo ceny regularne maja trudne do zaakceptowania.A wracajac do tematu glownego:-))-we wszechobecnych puchowkach malo kto nie wyglada jak oponka Michellina,wiec daje sobie spokoj.Dobrym sposobem jest sztuczne,niezbyt dopasowane futerko-naprawde dobrze grzeje,jest lekkie i zawsze mozna cos pod spod dolozyc.

    Odpowiedz
     
  23. blondynechka

    Harel, też co raz częściej dostrzegam lukę w rynku w postaci braku ładnych, praktycznych (a na zimę ciepłych) ubrań w przystępnej cenie. Jak już jest coś co jest normalne to najczęściej w Zarze albo Benettonie i kosztuje bardzo dużo. Jak coś jest tańsze to musi być straszliwie zwydziwiane. Staram się przeciwdziałać tej luce w rynku szyjąc sobie samej (i najbliższemu otoczeniu) ubrania :D.
    Co do radzenia sobie zimą to ratuje mnie…. targowisko, na którym mają swoje stoiska polscy producenci, którzy mają proste, ładne, modne i nie tylko dla starszych Pań ubrania. Już od dwóch lat noszę bardzo ładną kurtkę a od zeszłego roku prosty normalny płasz. A co do cen to podlegają negocjacji ;)

    Odpowiedz
     
  24. Gość: , chello087207055194.chello.pl

    od zawsze miałam ten sam problem. w zeszłym roku w akcie rozpaczy postawiłam na sh. udało się :) całą zimę śmigałam w świetnym szarym futerku Topshop za 45 zł. i pomimo tego, że jest sztuczne – okazało się baaardzo ciepłe. nie musiałam ubierać się na cebulkę, czego nie ciepie. ale z futerkami jest ten problem (jak to zresztą świetnie Harel ujęła): albo się wygląda się jak Alexa Chung albo Mrs Robinson :):):):). tylko kto by się tym przejmował przy minus 30 stopniach;). pozdrawiam

    Odpowiedz
     
  25. harel

    Odpowiem zbiorczo. Po pierwsze, cieszę się, że nie jestem osamotniona, choć, jak wiemy, powodu do radości nie ma :). Po drugie mam wełniany płaszcz (a nawet trzy), ale na duży śnieg niestety się one nie nadają. Po trzecie czapka. Czy możemy nie poruszać tego tematu? ;) Czapka to kolejna rzecz, która doprowadza mnie do szału. Coś tam mam i coś tam noszę, żeby przetrwać, ale… Najchętniej nosiłabym kapelusz, tylko że on nie zakrywa uszu… Podsumowując, nie lubię zimy w mieście.

    Odpowiedz
     
  26. Gość: Dominika, hht22.internetdsl.tpnet.pl

    Też nie cierpię zimy,a w szczególności szukania odpowiedniego płaszcza i butów, w których nie odmarzną mi palce. W tamtym roku w akcie desperacji kupiłam jakiś ciemno szary, wełniany płaszcz, w którym było mi jako tako ciepło. Niestety wygląd nie jest powalający, bo marzy mi się typowo militarne cudeńko;p Może w tym roku znajdę coś interesującego i poniżej 300 zł… Powodzenia w poszukiwaniu życzę;)

    Odpowiedz
     
  27. Gość: Ann, 178-36-32-179.adsl.inetia.pl

    Mam ten sam problem. Do niedawna miałam jeszcze bardzo cieplutką (!) i śliczną (niebłyszczącą, nieogromną i niedrogą) kurtkę, która miała kożuszek jedynie w kieszeniach i w kapturze (ciepło). Ale po dwóch sezonach, nie oszukujmy się, nie daje już takiego ciepła i nie wygląda za dobrze. Zaczęłam rozglądać się za nową i strach mnie ogarnął, po tym co zobaczyłam w sklepach. Aktualnie poszukuję płaszczyka, chociaż obawiam się, że nie będzie chronił przed zimnem dostatecznie dobrze, a jestem strasznym zmarzluchem. Harel, jak tylko coś wpadnie Ci w oko, referuj na bieżąco, a może nas uratujesz ;)

    Odpowiedz
     
  28. katasia_k

    Ja kilka zim przetrwałam w wełnianych płaszczach (ostatnio – Marks & Spencer), a w ubiegłym roku przeprowadziłam się po prostu do cieplejszego kraju i w ten oto sposób rozwiązałam problem zimowych okryć wierzchnich :)

    Odpowiedz
     
  29. misshocked

    Droga Harel, drogie Komentatorki, nie odcinajcie się tak radykalnie od Zary! Ostatnio znalazłam tam piękny zimowy płaszcz w kolorze szarobłękitnym. Kaptur, suwak, dwie napy (u góry suwaka i na samym dole), linia BASIC, 400 zł. Ciepły i piękny, niestety dość ciężki i z poliestru „robionego” na boucle – możliwe, że będzie się mechacić.
    Ale póki się nie mechaci, jestem zadowolona. :)

    Odpowiedz
     
  30. jjezierska

    pierwszy zimowy plaszcz, który pokochałam – długi wełniany od joanny klimas nosiłam 3 lata. kolejny wełniany skarb miałam z benettona i nosiłam go dopóki się nie rozpadł (ok 5 lat). teraz mam przyciężki płaszcon bez kształtu z massimo dutti (dobra wełna) ale jak temperatura spada noszę kurtkę snowboardowe. te burtona lub roxy potrafia być bardzo kobiece i zupełnie nie sportowe (ale niestety to wydatek ok 1000 zł)
    zimy nie nawidzę. w moi przypadku buty i czapki to problem nierozwiązany od 28 lat :)

    Odpowiedz
     
  31. metka_by_traczka

    Miłe Panie, wiem, wiem! Przypomniałam sobie sposób na mrozy -30. Zamiast nakładać całą masę warstw i niezgrabnych płaszczo-kurtko-kozuchów, proponuję zakupić dobrej jakości bieliznę termiczną, taką jak się nosi na narty. Koszulka, przylegająca do ciała, w dotyku trąca „sztucznym”, ale sprawdza się idealnie! Tak samo z kalesonami (można je nosić pod legginsami i nic nie będzie widać. Wydatek na taką bielizne to ok 100 zł, ale zapewniam, że warto i sprawdzi się znakomicie. Ta specjalna tkanina nie dopuszcza zimna do ciała, a jednocześnie odprowadza pot (gdyby ktoś się zziajał biegnąc do autobusu). Pomyślcie o tym, zamiast szukać kolejnego wełnianego płaszcza o wadze 20 kg.

    Odpowiedz
     
  32. Gość: adchen, bbv157.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Mam dokładnie ten sam problem! Kurtkę zimową ostatni raz kupiłam chyba 10 lat temu w IV LO i wspominam ją jako pikowany mega koszmar. A płaszczy mam już trochę dość, szczególnie, że śmiesznie w nich wyglądam w gorach, a jako że na nartach nie jeżdżę nie czuję potrzeby specjalnego kupowania kurtki w góry, chciałabym mieć uniwersalną.

    Masz rację, jest luka w rynku i też chciałabym by ktoś ją zapełnił. Na laski biegające po mieście w kurtkach z goretexu patrzeć nie mogę, to chyba jedyne modowe faux pas jakie naprawdę mnie mierzi, to już dresy zniosę a tego nie (szczegolnie w połączeniu z spódnicami – no nie!):)) Dlatego też postuluję, by się firmy odzieżowe opamiętały i dały nam ładne i ciepłe kurtki, pozbawione wszystkich tych koszmarów, o których napisałaś.

    Odpowiedz
     
  33. Gość: olaFasola, chello089074010183.chello.pl

    a ja mimo wysokich cen wybieram z kurtek snowboardowych, część z nich wygląda mega elegancko (oczywiście sportowa elegancja) i najwyższej jakości rozwiązania techniczne – billabong jest moją ulubioną firmą

    Odpowiedz
     
  34. Gość: , aehc189.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @Adchen: cóż, niezbyt interesuje mnie Twoja definicja faux pass. Będę korzystać z dobrodziejstw technologii i biegać w Gore-Texie kiedy będę czuła taką potrzebę. Wcale nie do spódnicy – bo skoro jest na tyle ciepło, by ubrać spódnicę, to mogę ubrać i płaszcz. Ale do sportowego obuwia i jeansów będę bez kompleksów nosić kurtki techniczne.

    Odpowiedz
     
  35. kisos

    Pozostaje, przynajmniej wg mnie, krótki wełniany płaszcz no name, z małych, niefirmowych sklepów, jakby żywcem wyjętych z małego miasteczka.
    (a propos butów – sprawdź firmę Maciejka – robią skórzane, świetnie wyprofilowane buty na średnich obcasach. W dodatku w przyjaznych cenach :) np allegro.pl/maciejka-wyprzedaz-polbuty-macris-37-ostatnie-i1265333900.html )

    Odpowiedz
     
  36. Gość: zydowka, 213-238-119-252.adsl.inetia.pl

    byłam w tej samej sytuacji dopóki nie znalazłam w second handzie nowej (!) kurtki szwedzkiej marki Ahlens (www.ahlens.se/mode/), która jest idealna – ciepła, prosta, bez idiotycznych naszywek, nie za długa, nie za krótka, puchowa, lekka, matowa i nie wyglądam jak szynka ;)

    Odpowiedz
     
  37. Gość: A ja, adsl-99-103-230-149.dsl.emhril.sbcglobal.net

    A ja mam kurtke nie dosc ze pikowana to jeszcze lekko blyszczaca (jako jedyna w mojej szafie):D O taka mam tylko ze grafitowa: http://www.overstock.com/Clothing-Shoes/Calvin-Klein-Womens-Short-Quilted-Down-Jacket/4564838/product.html A i zaplacilam za nia $50 w sklepie, ktory sprzedaje za pol ceny albo i ponad pol ciuchy roznych marek, ile ja tam pieniedzy wydalam…

    Musicie mi werzyc na slowo ze sie mniej blyszczy na zywo (zwlaszcza ze jest ciemnoszara, a nie niebieska), polysk nie ma bron Boze zupelnie nic wspolnego z czyms takim: http://www.estylehandbags.com/index.php/designer-sunglasses/moncler/ladies-moncler-jacket/fashion-moncler-bady-quilted-hooded-down-jacket-blue.html

    Oprocz tego mam plaszcz czarny i czerwony, ale jak bardzo pada to kurtka jest lepsza. Jesli chodzi o szynkowatosc to mnie bardzo chuda i drobna nazywaja pomimo ze mam BMI 20, kosci mi nie wystaja i mam slusznych wymiarow ramiona i biodra (95cm przy kosciach udowych, ramiona tyle samo jak dookola sie mierze) przy malym wzroscie 160cm, wiec to olalam. Nienawidze typowo sportowych kurtek, wiatrowek (jeszcze z napisem, brrr), dlatego za jednym zamachem kupilam bardzo podobna, tylko nie blyszczaca, taka bardzo jasna szara, no w koncu nieczesto sie spotyka nieopinajaca sie na biodrach i nie podciagajaca do gory, lekka i ciepla kurtke. Znam Wasz bol co do ciezkich kurtek i plaszczy, niestety mialam okazje nosic takie ciezkie, niezgrabne kurtki jeszcze jak mieszkalam w Polsce.

    Odpowiedz
     
  38. Gość: Energia30, v232-103.vivaldiego.wroclaw.pl

    A ja się mogę pochwalić, że znalazłam fajne kurtki zimowe damskie na ten sezon :) Mierzyłam kilka z nich i ich główną zaletą jest fakt, że człowiek nie wygląda w nich jak zimowy bałwanek. Są stylowe i mają kobiece kroje, a do tego są cieplutkie.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *