5

lip

Zaczęło się od obciachu

Gdy baleriny stają się synonimem nudy, obcasy są za wysokie, a w sandałach nie wypada, one wkraczają do akcji. Mokasyny… Pierwszą parę w życiu dostałam pod koniec podstawówki. Wprawdzie rzadko w nich chodziłam na co dzień, ponieważ służyły mi wtedy jako buty do grania na organach :). Era Disco Polo znajdowała się wtedy w fazie rozkwitu, a ja, niczego nieświadoma, dokładałam do czarnych mokasynów z frędzlami białe sportowe skarpetki. Na szczęście któregoś dnia zostawiłam te buty w szkole i już nigdy więcej ich nie zobaczyłam (nieuczciwego znalazcę serdecznie pozdrawiam z nadzieją, że zawiodły go wprost na szczyt obciachu).
Po latach mokasyny powróciły do mojego życia. W niczym jednak nie przypominają tamtego egzemplarza. Może po prostu dlatego, że już dawno temu pożegnałam się z białymi skarpetkami ;). A może też dlatego, że obecnie mokasyny tworzone są z myślą o kobietach i nie stanowią jedynie zminiaturyzowanej męskiej wersji. Co ciekawe, potrafią być znacznie bardziej kobiece niż często balansujące na granicy dobrego smaku cienkie szpilki.
Poniższe modele pochodzą ze sklepu Schaffa Shoes.

12 myśli nt. „Zaczęło się od obciachu

Dodaj komentarz
  1. Gość: ania, host164-249-dynamic.53-82-r.retail.telecomitalia.it

    tez mi się swego czasu wydawały mega obciachowe… zwłaszcza krążyło powiedzenie, że faceta pozna się po butach. jak ma te z frędzlami, to jest skończony ;)
    te powyżej to chyba hilfigera, o ile dobrze poznaję. ale mnie mokasyny też się ostatnio spodobały, zarówno w męskiej, jak i damskiej wersji. w rzymie (domyślam się, że w całej italii) znaleźć można naprawdę piękne modele, porządnie skrojone, wyprofilowane i ze świetnej jakości skóry. oczywiście nie każdy się do tego typu butów przekona, ale są modele i „modele” i wiadomo nie od dziś, że diabeł tkwi w szczegółach.

    Odpowiedz
     
  2. millesoffashion

    Harel, ale trafiłaś właśnie wybieram w celu zakupu mokasynów do Złotych Tarasów, upatrzyłam sobie model w Vagabond, ale te które nam tutaj pokazujesz są jeszcze fajniejsze i co , teraz mam problem co wybrać!!:)

    Odpowiedz
     
  3. Gość: Klaudia, 188-220-42-142.dsl.cnl.uk.net

    Zgadzam sie z Dostojna – tez bym nie zalozyla. Ale przyjemnie mi sie patrzy na £adne mokasyny na obcych stopach. Oby zoltych bylo wiele na ulicach!

    Odpowiedz
     
  4. jagnesjag

    A ja uwielbiam mokasyny. Najlepiej te wąskie, idealnie dopasowane do stopy. Są wygodne i kobiece. Brązowe (karmelowe?) z drugiego zdjęcia wydaja się być właśnie takie. Fajne buty.

    Odpowiedz
     
  5. Gość: juziu, i121.rwd.prospect.pl

    ja szukam czarnych, lakierowanych jeśli ktoś wie coś o takich w rozsądnej cenie (do 300 zł) dajcie znać ( ;

    to jest moje nr 1 na liście must have po WCHŁONIĘCIU fotorelacji z jesienno-zimowego (2011/2012) pokazu paula smitha

    Odpowiedz
     
  6. blondynechka

    No proszę też ostatnio myślałam o mokasynach jako mocniejszej wersji balerii, która będzie odporna na polski chodnik a jednocześnie bardzo wygodna. Dodatkowo, to co pojawia się w sklepach jest co raz ładniejszej :)

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *