7

mar

Kelly Melu

Ciekawa jestem, czy pamiętacie czasy, w których nosiło się na przegubach nieskończoną ilość różnego rodzaju rzemyków, sznurków, koralików itp.? Oprócz nich pojawiały się oczywiście bransoletki przyjaźni, ale o nich już pisałam. Tym razem chciałabym się skupić na tych wymagających mniej nakładu pracy :). Bywały czasy, że każdy sznurek, każdy rzemyk miał swoje znaczenie. Różne tajemnicze powiązania, tu jakiś sukces, tu węzełek na pamiątkę, egzemplarz z wakacji, prezent od ważnej osoby… I nikt, absolutnie nikt poza nami nie musiał o tym wiedzieć. Nie wiem, czy to kwestia zmiany prefiksu (jak to ładnie określiła Ryfka), czy może czystego przypadku, ale w pewnym momencie kolekcję rzemyków zamieniłam na porządny męski zegarek.
Aż nagle (wtem! – jak się pisywało w komiksach z lat osiemdziesiątych ;)) „moje” bransoletki powróciły w wersji, nazwijmy ją, dorosłej. Niedawno w Warszawie (ale też i w sieci) otworzył się sklep Kelly Melu, który oferuje ogromny wybór takiej właśnie sznurkowej biżuterii. Jako bonus (choć dla większości to pewnie będzie rola główna) występują najróżniejszych kształtów zawieszki wykonane z metali szlachetnych. Można je kolekcjonować, nosić razem lub osobno w różnych konfiguracjach. Aby zobaczyć, o co dokładnie chodzi, proponuję odwiedzić stronę. A ja po cichu liczę na to, że od tej chwili znalezienie prezentu dla Harel nie będzie stanowić dla nikogo problemu ;).



Zdjęcia: Kelly Melu

21 myśli nt. „Kelly Melu

Dodaj komentarz
  1. jagnesjag

    Kiedyś dostałam od bliskiej mi osoby bardzo gruby rzemień na rękę. Niestety po pewnym czasie sie przerwał, przetarł itp. Poszukiwałam czegoś zastępczego – bezskutecznie. Przejrzałam stronę Kelly Melu i jest tam kilka rzeczy na których zawiesiłam oko aczkolwiek mojego wymarzonego rzemienia nie ma:(

    Odpowiedz
     
  2. abigail83

    Albo oferowane zawieszki są firmy Lilou, albo są żywcem zerżniete, kształty identyczne. Jesli tak to bardzo nieładnie, tak trudno własne zawieszki zaprojektować, hmmm? koraliki to z kolei jak niegustowna pandora… A rzemień, no fajny, ale 50 zł za kawałek rzemienia to przesada nawet nie lekka.

    Odpowiedz
     
  3. harel

    Z jednej strony ciężka sprawa z tym kopiowaniem (kto był pierwszy, kto drugi – z załączonych linków w sumie niewiele wynika, choć gdy poszperałam w internecie, znalazłam podpowiedź). Z drugiej – zawieszki w kształcie serca czy pastylki nie powstały ani dziś, ani wczoraj. Chyba każda firma jubilerska ma w swojej ofercie choć kilka do wyboru.
    Nie mam zamiaru ani nikogo bronić, ani oskarżać. Z tego co zauważyłam, biżuteria Lilou posiada charakterystyczne wykończenia, których żadna firma z wymienionych w komentarzach nie kopiuje. Gdybyśmy chcieli być jeszcze dokładniejsi, można by dołożyć wersje sieciówkowe, które także od jakiegoś czasu widnieją na horyzoncie.
    Sama jestem bardzo wyczulona na kopiowanie pomysłów. Tego typu biżuteria wydaje się jednak na tyle powszechna i popularna, że nic mnie tutaj specjalnie nie zaniepokoiło.

    Odpowiedz
     
  4. ryfka81

    Idea komponowania bransoletek, dodawania różnych zawieszek itd. bardzo mi się podoba, ale niekoniecznie w takiej wersji. Rzemyki, łańcuszki – jak najbardziej, ale te sznureczki zupełnie mi się nie podobają i wydają się dość niepraktyczne. Przypuszczam, że – jak bransoletki przyjaźni – będą się niestety szybko brudzić.

    Odpowiedz
     
  5. abigail83

    zdjecia pierwsze z brzegu
    nawet sie nie wysiliła ta cała Kelly o choć odrobinę inny kształt
    lilou.pl/web/uploads/photo/m/c904c5dbbb066d53d56778528f164473.jpg
    sklep.kellymelu.pl/bransoletki/newbracelet19
    to juz jednak lekka przesada

    Odpowiedz
     
  6. abigail83

    Ingo Maurer tez nie wymyslil wyznan na karteczkach ani nawet zawieszania takowych na druciku. Ale to on wpadl na to,by stworzyc z nich lampe,co wszyscy kopiuja.
    Kelly melu kopiuje wyjatkowo ordynarnie.

    Odpowiedz
     
  7. harel

    Napisałam do Kelly Melu z prośbą o komentarz – mam nadzieję, że ktoś się tu odezwie. Kto wie, może obydwie firmy mają zawieszki z tego samego źródła? Bo te zalinkowane rzeczywiście są identyczne. Ostatnia rzecz, jaką chciałabym tu robić, to pisać o firmie sprzedającej podróbki…

    Odpowiedz
     
  8. Gość: Melinda, user-188-33-163-94.play-internet.pl

    Nawiązując do dyskusji, która rozgorzała się wśród komentujących wpis o Kelly Melu, chciałabym tu pewną rzecz wyjaśnić i sprostować.Reprezentuję tę markę w ramach jej promocji i zapewniam wszystkie Panie mające wątpliwości, co do autentyczności marki Kelly Melu, że nie na pewno nie mamy tu do czynienia z żadnymi podróbkami. Przywieszki na sznurku powstały wiele lat temu. Na Zachodzie Europy ten typ biżuterii znany jest od ponad 15 lat (!!). Czy w takim razie należałoby o plagiat posądzić firmę Lilou, która wprowadziła tę biżuterię do Polski? Także nie i żadna z wyżej wymienionych firm o kopiowanie, czyteż „podrabianie” posądzona być nie może. Warto również zauważyć, że nikt na świecie prawa do wyrobu tego rodzaju biżuterii sobie nie przypisał i tu chciałabym się odwołać do cennej uwagi Harel, która pisze, że nawet sieciówki wypuściły bransoletki przywieszki na sznureczku. Kelly Melu ma wiele projektów przywieszek, których nie znajdziemy gdzie indziej…

    Odpowiedz
     
  9. Gość: Bez, 95.108.126.8*

    A mnie żenuje deklaracja na stronie Kelly Melu:
    „Moja idea pozostaje stale otwarta ulegając WPŁYWĄ nowych inspiracji”.
    Czy do promocji marki w PL zaangażowano półanalfabetów?

    Odpowiedz
     
  10. Gość: Bez, 95.108.126.8*

    Rany, czy tych „WPŁYWĄ” na głównej naprawdę nie można poprawić? To i nachalna promocja wśród/przez blogerów zraża mnie do tych całkiem sympatycznych bransoletek.

    Odpowiedz
     
  11. Gość: , host-108-36.derby.waw.pl

    To nie lilou. Takich firm na świecie jest dużo. to jeden z przykładów – oni raczej nie znają małej polskiej firmy. ipaper.ipapercms.dk

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *