15

maj

Lekarstwo na nudę

Biały t-shirt plus cztery kolory akrylowych farbek i mamy zajęcie na cały dzień. Balenciaga, drodzy Państwo. Gdy ujrzałam te koszulki, od razu poczułam, że moim obowiązkiem jest wykonanie czegoś zainspirowanego. Na razie jestem na etapie wyobrażania sobie tej misternej roboty, próbuję wymyślić coś w rodzaju ramy, która trzymałaby tkaninę w ryzach. Wiem też, że będę malować od lewej strony do prawej (leworęcznym radzę odwrotnie), by nic nie zamazać. Ambitnie spróbuję wykorzystać tę technikę, poćwiczywszy uprzednio na cierpliwym arkuszu papieru :). A gdy efekty okażą się zadowalające, dowiecie się o tym pierwsi, drodzy Czytelnicy.





Zdjęcia: brownsfashion.com

10 myśli nt. „Lekarstwo na nudę

Dodaj komentarz
  1. blondynechka

    Zamiast ramy polecam deskę do prasowania na której można naciągnąć przód koszulki (tylko trzeba zabezpieczyć deskę folią)…. no i najlepsze są farby do tkanin ;)

    Odpowiedz
     
  2. harel

    @czula_halina: ja do Gośki to na korepetycje się udam przez rozpoczęciem wszelkich działań ;)

    @blondynechka: genialny pomysł! Dzięki!

    Odpowiedz
     
  3. Gość: , elr249.neoplus.adsl.tpnet.pl

    hej, specjalne farby do tkanin nie zejdą po praniu. Sama takimi maluję, a malunki na koszulkach są bardzo trwałe, nawet kolory nie zblakły przy normalnym praniu w pralce. Odwagi i do dzieła.
    Pozdrawiam, fiolka

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *