20

gru

Idealnie

Jesienią zeszłego roku dostałam zaproszenie na tajemnicze spotkanie. Spora grupa blogerek zasiadła w kręgu (niczym na spotkaniu anonimowych zakupoholiczek) i dyskutowała o dżinsach. Spotkanie organizował Levi’s, a dotyczyło ono nowej linii spodni, która miała się pojawić dopiero za jakiś czas. I choć miałyśmy okazję sporo się o niej dowiedzieć (a także przymierzać testowe modele), nie wolno nam było wspomnieć ani słowem, o co chodziło.
Wyszło na to, że sporo z nas ma problem z doborem dżinsów. Najczęstsza sprawa: odstający pas spodni od strony pleców. Masakra. Z jednej strony ucieszyłam się, że to nie tylko mój problem, ale z drugiej, skoro to takie częste, to dlaczego wreszcie ktoś…??? No i właśnie wtedy okazało się, że wreszcie ktoś.



Zostałyśmy zmierzone i podzielone na dwie grupy: odpowiedniki Jennifer Lopez oraz Victrorii Beckham. Pierwsze charakteryzowały się dużą różnicą między obwodem bioder 10cm i 20cm poniżej talii, drugie – różnicą niewielką. Dzięki temu dobieranie spodni było odrobinę łatwiejsze. Już pierwszy model, który przymierzyłam, leżał jak ulał. I bardzo mnie kusiło, by się w nim wymknąć niepostrzeżenie z tego spotkania, ale wrodzona uczciwość mi nie pozwoliła (dzięki, mamo! ;)).



A potem, gdy zdjęcia ze spotkania zdążyły się wirtualnie zakurzyć w zeszłorocznych folderach, trafiłam na wiadomość o nowej, przełomowej kobiecej linii „levisów” Curve ID. Wiadomość pojawiła się w prasie kobiecej, natomiast moja skrzynka mailowa w tej kwestii pozostawała pusta. Nie chciało mi się wierzyć, że Levi’s nie chce korzystać z ogromnego przecież wsparcia blogerek. Nie to, że mamy jakiś gigantyczny zasięg. Istniejemy sobie w niewielkim wirtualnym światku, ale ten światek jest dość mocno zorientowany na modę. A tu żadnej informacji, nawet prasowego pakietu, który na przykład ja z przyjemnością bym wykorzystała.
Ale dobrze, że nie uwierzyłam (ech, ta moja niecierpliwość…). Bo stało się jeszcze lepiej, niż mogło.
We wrześniu spotkałyśmy się sporą grupą w warszawskim sklepie Levi’s na oficjalnej „premierze” Curve ID. Było trochę teorii, sporo praktyki, a zostałyśmy poczęstowane nie tylko szampanem, ale także dżinsami.





Dlaczego piszę o tym dopiero teraz? Postanowiłam odczekać chwilę od tej gigantycznej akcji promocyjnej. Trzy chude modelki przekonywały nas na plakatach, że liczy się kształt, nie rozmiar. Czy ktokolwiek im uwierzył?
Ja, święcie przekonana, że najlepsze dżinsy jakie mam, kupiłam za równowartość 80 zł w Uniqlo, dopiero po kilku dniach zmieniłam zdanie. Stało się to nagle, gdy moje nowe „levisy” powędrowały do prania, a ja musiałam włożyć stare spodnie. Okazało się, że wcale nie są takie świetne. Jak to możliwe? Otóż, co by nie mówić o dość chybionej kampanii z trzema chudymi tyłkami w rolach głównych, Levi’s naprawdę stworzył dżinsy idealne! Wprawdzie odnalezienie najlepiej pasującego rozmiaru zajmuję chwilę, nawet gdy się teoretycznie zna swoje „Curve ID” (dla porządku: istnieją trzy opcje: prosta, zaokrąglona i pełna). Ale gdy już to nastąpi, jest po prostu genialnie.
Zgadnijcie, co mam teraz na sobie? ;)

22 myśli nt. „Idealnie

Dodaj komentarz
  1. Gość: basia, 85.210.60.6*

    a nie myslalas nigdy o takich akcjach firm odziezowych jak o wykorzystywaniu naiwnych? przeciez te firmy to wielkie korporacje (nie oszukujcie sie myslac, ze tak nie jest), ktore kupily was szampanem i jedna para gaci (ktore w sklepie pewnie kosztuja ze 400pln ale prawdziwy koszt ich produkcji gdzies w indiach czy afryce to zaledwie kilka dolcow). ja postrzegam to jako jeden wielki lancuch wyzysku. i jeszcze na dodatek z radoscia promejusz ich na swoim blogu. bo niby warto kupic ich dzinsy…za to co robia firmy takie jak ta – nie warto

    Odpowiedz
     
  2. Gość: Dominika, host-79.173.6.99.tesatnet.pl

    Co do spodni na tyłki, które istotnie przekraczają obwód talii (np. różnica powyżej 30 cm), to z pełną świadomością polecam spodnie z Promodu – nic z tyłu w dżinsach nie odstaje. Kupuję tam dżinsy od kilku lat i modele „proste nogawki”, „szerokie nogawki” lub „rurki” zawsze pięknie przylegają do pleców. I są tańsze niż levisy :)

    Odpowiedz
     
  3. harel

    @Dominika: kiedyś jeszcze znalazłam super dżinsy w Bershce. Ale niestety tylko raz i tego modelu już raczej nie będzie. Dobrze wiedzieć o Promodzie. Będę polecać zbłąkanym :).

    @k: zapewne różnie bywa. Ja z moich jestem zadowolona, choć, tak jak napisałam, dopasowanie trwa nieco dłużej niż według ulotek promocyjnych.

    @basia: myslałam, myślałam. To o czym piszesz, to temat rzeka. Aczkolwiek kupiona się nie czuję. Gdy znajdę coś, z czego jestem zadowolona, z przyjemnością dzielę się dobrymi wieściami z Czytelnikami. Blog jest niezależny i taki pozostanie. Choć zdaję sobie sprawę, że gdy na niezależnym blogu pojawi się pozytywna opinia dotycząca sprezentowanego produktu, dla niektórych będzie to podejrzane. Co zrobić

    Odpowiedz
     
  4. Gość: Majkaa, afgt74.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dziewczyna ma liczbę czytelników, której może jej pozazdrościć niejedno pismo o modzie, więc co w tym złego że dostaje prezenty od wielkich korporacji? Co jak co ale Harel nie wygląda na naiwną. Ludzie, nie dajmy się zwariować.

    Odpowiedz
     
  5. ryfka81

    W Gdańsku na Blog Forum dużo było dyskusji na temat reklam na blogach i padła tam bardzo celna uwaga, a mianowicie, że bloger tylko wtedy wydaje się wiarygodny, kiedy krytykuje. Jeśli chwali – a w dodatku coś, co dostał za darmo – to już na bank się sprzedał i ciemnotę ludziom wciska ;)

    Co do dżinsów – zgodzę się całkowicie. Co prawda nie wiem, czy to faktycznie zasługa rewolucyjnego kroju, czy materiału, który jest miękki i dość rozciągliwy, ale naprawdę tych spodni nie chce się zdejmować.

    Odpowiedz
     
  6. fidoma-butik.pl

    Ja do levisów podchodziłam kilka razy w swoim życiu i zawsze trafiałam na te krzywo skrojone, zawsze coś było nie tak. Płacąc słono za dżinsy oczekuję, że będą świetnej jakości, a niestety te, na które ja trafiałam nie były. Straciłam zaufanie i chyba już go nie odzyskam.

    Odpowiedz
     
  7. jjezierska

    nosiłam levisy od zawsze, lubię ich kroje i fasony.
    natomiast moja sylwetka ostatnio trochę się zmieniła – dużo trenuje i chociaż waga stoi w miejscu, zmieniły mi się obwody. dziewczyny w sklepie w arkadii namówiły mnie na nowy model. przymierzyłam z nimi cierpliwie kilka modeli i gdy założyłam ostatnie wiedziałam że ich już nie zdejmę. są super. nadal noszę spodnie w rozmiarze 28 na 32 ale teraz leżą idealnie. i wcale nie są drogie.

    Odpowiedz
     
  8. Gość: InesPure, 188.146.155.106.nat.umts.dynamic.eranet.pl

    Byłaś w grupie J Lo? Byłabym w tej samej. I naprawdę nie chce mi się uwierzyc, że spodnie mogą idealnie leżec – nie na mojej figurze…
    aleeeee uwierzyłam ci, więc to do czegoś zobowiązuje – masz pisac, prawdę, prawdę i jeszcze raz prawdę ;)
    [inespure.blogspot.com]

    Odpowiedz
     
  9. Gość: lil, aelu112.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ubolewając nad wyzyskiem i niewolniczą pracą osób żyjących poniżej 1 dol dziennie najpierw trzeba się zastanowic jakie metki się ma na samym sobie. Zresztą zbawianie świata też trzeba zacząć od siebie.
    Inna sprawa, że jak coś jest dobrej jakości i wygodnie się nosi i super wygląda to można taką rzecz polecić innym z czystym sumieniem. Co jak co ale Harel nie jest przekupna i zawsze pisze o tym co jej się nie podoba, a to, że dostała gacie to już nic nie poradzi na to, że uszył je biedny Chińczyk, taki świat, ważne że ich nie kupiła:) bo wtedy by było :o

    Odpowiedz
     
  10. blondynechka

    Właśnie poszukuję porządnych jeansów, w których mogę przyjść do pracy. Chociaż ze smutkiem stwierdzam, że poszukiwania ostatnio się kończą na oglądaniu bo mi od razu coś nie pasuje. Nawet myślałam o levisie ale totalnie zapomniałam, że mają tam takie cuda, więc po świętach się wreszcie wybiorę i chyba muszę się pospieszyć bo coś mi się wydaje, że znowu do łask powrócą dzwony i szerokie nogawki a ja jestem wierną fanką rurek i o innych spodniach nie chcę słyszeć ;)

    Odpowiedz
     
  11. Gość: vesper_lynd, 212.106.20.4*

    A ja levisa omijam szerokim łukiem, bo wszystkie mierzone tam modele są właśnie na figurę hiper-kobiecą, czyli J.Lo. Mam taką teorię, że trzy marki podzieliły między siebie trzy rodzaje kobiecej figury: levis to właśnie klepsydra vel gruszka, wrangler szyje na figurę chłopięcą, czyli niewielka róznica talia-biodra; a lee jest dla tych wąskobiodrych, z tendencją do tycia w okolicach brzucha. Teoria potwierdzona amatorskim badaniem terenowym, czyli podpytywaniem wsród znajomych ;)
    Poza tym od lat mam swoją krucjatę: znaleźć klasyczne dżinsy z wysoką talią, gdzie guzik jest w okolicy pępka. Ale nie jakieś worowate marchewy, czy naj-trendniejsze rurki, które mają u góry wręcz gorset konczacy się na mostku. Zapewniam że takich modeli w salonach dżinsowych brak, po prostu. Są wyższe lub niższe biodrówki, ale to wciąż biodrówki.

    Odpowiedz
     
  12. fg2002

    Głupiutkie to, ale sympatyczne – wreszcie wiem co kobiety lubią. Jasne, że nie wszystkie.
    Ale wiem, że to tylko reklama. Nie denerwująca, jak te w telewizji.

    Odpowiedz
     
  13. Gość: Anna, afdg160.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ja akurat tego problemu z jenasami nie mam, ale faktycznie – widziałam już setki takich odstających pasow.

    Odpowiedz
     
  14. ajka74

    Ponieważ ostatnio moim świętym graalem są właśnie dżinsy idealne, na pewno wybiorę się do Levisa, żeby na własnym tyłku przetestować ten wynalazek. Brzmi bardzo przekonująco.

    Odpowiedz
     
  15. metka_by_traczka

    Zajęło mi trochę czasu, ale mam! Nie wychodzę z tych dżinsów po prostu! choć przypuszczam z opisu powyżej, że sprzedawca w sklepie powinien mi o tych opcjach opowiedzieć. Ale nie narzekam, bo pan był bardzo miły i podpowiedział mi o dwa rozmiary mniejsze niż wybrałabym instynktownie. I nie wiem, czy to jego zasługa, czy Levisa, czy tego, że trochę schudłam? I tak jestem mega zadowolona :-)))

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *