13

sty

Blogerka na szczycie

Wielbicielki blogów szafiarskich na pewno świetnie znają Szwedkę Elin Kling. A kto o niej nigdy wcześniej nie słyszał, z pewnością szybko nadrobi zaległości, bowiem dziesiątego stycznia o pięknej Elin zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą zaskakującej współpracy blogerki z firmą H&M. Tym razem to nie światowej sławy projektant (lub, mówiąc dobitnie, jego świta), lecz właśnie ona dostała propozycję stworzenia kolekcji. Żeby było zabawniej, propozycja padła już prawie rok temu, ale jakimś cudem informacja nie wyciekła.
Zestaw ubrań jest znacznie skromniejszy niż przypadku starych wyjadaczy i, szczerze mówiąc, nie jestem do końca pewna, czy znowu taki udany, ale postanowiłam o tym napisać, bo takie rzeczy nie zdarzają się zbyt często. Czy jesteśmy świadkami „narodzin nowej świeckiej tradycji”? Czy blogerzy rzeczywiście będą teraz coraz bardziej doceniani? (i czy w Polsce ktoś się odważy na takie szaleństwo?)
Na pewno H&M wie, co robi. Wprawdzie świat blogerów modowych jest maleńki (choć czasem mam wrażenie, że niektórzy z tych blogerów uważają inaczej), lecz na pewno za ich pośrednictwem można dotrzeć do pewnej grupy konsumentów. Gdyby tak nie było, nikt by nie zainwestował ani grosza w „jakąś tam blogerkę”. Jest jednak mały kruczek. Kolekcja jest dostępna tylko w Szwecji. Czyli tam, gdzie istnieje największe prawdopodobieństwo rozpoznawalności jej autorki :).
A co Wy myślicie, blogerzy i czytelnicy?
I jak Wam się podoba dzieło Elin?






Zdjęcia: H&M

24 myśli nt. „Blogerka na szczycie

Dodaj komentarz
  1. jagnesjag

    Kolekcja jest w sumie ok, poza tym to tylko 11 sztuk plus dwa akcesoria – niewiele. Podobają mi się te dwie sukienki ze zdjęcia (w szczególności brzoskwiniowa), natomiast np. białe spodnie z poszarpanymi nogawkami już znacznie mniej (przypominają mi słabą kolekcję Lanvin – chociaż nie wiem, może to teraz taka moda jest?). Co do pytania o docenianie blogerów. Hmmm…wg mnie już dawno są doceniani. Oczywiście mowa tu o dziewczynach piszących poza granicami Polski. Prosty przykład: Chiara Ferragni, która nie dość, że ma już na koncie własną linię obuwia, to dosłownie dwa dni temu, wzięła udział w pokazie Alberty Feretti jako modelka. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że wśród niej na wybiegu były najbardziej znane i cenione włoskie aktorki/modelki/itd. a sam cel pokazu był szczytny (wpierano jakąś fundację, nazwy nie pomnę). Czy kiedyś zdarzy się coś takiego w Polsce? Może, ale chyba będziemy jeszcze musieli trochę poczekać.

    Odpowiedz
     
  2. harel

    @aleksandra: ja nosiłabym kurtkę, o ile jest ze skóry. Jako jedyna zwróciła moją uwagę.

    @jagnesjag: surowe brzegi pojawiły się w zeszłorocznych letnich kolekcjach m.in. Prady i Jil Sander, jednak bardzo istotne są jakość tkanin oraz specjalne wykończenie (mimo pozorów, że go nie ma), które nie pozwala nitkom żyć własnym życiem :). Niestety kolekcja Lanvin pod tym względem zawiodła.
    Blogerzy (blogerki) rzeczywiście bywają doceniani, Jane Aldridge zaprojektowała (a przynajmniej chcemy w to wierzyć) kolekcję butów dla Urban Outfitters, Karla (z Karla’s Closet) – torebkę dla firmy Coach, Forever 21 wypuścila kolekcję t-shirtów z podobiznami najbardziej znanych blogerek (w tym naszej Alice). Plus kampanie reklamowe, artykuły w magazynach, sesje fotograficzne (ostatnio Vogue Nippon), okladki (Hanneli w norweskim Elle). Zastanawiam się tylko, czy to będzie się rozwijać, czy to tylko chwilowa fascynacja mediów i firm.

    Odpowiedz
     
  3. Gość: kelly, 108-185.echostar.pl

    Fajny, lekki design. Te poszarpane rogi odstraszają (z połączeniem materiałów, jakie używają w HM..brrr), ale sukienki wyglądają całkiem ładnie. Chociaż nawet gdyby były w Polsce raczej nie zainteresowałyby mnie tak, by rozważać kupno – edycja limitowana = tłumy w sklepach = jakaś chora polityka sklepu. Wolę sobie wpaść o której chcę, na ile chcę i coś wygrzebać, a nie bić się o jedną rzecz, niewartą ceny.
    Aczkolwiek racja – kolekcja warta uwagi. :)

    Odpowiedz
     
  4. kiss-kiss

    Kolekcja bardzo mi się podoba. Oraz to, że zrobiła ją blogerka!
    Chciałabym poruszyć inny temat.
    Piszesz, że świat blogerów jest mały. Natomiast blogów o modzie jest aż nadto. W tym mnóstwo dramatycznie zaniża poziom. Przykłady:
    aretaszpura.blogspot.com/ – same kradzione zdjęcia i żadnego wkładu ze strony autorki.
    mode-nomad.blogspot.com/ – dosłowne przepisywanie książek Triny i Susannah i polskiej Elle.
    wybiegkary.blox.pl/html – skandaliczna ilość kradzionych zdjęć! Przynajmniej autorka pisze coś od siebie, ale na mój gust za bardzo się wywyższa.
    Modą powinny zajmować się osoby, które o niej mają wiedzę. Tak jak Ty albo Banana.
    Przepraszam, że tutaj, ale musiałam dać upust swojej frustracji.

    Odpowiedz
     
  5. cari24

    Ciekawe przedsięwzięcie H&M-u, zresztą nie pierwsze i pewnie nie ostatnie. Zastanawiam się, czy w Polsce mogłoby dojść do podobnego? Mimo sporej ilości publikacji w prasie kobiecej wydaje mi się, że nasze szafiarki są wciąż mało rozpoznawalne (poza siecią), choć przynajmniej kilka ma bardzo charakterystyczny styl, który mógłby być inspiracją ciekawych mini-kolekcji. Dobrym pomysłem byłoby wypuszczenie takowych w sprzedaży on-line, bo z kolei w sieci dziewczyny mają wypracowaną pozycję.

    Czy jednak jakaś sieciówka jest gotowa na współpracę z polskimi szafiarkami? Niekoniecznie w kwestii projektowania, ale jest jeszcze stylizacja sesji fotograficznych, wystaw, wybieranie ulubionych elementów kolekcji, etc… Wprawdzie jestem tylko blogerką modową, ale miałam ostatnio trochę przeżyć w związku ze współpracą z polską sieciówką. Dotyczyła ona tylko tworzenia stylizacji na bloga firmy, ale i tak szło jak po grudzie i ostatecznie do stałej współpracy nie doszło. Teraz myślę, że może zbytnio się wywyższałam:-D

    PS: Jesli chodzi o zarzuty pod adresem mojego bloga odpowiedziałam u siebie, żeby nie zmieniać tematu dyskusji pod tym wpisem:-)

    Odpowiedz
     
  6. jagnesjag

    Harel, mam nadzieję, że taka współpraca będzie się rozwijać, wszak nie kto inny jak właśnie blogerki (blogerzy) nakręcają w pewnym stopniu ten przemysł modowy. Mam nadzieję, że taka tendencja zawita również na stałe na Wisłą:)

    Odpowiedz
     
  7. Gość: mn, 178.183.233.158.dsl.dynamic.eranet.pl

    ehh muszę się wtrącic. z góry zaznaczam, że nie jestem żadną tam ‚antypatriotką’ i nie uważam,ze wszystko co ‚ZAGRANICO’ to lepsze, ale pytam poważnie, bez złośliwości, która, no która z polskich blogerek mogłaby, dajmy na to właśnie-zaprojektowac własną kolekcję, składającą się chocby z tych 10 ubran? znana i doceniana Alice- żywa reklama wildfoxa i urban outfitters, ubrana w każdym niemal poście w ‚preznt’,którym zostala obdarowana przez którąś z modnych marek- nie żeby prezenty były czymś złym, ale gdzie tu ten WŁASNY STYL ? czy może styledigger = zero konsekwencji w ubiorze ( no może poza zwykle zaskakująco nieudanym doborem toreb) ? Madame Julietta? no kto..?
    kolekcja Kling for H&M nie jest moze specjalnie nowatorska,ani zaskakująca, lecz autorka należy do tej grupy blogerek (razem z Hanneli, Rumi i wieloma innymi), których styl jest rozpoznawalny i naśladowany, które są inspiracją, a nie czerpią ją z blogów koleżanek. a Alice? juz od blisko roku ubiera się,czesze i pozuje jak Rumi. ehh wieje nudą.
    ja wciąż czekam na prawdziwą polską gwiazdę blogosfery i życzę jej (przyszłej) sukcesu na miarę Elin kling:)
    pozdrawiam

    Odpowiedz
     
  8. harel

    @kelly: oj tak, tłumy przy limitowanych kolekcjach odstraszają już z daleka… Swoją drogą ciekawa jestem, jak ta kolekcja będzie się sprzedawać w Szwecji…

    @oliwka: i o to chodzi – niewielki wybór ciuchów, a i tak każdemu podoba się co innego.

    @kiss-kiss: nie chcę być brutalna, ale wydaje mi się, że Twój komentarz jest w dużej części nie na temat.
    Z jednej strony mogłabym nie podejmować dyskusji, ale z drugiej znam dwa z zalinkowanych blogów i obydwa uwielbiam. I zupełnie nie mam takich odczuć jak Ty, ale wiadomo, każdy ma prawo odbierać rzeczywistość po swojemu.
    Areta i Kara świetnie się orientują w świecie mody, zresztą do głowy by mi nie przyszło, żeby jakkolwiek je oceniać albo porównywać. Każdy blog jest inny i to jest właśnie zaleta. Bo każdy może wybrać coś dla siebie. Sama nigdy się nie uważałam za znawczynię mody. Jestem pasjonatką – a to jednak coś innego niż to, co mam wrażenie, że Ci się wydaje (ale nakręciłam, mam nadzieję, że to się da zrozumieć…).
    A jeśli chodzi o zdjęcia, to jest totalnie niekończąca się historia i naprawdę wciąż nie wiem, co wolno, czego nie wolno. Na wszelki wypadek umieszczam zdjęcia za pozwoleniem, ewentualnie korzystając z cudnego serwisu Polyvore, który z tego co wiem, jest całkowicie legalny. Uffff…

    @cari24: ja cały czas gdzieś się powtarzam, że w kwestiach modowych jesteśmy w Polsce troszkę do tyłu i kiedyś to może nadrobimy, ale jeszcze nie teraz. Przypominam sobie projektanckie współprace z Reserved. Pamiętam, że miałam niedosyt. Że czegoś zabrakło. Do tej pory nie wiem czego. Spójności? Promocji? Jakości? Obawiam się, podobnie jak Ty, że skoro z projektantami, w końcu charakterystycznymi w pewien sposób, był problem, to co dopiero z blogerką/szafiarką?

    @jagnesjag: czekamy, czekamy, może kiedyś się doczekamy…

    @mn: na razie mamy gwiazdę internetu w postaci Forfitera, może gwiazda blogosfery też się pojawi ;)

    Odpowiedz
     
  9. blondynechka

    Kolekcja jest ale jestem nieobiektywna ponieważ wyznaję minimalizm ;) (chociaż te poszarpane spodnie mają niepokojąco szerokie nogawki). Swoją drogą H&M ma kolejny świetny patent na promocję. Po co angażować znanego projektanta, który za swoją kolekcje policzy sobie krocie skoro można nawiązać współpracę z tańszą a również znaną i lubianą bloggerką.

    Odpowiedz
     
  10. Gość: Aśka, 87-206-7-148.dynamic.chello.pl

    Hmm sukienka, kurtka ładne, reszta przeciętna , sam pomysł pociągający ale w Polsce jeszcze długo, jeśli wogóle, do tego nie dojdzie. Nie sądzę też żeby idea bloggerów tworzących mode w kolabach z mega markami była jakaś przyszłościowa – ludzie nie chcą ciuchów od swoich „koleżanek”, kupując ubrania kupujemy styl, jakąś ideę, magię. Pragniemy kawałek wielkiego świata w kawałku materiału, a nie świata blogerki ze szwecji, paryża czy czech.

    Odpowiedz
     
  11. Gość: sternik, 193.23.174.9*

    Aha! Bardzo podoba mi się ta sukienka, chętnie bym ją sobie kupiła. A czy ceny są już znane?

    Odpowiedz
     
  12. zielona-karuzela

    Marzenie! Boże co ja bym dała by móc coś takiego zaprojektować – znalazłąbym wreszcie w sklepie czego sama szukam ;) Oczywiście moja kolekcja byłaby absolutnie nudna, banalna i ultra prosta, ale MOJA :)

    Co do pokazanerj kolekcji – całkiem całkiem.

    Odpowiedz
     
  13. Gość: Joanna, 83-238-193-79.cable.pruszcz.turmak.pl

    A mnie się kolekcja podoba. Przypomina mi trochę ubrania od Reiss. No może tylko uczepiłabym się tych poszarpanych spodni. I uważam, że to fantastyczny pomysł, aby blogerki próbowały swoich sił w projektowaniu kolekcji dla znanych marek. Jednakże faktycznie u nas w Polsce to nie jest jeszcze „ten” etap. Według mnie znalazłyby się z dwie blogerki które sprostałby takiemu wyzwaniu. I nie chce być złośliwa pisząc ten komentarz, bo doceniam pracę innych. Sama na przykład nie odważyłabym się stworzyć własnego bloga i zostać jedną z szafiarek, bo lubie być naprawdę dobra w tym co robię, a w tym nie byłabym. Osobiście regularnie zaglądam tylko na dwa, polskie blogi – Harel i Banana, bo One jako jedyne mają naprawę coś ciekawego do przekazania. Chylę czoło przed Dziewczynami, bo odwalają kawał dobrej roboty. Jeśli chodzi o typowo szafiarski blog, to żaden polski nie przypadł mi do gustu, chociaż uważam, że na wyróżnienie (mimo że to kompletnie nie mój styl) zasługują Alice i Pani Ekscelencja. Reszta to bezkształtna masa. Czekam na polski odpowiednik bloga Sea of Shoes :) co prawda ja cenię sobie minimalizm, jednak na każdą stylizację Jane Aldridge mogłabym patrzeć godzinami. Jest jedna jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna i jest przezde wszystkim sobą, ma swój własny unikatowy styl i nikogo nie naśladuje. Czekam właśnie na taką polską szafiarkę.

    Odpowiedz
     
  14. Gość: Every Nature, host-217-172-240-76.gdynia.mm.pl

    Zgadza się, kolekcja jest dość zachowawcza i minimalistyczna, nie jest na pewno rewolucyjna, choć rewolucją jest blogerka tworząca kolekcję z sieciówką. Co do Polski i wykorzystywania potencjału blogerek przez nasze firmy, wydaje mi się, że to się zmienia coraz bardziej, polskie marki zaczynają dostrzegać siłę internetu i tego, że blogerki jednak dużo znaczą w świecie internetowej mody. Zaczyna się od luźnej współpracy, prezentów, stylizacji, a może niedługo i u nas będzie można oglądać kolekcje stworzone przez rodzime blogerki :)

    Odpowiedz
     
  15. metka_by_traczka

    a dla której marki Ty byś chciała zaprojektować? jeśli w ogóle byś chciała, oczywiście :-)

    Juz dawno temu tutaj pisałam, że bloggerki zawojują dotychczasowy dyktat mody, czy to w projektowaniu czy to pisaniu o niej.

    Odpowiedz
     
  16. erill

    Operując FB żargonem lubię to ;)
    Podoba mi się to, że ta kolekcja jest.. prosta. Jest lekka, zwiewna, dająca możliwości skomponowania jej z czymś jeszcze nie zaś jest wszystkim w całości co wygląda dobrze ze sobą tylko gdy doda się do tego pozostałe elementy garderoby z kolekcji jak to niestety bardzo często bywa w limitowanych kolekcjach.
    Największą miłością obdarzyłam juz te cudowne, lejące sie długie spodnie. Mam nikłą nadzieję, że będą długie nie zaś standardowo długie (czyli na max 174) ;)

    Generalnie w H&M lubię inicjatywy współpracy z projektantami. Ciekawe czy kiedykolwiek pojawi sie cień szansy na taka kolekcję przy udziale Valentino którego kocham jako jednego z niewielu projektantów których znam ;)

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *