20

lip

Chipie

Czy istnieje bardziej kobiecy dźwięk niż stukot obcasów? Dawno temu marzyłam, by kiedyś emitować go osobiście :). I emituję, emituję, choć łatwo nie jest. Wydawałoby się, że w centrum miasta chodzenie na obcasach nie powinno sprawiać większych trudności. A jednak, gdy w zeszłym miesiącu wybrałam się na Krakowskie Przedmieście, by odebrać w imieniu tegoż bloga nagrodę, w ciągu pięciu minut zapadłam się w moich pięknych czerwonych szpilkach w trawę, a następnie utknęłam jednym obcasem między kostkami brukowymi, robiąc – jak określili towarzyszący mi przyjaciele – pięknego Małysza :). Więc, mimo ogromnej przyjemności wydawania ulubionych dźwięków, zdecydowanie większą część życia spędzam w obuwiu płaskim. Ba – stereotypowo rzecz biorąc – wcale nie kobiecym! Ale my tu stereotypów nie lubimy, więc nie ma się czym martwić.
Moje ostatnie odkrycie dotyczy tenisówek. Poszukiwałam czegoś, co posłuży mi dłużej niż trzy tygodnie, a przy tym nie będzie emitować (słówko dnia!) nieznośnego gumowego zapachu, łagodnie mówiąc. Oraz komfortowo ułoży się na stopie – zdziwilibyście się, drodzy Czytelnicy, jak przedziwne idee realizowane są w ramach prostego projektu, jakim jest tenisówka…
Lecz w końcu znalazłam!
Chipie to francuska marka odzieżowa stworzona w 1967 roku. Jednak słynie głównie nie z ubrań, a z butów, dokładniej rzecz biorąc, z tenisówek. Najbardziej charakterystyczne jest w nich to, że nosi się je bez sznurówek. Konserwatyści znajdą sznurowadła zapakowane osobno w pudełku, jednak konstrukcja buta zupełnie ich nie wymaga. Jeśli o mnie chodzi, to była miłość od pierwszego założenia :). Wygodne, świetnie wykonane i w dodatku pachnące jak nowy piórnik z podstawówki (jakkolwiek by to nie brzmiało, wrażenie jest absolutnie pozytywne ;)). Noszę do wszystkiego, mając za nic wszelkie zasady. I tylko Conversy czują się chyba trochę zazdrosne…



Fot. Harel

10 myśli nt. „Chipie

Dodaj komentarz
  1. katasia_k

    Sa zaskakujaco dziewczece (emituja dziewczecosc? ;)), z latwoscia wyobrazam je sobie w zestawieniu z letnia sukienka. Podobaja mi sie zdecydowanie bardziej niz Conversy.

    Odpowiedz
     
  2. millesoffashion

    Ja jednak pozostanę przy Conversach, ale w tych ciekawi mnie to noszenie bez sznurowadeł, nie są wtedy luźne? Generalnie fajnie wyglądają, zresztą trampki mają być przede wszystkim wygodne a te w dodatku jakoś tak ciekawie, nonszalancko wygladają, ale nie wiem w czym to dokładnie tkwi:)
    Pozdrawiam Harel i gratuluję nagrody, bo chyba jeszcze tego nie robiłam:)

    Odpowiedz
     
  3. Gość: magya, 217.33.154.23*

    Są cudne, cudne, cudne! A jak się miewa ich rozmiarówka? Szaleje czy w zgodzie z konserwatywnym myśleniem 38 to 38 itp.? Pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
  4. harel

    @katasia_k: emitują, emitują ;)

    @rykoszetka: chyba nie robią, ale są wersje biała z białą gumą i czarna z czarną – i one wyglądają jakby tej gumy nie było w sumie :).

    @millesoffashion: dziękuję!

    @magya: rozmiarówka w stronę francuską, czyli trzeba brać rozmiar większe.

    Odpowiedz
     
  5. Gość: Iza, acpw178.neoplus.adsl.tpnet.pl

    ooo! pamiętam jak wieki temu (omatko! to było grubo ponad 10 lat temu!) rodzice kupili mi w Hiszpanii segregator Chipie, właśnie z takim pieskiem i w kratkę vichy. Potem jeszcze parę razy widziałam gdzieś w świecie różne gadżety z tym motywem, ale nigdy przenigdy nie wpadłabym na to, że jest to firma odzieżowa! a teraz zamarzyły mi się takie trampki… Będą mi pasowały do mojego, właśnie odnalezionego na dnie szafy, segregatora:)

    Odpowiedz
     
  6. Gość: agata, apn-77-115-133-33.dynamic.gprs.plus.pl

    Harel, dzięki, dzięki, dzięki :-)
    Dzięki Tobie mam najcudniejsze trampki, jakie mogłam sobie wymarzyć :-)

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *