11

lut

Z archiwum X :)

Dawno, dawno temu, gdy nie było jeszcze blogów, miałam zwyczaj w wolnych chwilach siadać na wiele godzin przy stole dosłownie uginającym się pod ciężarem modowych magazynów. I nie były to numery aktualne, ale takie sprzed kilku, a czasem nawet kilkunastu lat. Bywało nawet, że trafiał się Vogue albo francuskie Elle, głównie jednak były to miesięczniki rodzime. W roku 97 sprawdzałam, co było modne w 94 (pamiętacie pierwsze polskie Elle z Basią Milewicz na okładce?), latem przypominałam sobie zimę itd. Dochodziło do tego, że niemal każdy numer znałam na pamięć i już po okładce kojarzyłam, co znajdę w środku. Upodobanie do podróży w czasie zostało do dziś. Dlatego kolekcja ulubionych gazet rośnie i przeprowadza się ze mną za każdym razem, bez względu na dystans. Już nie raz poznałam ciężar własnego hobby, wnosząc kilkukilogramowe kartony wypełnione zadrukowanym na kolorowo papierem (całe szczęście, że własną kolekcję zaczęłam dopiero w 2003 roku :)). Zainspirowana minimalistycznym stylem życia od początku tego roku robię dość brutalne porządki. Magazynów jednak mój szał oczyszczania otoczenia nigdy nie dotknie.
Ale o czym miałam dziś napisać? Ano o swoim odkryciu sprzed kilku miesięcy. Otóż francuskie wydawnictwo Jalou (które wypuszcza co miesiąc takie tytuły jak L’Officiel czy Jalouse), postanowiło całkowicie za darmo udostępnić internautom swoje archiwum. Znajdziemy w nim na przykład pierwsze numery L’Officiel z 1921 roku! W całości! Gdy odkryłam tę stronę, nie mogłam uwierzyć. Na razie przejrzałam dosłownie kilka wydań Jalouse i nie mogę się doczekać, kiedy będę miała czas na więcej. Na zachętę tych kilka stron.
Może któryś z polskich magazynów podchwyciłby pomysł?

Okładka z 2006 roku:



Sesja z 1998 roku (uwierzycie, że to sprzed trzynastu lat?)



Reklama Miu Miu – rok 2001:



Zdjęcia: jalougallery.com

17 myśli nt. „Z archiwum X :)

Dodaj komentarz
  1. Gość: lil, aelm58.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Suuuper! Zwłaszcza te stare numery z lat dwudziestych!!! Jest co oglądać – rysunki, grafiki, stare reklamy… Kocham to!!! Love Harel:****************

    Odpowiedz
     
  2. frenja

    Ostatnio się przeprowadzałam i wymagało to ode mnie radykalnego podejścia do zbieranych przez całe życie rzeczy. Raczej nie mam problemu z pozbywaniem się różności na rzecz miejsca, które tym samym robię na nowości :) Dość duży problem miałam jednak z magazynami modowymi. Widząc jednak rozwiązanie, o którym piszesz, pocieszam się po stracie. Może znajdę kiedyś utracone magazyny. Takie proste, a takie genialne!!!

    Odpowiedz
     
  3. Gość: OOO., 194.28.12.25*

    matko, Twój blog jest g e n i a l n y ! przeglądałam go chyba z 3 godziny :) fajna ta sesja sprzed 13 lat, wygląda na współczesną :) [gdziesamojeoczy.blog.onet.pl]

    Odpowiedz
     
  4. Gość: Veronica_Fraticelli, 59.35.189.109.customer.cdi.no

    och, jak zwykle u Ciebie fascynujące wiadomości! ale masz nosa:)

    Odpowiedz
     
  5. jagnesjag

    Dosłownie prze kilkoma godzinami oglądałam jakąś stronę w internecie i było tam zdjęcie starej reklamy Yamamoto z 1998 roku – wyglądało jakby zostało zrobione dzisiaj. Niestety, stronę te gdzieś już zgubiłam w czeluściach sieci. Ja też jestem gazetową maniaczką, ale w swojej kolekcji zostawiam tylko te, które w środku miały to „coś, co mnie zaintrygowało, co mnie zainspirowało, skusiło. Reszty pozbywałam się bez większych wyrzutów sumienia. Dzięki za tę informacje, takie perełki nie często wychodzą na światło dzienne:)

    Odpowiedz
     
  6. Gość: panifela, 85-222-103-47.home.aster.pl

    pamiętam każde zdjęcie nr 36 z 2000 r – kosmiczny dom Ora-ito w reklamie Gucci, faceta trzymającego oskubanego kurczaka i kapustę w nosidełkach LV, sesję french kiss, aaaaa, wspaniale!

    Odpowiedz
     
  7. Gość: maa-k, 088156087058.wroclaw.vectranet.pl

    Ja też nie mogę rozstać się z magazynami – ja kamufluję wszystkie filmowe, moja Mama wszystkie modowe i kobiece (uwielbiam wracać do „Twoich Stylów” sprzed kilku lat!) i na razie znalazłyśmy na nie wspaniałe miejsce na strychu :)
    i uważam, że magazyny papierowe będą żyły forever! wydania internetowe, archiwa – są świetne, ale nie ma to jak możliwość „dotknięcia” sesji czy artykułu :)
    pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
  8. feco_d

    Ktoś już gdzieś kiedyś wspominał o tej gazetowej kopalni, a może sam gdzieś to wygrzebałem?Nie pamiętam. Miło, że udostępniłaś link i przypomniałaś mi o tym:)

    A u mnie kolekcja gazet stale rośnie, pamiętam przy przeprowadzce miałem wielki problem co zrobić z „Wysokimi Obcasami” zbieranymi od 1998 roku (sic!). Wyrzuciłem, powycinawszy uprzednio co ciekawsze artykuły. Numery „Mojego mieszkania” czy „Czterech kątów” takoż. Zostało tylko Elle Deco, Dobre Wnętrze i Vogue. Jeśli ktoś pyta, co mi przywieźć z podrózy, zawsze odpowiadam: Voguea:) Niby większość wydań można kupić u nas, ale świadomość, że gazeta przyleciała z egzotycznego miejsca (Indie, Australia, Japonia) sprawia, że czuję się jakoś z nim związany, mimo, że nigdy tam nie byłem:)

    Odpowiedz
     
  9. czula-halina

    Moje początki fascynacji zaczęły się od małego działu mody w Przekroju.Czekałam co tydzień na nowy egzemplarz i lekturę zaczynałam od niego właśnie wpatrując się w zdjecia przez długi czas.

    Odpowiedz
     
  10. Gość: panifela, 85-222-103-47.home.aster.pl

    Och, Harel, widziałam Cię dziś u Ani Kuczyńskiej, chciałam się zachować jak groupi i powiedzieć, że jestem wierną czytelniczką, ale było mi głupio :)

    Odpowiedz
     
  11. Gość: Dominika, host-79.173.6.99.tesatnet.pl

    archiwum wspaniałe :) ale jako że nie znam francuskiego to pozostaje mi tylko oglądanie obrazków ;) czy ktoś mógłby mnie poinformować, czy to tak otwarte „na zawsze”, czy w jakimś ograniczonym czasie?

    Odpowiedz
     
  12. harel

    @lil: cieszę się bardzo. Mam nadzieję, że archiwum będzie dla Ciebie niewyczerpanym źródłem inspiracji!

    @zielona_karuzela: witam w klubie :)

    @frenja: kto wie, może kiedyś w sieci będzie można znaleźć wszystkie magazyny świata? To chyba jedno z moich marzeń od dziś :). A co do pozbywania się magazynów o modzie, jak już naprawdę decyduję się coś wyrzucić, najpierw wycinam zdjęcia, które mnie zachwyciły i wklejam do specjalnego zeszytu. Takie to trochę nostalgiczne odniesienie do czasów podstawówki, kiedy namiętnie wyklejałam zeszyty zdjęciami i tworzyłam wręcz maniakalnie kolaże :).

    @OOO: bardzo mi miło to czytać! Zapraszam, wkrótce notki o bardzo fajnych rzeczach!

    @kelly: i chcemy ten pomysł widzieć zwielokrotniony przez inne wydawnictwa.

    @Veronica_Fraticelli: fascynujące i pożerające czas. Dziś na tapecie lata trzydzieste :).

    @jagnesjag: a bardzo proszę :). A tak z innej beczki, czemu się droga Pani nie ujawniała z blogiem? Weszłam przez przypadek i teraz odwiedzam codziennie!

    @panifela: świetne są takie powroty do przeszłości… Jedenaście lat – niby taki dystans, a w sumie wiele rzeczy wciąż jest aktualnych.

    @maa-k: i zapach świeżo zadrukowanego papieru… Bezcenny… :)

    @feco_d: magazynów męskich też tam trochę jest. Myślę, że będzie co oglądać.
    Też zbierałam (a raczej zbierałyśmy z mamą i siostrą) Wysokie Obcasy od 1998 roku. Od pierwszego numeru. Już teraz nie pamiętam, czy właśnie w pierwszym, ale w jednym z pierwszych występowała Laetitia Casta – w tamtych czasach moja absolutna idolka. Robiłam sobie makijaż na podstawie jej zdjęć stamtąd :).

    @czula_halina: i wszystko jasne. Zawsze wiedziałam, po kim mam tę fascynację modą :).

    @panifela (ponownie): no to trzeba było zagadać! Poszłybyśmy sobie na kawkę. Następnym razem nie zastanawiaj się!

    @Dominika: jak na razie archiwum jest otwarte dla każdego. I nawet gdzieś tam się reklamuje, że za darmo, więc nie sądzę, żeby chcieli pozbawić nas takiej radości.

    Odpowiedz
     
  13. Gość: gabi, sub211-207.elpos.net

    Jeśli chodzi o archiwa polskich magazynów modowych to pozostaje nam tylko lub aż stare wydania Bluszczu w bibliotece cyfrowej UŁ. Fascynująca lektura. Są tam roczniki od pierwszego wydania z 1866 (!) aż do 1939… Co prawda nie ma tam mody w takim pojęciu jak teraz funkcjonuje ale jeśli ktoś się interesuję historią mody może tam się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy.

    Odpowiedz
     
  14. zielona_hortensja

    Niestety tez mam te zbieracza manie (niestety dla wszystkich osob ze mna mieszkajacych, przeklinaja mnie na calego). Wysokie Obcasy, Filmy, magazyny wnetrzarskie- to jest absolutna swietosc, po moim wyjezdzie nakazalam rodzicom niec nie wyrzucac i kupowac dalej, zapowiadajac ze kiedys po nie wroce :)

    A jeszcze jedna uwaga na marginesie- nie znalam wczesniej „Jalouse”, kupilam sobie nr lutowy jakis tydzien temu i jestem zachwycona!!! Piekne i ciekawe zdjecia, inspirujace, ale jednoczesnie takie…nie wiem jak to okreslic, ludzkie? Vogue francuski jest czasami zbyt abstrakcyjny dla mnie, a tutaj naprawde mila niespodzianka!

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *