Miesięczne archiwum: Sierpień 2011

31

sie

Subiektywna dziesiątka

Mam ogromną przyjemność pochwalić się współpracą, którą nawiązałam z magazynem Wars Sawa Junior. Od czasu do czasu na jego wirtualnych łamach będę prezentować subiektywną dziesiątkę ubrań i dodatków, które z różnych powodów (dokładniej wyjaśnionych w każdym z tekstów) zrobiły na mnie wrażenie. Premierowy artykuł (artykuł – jak to brzmi! Tu miejsce na zażalenia, skargi i wnioski językowych purystów ;)) ukazał się w zeszłym tygodniu. Chętnych zapraszam do lektury, a przede wszystkim do oglądania obrazków :).

30

sie

Już, jeszcze…

Już nie lato, jeszcze nie jesień… Dwa tygodnie temu zauważyłam, że słońce świeci inaczej. Kiedyś ta zmiana światła oznaczała rychły koniec wakacji. Teraz co najwyżej motywuje do poprzekładania ubrań w szafie. Nie przepadam za jesienią, ale perspektywa noszenia takich zestawów jak poniżej nieco osładza nieuchronnie zbliżające się miesiące. Zdjęcia to część lookbooku firmy Free People (która na moje nieszczęście zaczęła wysyłać do Polski…).







Zdjęcia: Free People


24

sie

Dickers

Dicker boots – obuwnicze marzenie każdej kobiety, która wie, któż to Isabel Marant (przy okazji polecam pełen inspiracji tekst Fashionitki). Odnoszę jednak wrażenie, że mało kto zdaje sobie sprawę, że te buty żadną nowością nie są. Po raz pierwszy bowiem ujrzały światło dzienne późną zimą 2007 roku pod nazwą Bidou. Potem, uległszy drobnym transformacjom, zyskały kolejno imiona Lacow, Laboy (la cowboy? ;)), Forbes, a wreszcie Dicker. Kosztują niemało, co oczywiście zostało perfidnie wykorzystane przez sklepy sieciowe :). Ale też inni projektanci pokusili się o swoje wersje. Kto by pomyślał? Jeszcze niedawno noszenie kowbojek stanowiło modowe faux pas. Z drugiej strony chyba nikt nie myślał o TAKICH kowbojkach. Tak. Zdecydowanie ich potrzebuję :).



















Zdjęcia: net-a-porter.com i materiały prasowe.

18

sie

Boessert/Schorn

Boessert/Schorn – ostatnie przypadkowe odkrycie. To młoda niemiecka marka, owoc współpracy dwóch projektantek z Halle. Obecnie wszystkim operuje tylko jedna z pań, Sonia Boessert. Swoją drogą to ciekawe, jak częste są rozstania wśród kreatywnych duetów. Wprawdzie raczej nic nie zapowiada rozpadu takich kolaboracji jak Viktor & Rolf czy Dolce & Gabbana, ale widocznie muszą być jakieś wyjątki od reguły :).
Wracając (bez zbędnych słów), oto najświeższe projekty pani Boessert. Jest w nich coś magnetycznego, czyż nie?













Zdjęcia: Boessert/Schorn

16

sie

Pokaż się!

Moda wraca. Jednym z miliona dowodów niech będzie poniższe zdjęcie. Płaszcz i buty na pierwszym planie są niczym żywcem wyjęte z aktualnych jesiennych wybiegów. Archiwa fotograficzne skrywają znacznie więcej, niż by się nam wydawało. Trochę zdjęć warszawskiej mody z lat siedemdziesiątych znajdziemy w tym tekście o Marszałkowskiej. Jak wyglądał Nowy Świat w roku 1959 możemy przekonać się tutaj i tutaj. Więc kto uważa, że dokumentacja stylu ulicy to wynalazek blogerów dwudziestego pierwszego wieku, niech w tym momencie zweryfikuje swe sądy ;).
Obecnie takie dziwne mamy czasy, że sami się dokumentujemy, niektórzy z zaskakującą wręcz regularnością. Blogi, magazyny, ten straszny Facebook… ;) Na niektórych zdjęciach w sieci wystarczy kliknąć w dany ciuch, żeby wiedzieć, skąd pochodzi, a czasem nawet zostać przekierowanym bezpośrednio do sklepu. Czy nie wydaje Wam się to dziwne? Czy w realnym życiu chcielibyście nosić metki z ceną przyczepione do rękawa? Czy teraz wszystko musi być dokładnie opisane, a brak informacji z założenia zły? (sama na komplement „Ładna bluzka” zamiast podziękować, odpowiadam: „A, to Zara” ;))).
W tym momencie wiadomość o konkursie „Pokaż nam swój styl” wydaje się być nie na miejscu. Ale zaryzykuję. Zwłaszcza że nie metkujemy się i nie tagujemy, tylko robimy sobie zdjęcie w konkretnym punkcie Warszawy i zmuszamy wszystkich znajomych, by na nas głosowali ;). Na zachętę zdradzę Wam, jaka jest pierwsza nagroda. Otóż zwycięzca/zwyciężczyni otrzyma bon o wartości 1200 zł do wydania w sklepach Wars Sawa Junior oraz roczną prenumeratę Fashion Magazine. A że jest lokalnie… Cóż, taka to sprawiedliwość na tym świecie… Co wcale nie znaczy, że przyjezdni nie są mile widziani :).

Fot. Michał Kułakowski/East News

15

sie

Aleksandra Kawałko

Aleksandra Kawałko – polska młoda zdolna. Tworzy ubrania jednocześnie intrygujące i funkcjonalne. Ostatnio coraz więcej u niej połysku i przeźroczystości. Jednak daleko tu do rzeczy oczywistych, choćby mocno eksploatowanej na tegorocznych jesiennych wybiegach odzianej w tiule i błyszczącą skórę erotyki (pierwszy przykład z brzegu: Louis Vuitton). Lookbook najnowszej kolekcji projektantki to prawdziwy majstersztyk. Właściwie nie jestem pewna, czy powinien być określanym mianem lookbooka – jest to raczej impresja, szkic charakteru projektów. Te zdjęcia spokojnie mogłyby znaleźć się na stronach z sesjami mody w którymś z polskich tzw. luksusowych magazynów. Wreszcie byłoby co oglądać :).
A tak przy okazji, stylizacją sesji zajęła się Areta Szpura – inna młoda zdolna, o której z pewnością jeszcze będzie głośno.









fot. Agata Pospieszyńska