12

maj

Święto wiosny

Premiera „Święta Wiosny” Igora Strawińskiego w Paryżu wywołała spore zamieszanie. Dynamiczna i szokująca choreografia autorstwa Wacława Niżyńskiego, niepokojące i nieznane dotąd rytmy, nowatorska aranżacja orkiestry… Niemal sto lat później (a dokładniej dziewięćdziesiąt osiem) „Święto Wiosny” objawia się na nowej płaszczyźnie. „Sacre du Printemps” to tytuł wiosennej kolekcji Ani Kuczyńskiej. I choć na pierwszy rzut oka te ubrania mogą wydawać się zwyczajne, jest w nich coś magnetycznego i niepokojącego. Przede wszystkim są obszerne – i to dużo bardziej niż zwykle. Nadają sylwetce nowy, potężniejszy kształt (co zapewne dla większości pań stanowi wystarczający powód do niepokoju). Jednak ujarzmione paskiem stają się potulne niczym baranek :). Jak zwykle u Ani Kuczyńskiej liczy się detal – a to często widać dopiero na żywo. Błękitną sukienkę zdobi na plecach króciutki suwak. Nogawki spodni z przodu kończą się nad kostką, ale z boku ją zakrywają. Rękawy nabierają nowego kształtu dzięki sprytnie ukrytym marszczeniom. A do tego wszystkiego można sobie dopasować mężczyznę, ponieważ tak jak i w poprzednim sezonie, kolekcja zawiera sporo elementów męskich lub uniseksowych. Po obejrzeniu tych projektów doszłam do powtórnego wniosku, że Ania Kuczyńska należy do projektantów, którzy już znaleźli swój język. Niektórzy mogą się czepiać, że jest przewidywalny, a inni będą wracać w ciemno – pewni, że zawsze znajdą dokładnie to, czego szukają.

Zdjęcia: aniakuczynska.com

12 myśli nt. „Święto wiosny

Dodaj komentarz
  1. jagnesjag

    Własnie za tę przewidywalność lubię projekty Ani Kuczyńskiej. Niebieska sukienka nr 2 i 3, i białe spodnie z przedłużonymi nogawkami – są niesamowite. Uwielbiam minimalizm w modzie, ale z jakimś dodatkiem, pazurem, z czymś o czym nie zapomnę i co pozwoli mi szybciej zidentyfikować projektanta, i ubrania Ani to wszystko mają. No, to teraz sobie powzdycham:)

    Odpowiedz
     
  2. Gość: Foxxxy, 85-222-116-140.home.aster.pl

    I mnie się bardzo podoba :)
    Ania zawsze miło zaskakuje. Piękny, chłodny odcień niebieskiego.
    Lubię takie „wory” więc jak dla mnie nic nie trzeba spinać :)

    Harel widziałam Cie na FW, ale normalnie stchórzyłam i nie podeszłam :) Czuje się z tym okropnie :)

    Odpowiedz
     
  3. millesoffashion

    Zgadzam się z przedmówczyniami:) to za tą przewidywalność, prostotę może po prostu konsekwecję kocham Anię K.:) Muszę koniecznie zajrzeć na Mokotowską i obejrzeć te cudeńka na żywo:

    Odpowiedz
     
  4. Gość: Pan, dsb209.neoplus.adsl.tpnet.pl

    do nie dawna nie wiedziałem że ubrania Ani są unisex, a zawsze podobał mi się unikalny styl jej ubrań, teraz już wiem gdzie kupić stylową i wygodną bluzkę na wiosnę.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *