17

lut

Dziś…

Dziś marzę o różowych „martensach”. I jutro pewnie też będę o nich marzyć. I pojutrze :). Mogłabym tu pisać i pisać o powodach. Że może to za sprawą tego zdjęcia, a może po prostu już trochę zatęskniłam za tym obuwiem (w końcu ostatni raz miałam je na nogach jakieś jedenaście lat temu :)). Dziwne rzeczy się dzieją, mówię Wam… A co Wam się marzy na wiosnę?


Zdjęcie: Dr Martens

17 myśli nt. „Dziś…

Dodaj komentarz
  1. Gość: fashiongirl, 89-78-178-201.dynamic.chello.pl

    mnie sie marza balerinki nude, duzo kiecek, marynarki i ramoneski :)))))))))))))))))) na szczescie Londyn mnie powita za jakies 2-3 miesiace wiec sie obkupię.

    Odpowiedz
     
  2. kiwaczek2kiwaczek2

    jak ja bylam w liceum to marzyłam o białych. a w tamtych czasach to mogłam jedynie marzyc. nie było nigdzie, całą Wwę objeździłam. wieć obyło się na bordowych i zielonych. Potem jak sie białe pojawiły to już mi się odwidziało. A dziś mam czarne. I chyba sobie coś na nich narysuję, bo takie smutne.

    Odpowiedz
     
  3. jagnesjag

    To jest jakas telepatia, bo dzis myslalam o tym, zeby kupic sobie martensy. Co prawda rozowe chyba sa dla troszke mlodszego pokolenia:), ale z checia przygarnelabym kremowe, albo jasnoniebieskie. Nosilabym je do letniej sukienki w kwiatki. Co do innych marzen, jak najbardziej do zrealizowania, plocinna torba od Ani Kuczynskiej. Kiedys widzialam u niej taka duza w amarantowym kolorze. Szkoda, ze sie wtedy na nia nie skusilam:)

    Odpowiedz
     
  4. Gość: Asia, wwwproxy1.xs4all.nl

    Ech, martensy :) W liceum to bylo coś! Nosilam wtedy czarne i zadawalam nimi szyku harcerskiemu mundurowi ;) Teraz najchetniej kupilabym zółte / błekitne/ kwiatki, bądź – widzialam ostatnio na Allegro – czarne w biale groszki (cudo!)

    Odpowiedz
     
  5. Gość: Klaudia, 188-220-42-142.dsl.cnl.uk.net

    Martensy! Ha, zapomnialam o nich. Moje leza w szafie u rodzicow, czasem na nie patrze, kiedy jestem z wizyta, ale juz nie nosze…
    A co mi sie marzy – zwiewne sukienki koniecznie w kwiatki i duze kapelusze. I szwedanie sie po parku z ksiazka pod pacha.

    Odpowiedz
     
  6. Gość: M., 89.167.38.*

    A mnie to się marzą jakieś ciężkie buciory za kostkę… nosiłabym je do różowej kiecki :)

    Odpowiedz
     
  7. blondynechka

    Martensy pamietam z podstawowki/gimnazjum i wtedy takie chcialam mieć a teraz mi totalnie nie pasują do ciuchów. W ogóle czy martensy nie są kolejna oznaka powrotu lat 90′?

    Odpowiedz
     
  8. frenja

    Właśnie ostatnio też mnie coś napadło, zebrało mi się na wspominki o martensach i od tego czasu za mną „chodzą”. Wprawdzie ja nie pomyślałam o wersji różowej, ale muszę przyznać, że są naprawdę fajne.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *