5

kwi

Reklamówka? Nie, dziękuję :)

Wiedziałam, wiedziałam. Choć zabrzmi to zabawnie, bo gdzie nie spojrzeć, to wszyscy wiedzieli, co będzie na topie wiosną. Wyścig nieprzerwanie trwa. Ale… wiedziałam! Jak tylko obejrzałam świeżutkie zdjęcia z pokazu Rafa Simonsa dla marki Jil Sander, wiedziałam, że te torby nie przejdą bez echa. Prawdopodobnie zdobyły przychylność publiczności kompletną odmiennością od lansowanych od wielu lat „It Bags”.
Ja jednak zachowuję bezpieczny dystans. Dlaczego? Może zbyt dobrze pamiętam zabawę, w jaką graliśmy z przyjaciółmi co roku, gdy pod wszystkie możliwe drzwi była dostarczana świeżutka książka telefoniczna zapakowana w żółtą reklamówkę. Codziennie podliczaliśmy osoby, jakie widzieliśmy zaopatrzone w tę torbę. I było to absolutnie niesamowite, jak bardzo okazywała się użyteczna :). Co najlepsze, choć żółte reklamówki z napisem Polskie Książki Telefoniczne chyba już przestały być produkowane, wciąż zdarza mi się spotkać na ulicy starszawy egzemplarz (vintage? ;)).
Od pewnego czasu za plastikowe torby trzeba płacić. Ale czy koniecznie ponad sto euro??? Czy to absurd? Czy może norma w modzie? Co o tym myślicie?



fot. Willy Vanderperre


Poniżej wersja ekonomiczna z H&M (chyba pierwszy raz w życiu kibicuję podróbce ;)) oraz wersja oryginalna za jedyne 111 euro :).



Zdjęcia: H&M i Net-a-Porter

P.S. A najlepszym pomysłem jest samodzielne wykonanie  własnego modelu!

17 myśli nt. „Reklamówka? Nie, dziękuję :)

Dodaj komentarz
  1. millesoffashion

    Heh, też miałam przeczucie, że luksusowe reklamówki znajdą rzesze wyznawców. W końcu takie piękne, praktyczne, takie …plastikowe! Chociaż jeśli gdzieś napotkam tą z H&M to jej zakup głęboko przemyślę:)

    Odpowiedz
     
  2. Gość: styledigger, 77-252-243-165.ip.netia.com.pl

    Ja myślę że te reklamówki to jakiś żart- ktoś postanowił zrobić klientów/konsumentów/whatever w konia a teraz siedzi i umiera ze śmiechu, patrząc jak dobrze mu poszło:)

    Odpowiedz
     
  3. jagnesjag

    Pamiętam słynne siatki z bazaru lansowane przez LV na lato 2007…jakoś się nie przyjęły, a w pewnych kręgach wręcz je wyśmiewano. Moda to przedziwny stwór, nigdy nie wiadomo co stanie się nagle modne. Podobają mi się niezbyt oczywiste nawiązania do jakiś przedmiotów codziennego użytku, dlatego podobnie jak Ty, Harel, kibicuję tańszej wersji Jil Sander. Ta z HM-u wygląda nawet lepiej, może dlatego, że matowa:)

    Odpowiedz
     
  4. figu-sek

    A ja mam torbę-kulkę Flip&Tumble, o taką: zieloneszpargaly.pl/torby-flip-and-tumble.html A tak w ogóle to toreb na zakupy jest cała masa, niektóre uszyte z przetworzonego plastiku – więc bardziej eko.

    Odpowiedz
     
  5. jgn

    Tak, już kilka lat temu Kuczyńska wypuściła takie torebki (wykorzystała ten model także do promocji Redd’s – banana.blox.pl/2008/07/recenzja-Ania-Kuczynska-dla-Redds.html) Można je kupić w jej butiku na Mokotowskiej. Forma bardzo podobna, ale ponieważ projekt Kuczyńskiej jest z materiału, to wypchany nie zachowuje kształtu.

    Odpowiedz
     
  6. Gość: fju, 89-77-22-185.dynamic.chello.pl

    Pfff… To ja pierwsza wymyśliłam! ;)
    Jak byłam mała to wykombinowałam, że reklamówki jednokolorowe, ze sztywnej folii będą cool, ale niestety w żadnym sklepie nie było takich xd. Mi się podobają, pewnie po części z sentymentu heh.

    Odpowiedz
     
  7. harel

    @millesoffashion, Bonnie: brzydkie nie są, to prawda :).

    @ryfka81: padłam!!!

    @styledigger: interesująca teoria. W sumie chyba tylko Anna Dello Russo potrafi w pełni korzystać z tego absurdu ;)

    @jagnesjag: ha ha! Eva Longoria skusiła się na jedną. Ale nie wyglądało to wcale ;)

    @longredthread: podróby kosztują około 40 – 50 złotych. Dziesięć razy mniej ;)

    @kiwaczek2kiwaczek2: i jest!

    @feco_d, banana: to jeszcze dorzućmy „papierówkę” UEG: ueg-store.com/images/thumbs/241px_BASIC%20BAG-1+.jpg

    @Fashionelka: i znalazła się kobieta, która zamiast narzekać, potrafi się cieszyć z takich rzeczy :).

    @fju: co za wyczucie! Brawo! :)

    Odpowiedz
     
  8. ryfka81

    Haha, Fashionelko, ja widziałam ten Twój wpis na FB, ale była pewna, że to prima aprilis! I jeszcze śmiałam się, że ludzie tak się w komentarzach emocjonują, zapominając, że jest przecież 1 kwietnia :) A tu się okazuje, że zrobiłaś w konia nie ich, tylko mnie :D

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *