Miesięczne archiwum: Marzec 2011

20

Mar

Torby Hmong

Dawno temu pisałam o etnicznych torbach Simone Camille. Były piękne, ale cholernie drogie. Tak drogie, że, jak obliczyła jedna z Czytelniczek, za równowartość jednej można by było polecieć do Indii i kupić tam identyczną, tylko bez metki :).
To teraz w ramach rekompensaty przedstawiam torby także etniczne, lecz w znacznie bardziej przyjaznej cenie. Ręcznie wyszywane, pełne dzwonków, pomponów i grzechotek, zainspirowane małymi dziełami sztuki plemienia Hmong. Bajecznie kolorowe – tak piękne, że nie potrafią im się oprzeć nawet wielbicielki stylu rodem raczej z wybiegów niż folkowych sklepów. Przyjemne przełamanie modowego minimalizmu, który ostatnio tak się rozprzestrzenił, że poważnie zaczęło wiać nudą.
Torby Hmong można znaleźć w sklepie Organic by Nature.











Zdjęcia: organicbynature.pl

9

Mar

Czekając na… poniedziałek!

I wreszcie nadszedł ten moment! Kto zwykł był z utęsknieniem spoglądać w stronę Skandynawii, marząc o ciuchach z północnym sznytem, teraz może swobodnie odetchnąć. Zamiast jechać do Sztokholmu, wystarczy odwiedzić wirtualny sklep Modmod z całkiem realnym (i świeżutkim) asortymentem Cheap Monday (na razie kilka sztuk, wkrótce znacznie więcej)!
Oczywiście nie wszyscy muszą tę markę kojarzyć, jednak osoby śledzące blogi modowe z pewnością będą wiedziały, o co chodzi. Była sobie szwedzka firma Weekday, o której zresztą kiedyś tu pisałam. Zachęcona sukcesami, jakie odnosiła od samego początku, postanowiła wypuścić nową gałązkę. Gałązka była młodzieżowa i dżinsowa, a otrzymała nazwę pierwszego dnia tygodnia. Z wiekiem tak się usamodzielniła, że wyrosło z niej całkiem osobne (i aktualnie sporej postury) drzewko. Tak, marmurkowe rurki, do których wzdychałyśmy, oglądając Style Bytes za czasów największej świetności, były właśnie tej marki. Radość, radość, duża radość!!!

Zdjęcie: Cheap Monday

7

Mar

Kelly Melu

Ciekawa jestem, czy pamiętacie czasy, w których nosiło się na przegubach nieskończoną ilość różnego rodzaju rzemyków, sznurków, koralików itp.? Oprócz nich pojawiały się oczywiście bransoletki przyjaźni, ale o nich już pisałam. Tym razem chciałabym się skupić na tych wymagających mniej nakładu pracy :). Bywały czasy, że każdy sznurek, każdy rzemyk miał swoje znaczenie. Różne tajemnicze powiązania, tu jakiś sukces, tu węzełek na pamiątkę, egzemplarz z wakacji, prezent od ważnej osoby… I nikt, absolutnie nikt poza nami nie musiał o tym wiedzieć. Nie wiem, czy to kwestia zmiany prefiksu (jak to ładnie określiła Ryfka), czy może czystego przypadku, ale w pewnym momencie kolekcję rzemyków zamieniłam na porządny męski zegarek.
Aż nagle (wtem! – jak się pisywało w komiksach z lat osiemdziesiątych ;)) „moje” bransoletki powróciły w wersji, nazwijmy ją, dorosłej. Niedawno w Warszawie (ale też i w sieci) otworzył się sklep Kelly Melu, który oferuje ogromny wybór takiej właśnie sznurkowej biżuterii. Jako bonus (choć dla większości to pewnie będzie rola główna) występują najróżniejszych kształtów zawieszki wykonane z metali szlachetnych. Można je kolekcjonować, nosić razem lub osobno w różnych konfiguracjach. Aby zobaczyć, o co dokładnie chodzi, proponuję odwiedzić stronę. A ja po cichu liczę na to, że od tej chwili znalezienie prezentu dla Harel nie będzie stanowić dla nikogo problemu ;).



Zdjęcia: Kelly Melu

3

Mar

Fashionary

Wszystkim, którzy chcieliby projektować, ten gadżet może się przydać. Oto Fashionary – szkicownik, który wprawdzie nie nauczy ani sztuki rysunku żurnalowego, ani projektowania ubrań, ale na pewno pomoże w stawianiu pierwszych kroków, a potem po prostu ułatwi pracę. Wypełniony przydatnymi informacjami z dziedziny mody i kroju, a przede wszystkim stronami z delikatnym zarysem sylwetek (istnieją dwie jego wersje: żeńska i męska), na które można nanosić własne pomysły.
Pomysłodawcą notesu jest Penter Yip. Wraz z trójką innych osób wciąż rozwijają swoje dzieło. Stąd niewielka ilość wypuszczanych egzemplarzy – każda kolejna edycja jest ulepszana dzięki komentarzom i uwagom użytkowników.
Więcej informacji (oraz notesy do kupienia) można znaleźć na polskiej stronie Fashionary.









Zdjęcia: fashionary.org

2

Mar

Modne Kreacje 2011

Niezmiernie miło jest mi oznajmić, że mój blog został nominowany w plebiscycie Modne Kreacje 2011 w kategorii Blog Modowy. Wszystkich szczegółów można się dowiedzieć tu, a głosować (codziennie do 31 maja :)) tutaj. Dziękuję wszystkim, dzięki którym mój blog mógł się tam znaleźć. Z góry też dziękuję za każdy głos!
Plebiscyt został podzielony na różne kategorie, ale niemal w każdej jednak kogoś lub czegoś mi brakuje. Rozumiem, że liczba miejsc zapewne była ograniczona, a rozdrabniać można się w nieskończoność, ale żałuję, że w kategorii blogów modowych nie pojawiły się Metki ani Fashionitka, a wśród sklepów internetowych – Modmod. Fashionelka wylądowała poza blogami szafiarskimi, a jeśli już przy nich jestem, próżno szukać choćby Oliwki czy Jessy Mercedes. Ale to tylko takie moje osobiste refleksje – jako fanka wyżej wspomnianych blogów (oraz sklepu) chętnie bym na nie głosowała. Myślę jednak, że jeszcze nie raz otrzymają swoją szansę.

1

Mar

Love & Trade

Warszawski szlak modowy wydłuża się i wydłuża. W grudniu zeszłego roku pojawił się na nim nowy punkt: butik Love & Trade. Znajduje się na Powiślu, w strefie 1500m2 do wynajęcia (ul. Solec 18). Na pierwszym piętrze w dwóch przestronnych pomieszczeniach starej drukarni znajdziemy ubrania i dodatki polskich projektantów. Podane nietypowo: leżą na starych maszynach drukarskich, wiszą na ścianach lub w niewielkich boksach. Industrialny wystrój nie onieśmiela – można szperać i przymierzać do woli. Właścicielce, Kasi Wyrozębskiej (twórczyni marki Justin Iloveyou, którą oczywiście też znajdziemy w sklepie) zależało na tym, by na jednej powierzchni zebrać ubrania przede wszystkim interesujące i nietypowe, dające wytchnienie od wszechobecnych sieciówek. Ceny to jednak sprawa drugorzędna. Jest i drogo, i tanio. I, o dziwo, to wcale nie oznacza, że to tanie rzeczy sprzedają się najlepiej. To też pokazuje, jak różnorodni klienci trafiają do Love & Trade.

Mozcau by Justin Iloveyou – modułowa projekt Kasi Wyrozębskiej. Jedwabne tuniki, bawełniane topy i legginsy, które można nosić warstwowo w najróżniejszych kombinacjach (ale o tym więcej będzie wkrótce – stay tuned ;)).

Przestronnie, jasno, niezobowiązująco. Osoby towarzyszące w zakupach mogą spocząć na kanapie (lub leżaku!) i poprzeglądać świetny wybór magazynów.

Projekty Piotra Czachora, które po prostu chce się nosić.

Mamapiki, Justin Iloveyou, Mysikrólik, Kuxido, Green Establishment, Nenukko, Misbhave – dużo, dużo, bardzo dużo :).

W drugiej części sklepu projektanci, a wśród nich Ania Kuczyńska – jak zwykle jej ubrania prezentują się nienagannie, puszczając oczko przez srebrne kółka :). A poza tym: Konrad Parol, wyżej wspomniany Piotr Czachor (polecam męskie rzeczy z maleńkimi aplikacjami w kształcie trupiej czachy!), Kinga Kowalewska, buty i torebki Fejkiel, okulary Massada i powoli wchodząca jedwabno – bawełniana kolekcja Mozcau. Asortyment wciąż się powiększa i zmienia, więc warto zaglądać. Co będę czynić na pewno.

Fot. Harel