4

maj

Dotrzymana obietnica

Tak, można to w ująć w ten sposób. Gdy składasz obietnicę, jest brane za oczywiste, że jej dotrzymasz. Gdy stworzysz coś dobrego (płytę, książkę, film, kolekcję ubrań), to tak jakbyś obiecywał/obiecywała publiczności, że następnym razem będzie przynajmniej tak świetnie jak teraz. Dlatego znacznie bardziej niż premierowymi pokazami jestem zainteresowana tymi drugimi z kolei.
Jakiś czas temu oficjalnie ujrzały światło dzienne ubrania zaprojektowane przez Roberta Kupisza. Miałam wrażenie, że częściej niż o nich mówiło się o samym pokazie, który był (podobno) energetyczny, niezwykle pozytywny i inny niż wszystkie. Na pewno muzyka, ogólna sympatia do świeżo upieczonego projektanta czy spontaniczna (albo zaplanowana na spontaniczną) choreografia modeli i modelek pozwoliła znacznie lepiej przyswoić sobie porcję nieskomplikowanych, bądź co bądź, ciuchów. Dobrze, podobało się, jest sukces. Ja też chętnie bym kupiła kilka rzeczy, gdybym tylko wiedziała, gdzie można je znaleźć (podobno gdzieś jest showroom, ale chyba nie chce mi się prowadzić śledztwa). Ale jeszcze chętniej obejrzałabym kolejną kolekcję. Czy formuła pozostanie podobna? Czy modelki znów będą wesoło skakać? W sumie u Sonii Rykiel to się sprawdza od wielu sezonów i nikt nie czuje się zawiedziony. Jednak chodzi mi przede wszystkim o ubrania. Mam cichą nadzieję, że Robert Kupisz pozostanie wierny swojemu stylowi i nie złamie się pod ciężarem mód weselno-salonowych, które, mam wrażenie, najlepiej się w Polsce sprzedają. Ciężko zadowolić wszystkich, a jeszcze ciężej pamiętać, że moda zupełnie na tym nie polega. Na szczęście jest kilka osób, które o tym nie zapominają. Oby dołączyła do nich kolejna!



Zdjęcia: mat. prasowe Robert Kupisz

4 myśli nt. „Dotrzymana obietnica

Dodaj komentarz
  1. jagnesjag

    Kolekcja bardzo Ready-to-Wear, na pewno jest to coś innego na naszym rodzimym rynku. Czy Kupisz przy tym zostanie? Oby! Faktycznie więcej czytało się o samym pokazie, niż o ubraniach (zapadło mi w pamięć, że nie trzeba ich wcale prasować, a to zdecydowany plus tej kolekcji). O showroomie nawet nie myślałam, od kiedy przeczytałam w jakimś wywiadzie, że ubrania wysprzedały się zaraz po pokazie.Sama chętnie bym coś sobie od niego kupiła, może nie wszystko, ale kilka elementów spodobało mi się bardzo. A tak off-topic: ale ta modelka ma nogi!:)

    Odpowiedz
     
  2. feco_d

    Oby się nie poddał, bo w tej kolekcji wyraźnie widać spod czyjej ręki wyszła. Męska – bardzo w stylu Kupisza, jakby wprost wyciągnięta z jego szafy; ma się wrażenie, że projektował pod siebie, przypadkiem tylko trafiając w gusta wielu;) Faktycznie, coś nowego na polskim rynku, ale na szerszą skalę…jeśli miałbym kusić się o porównania, to trąca choćby sieciówkowym All Saints.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *